05.01.2016

Najlepsze z najlepszych, czyli kosmetyczne hity roku 2015

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi ulubieńcami ubiegłego roku. Na liście znalazły się tylko te produkty, które faktycznie zasłużyły na to miano, których używam od dawna i po które sięgam regularnie. Jak widzicie lista ta jest dość skromna, bo i taki był poprzedni rok pod względem kosmetycznym. Kręcił się on głównie wokół kupna mieszkania, przeprowadzki i remontu, dlatego też mało czasu poświęcałam na tematykę stricte urodową. Obiecuję poprawę! Jeśli jesteście ciekawe, które produkty w 2015 zrobiły na mnie największe wrażenie zapraszam Was do lektury.



Moja pielęgnacja w roku 2015 ograniczała się do niezbędnego minimum. W kwestii pielęgnacji włosów prym wiodły produkty Isany, które naprawdę bardzo polubiłam. Używam ich na co dzień i póki co sprawdzają się bez zarzutu zarówno w przypadku skóry głowy, jak i włosów. Najczęściej stosowałam opisany poniżej szampon z mocznikiem. Używałam go zamiennie z Isaną zwiększającą objętość [recenzja], która również zrobiła na mnie bardzo pozytywnie wrażenie. Po myciu kładłam na włosy kurację z olejem arganowym [recenzja]. Kilka dni temu wykończyłam litrową maskę keratynową Kallos, którą moje włosy całkiem polubiły. Być może kiedyś kupię ją ponownie. W przypadku pielęgnacji twarzy nie testowałam zbyt wiele nowych produktów, raczej stawiałam na sprawdzone kosmetyki. Rano moja pielęgnacja ogranicza się tylko do nałożenia kremu na twarz (od kilku lat niezmiennie krem Receptury Babuszki Agafii poniżej 35 lat [recenzja]) oraz pod oczy (GoCranberry). Wieczorem robię dokładny demakijaż płynem micelarnym Garnier [recenzja], następnie nakładam krem. W 2015 roku najczęściej sięgałam po Avene Cicalfate, Zinalfat, olej arganowy, olej z pachnotki i krem z mocznikiem od Isany. Sporadycznie używałam glinki anapskiej. Kilka razy w tygodniu używałam też szczoteczki Clean and Care marki Rival de Loop. Do mycia ciała najczęściej wybierałam żel pod prysznic Palmolive olejek z makadamii i ekstrakt z kakao. Po myciu staram się używać produktów nawilżających - latem najczęściej są to oliwki, zimą treściwe masła lub balsamy. Raz w tygodniu robię peeling, zazwyczaj przy użyciu Wellness&Beauty. 

Isana Med - szampon z mocznikiem

Aktualnie myję włosy dwoma szamponami na zmianę - Isaną z mocznikiem i Isaną zwiększającą objętość. Obydwa z nich bardzo lubię, jednak pierwszy zrobił na mnie większe wrażenie, dlatego też znalazł się w tym podsumowaniu. Przede wszystkim zaskoczył mnie swoją łagodnością. Produkt nie podrażnia mojej wrażliwej skóry głowy, więc z powodzeniem mogę myć nim głowę codziennie. Używam go regularnie i jak tylko wykończę jedną butelkę sięgam po kolejną.
Isana - kuracja do włosów z olejem arganowym 

Maska, której używam w codziennej pielęgnacji. Moje włosy ją uwielbiają. Są po niej gładkie, miękkie, lśniące. Maska nie obciąża, ani nie przyczynia się do szybszego przetłuszczania. Plusem jest też piękny zapach. [recenzja]
GoCranberry - krem pod oczy

Krem kupiłam zachęcona pozytywnymi opiniami na blogach i nie zawiodłam się. Bardzo dobrze nawilża skórę pod oczami, a przy tym jest dość lekki, więc idealnie sprawdza się na dzień, pod makijaż. Zostawia na skórze delikatną warstwę, która w żadnym stopniu nie koliduje z podkładem, czy korektorem. Krem nie podrażnia, nie powoduje pieczenia i łzawienia. Minusem jest krótki termin ważności.



Mój makijaż każdego dnia wygląda niemal identycznie. Na twarz standardowo wędruje podkład Revlon Colorstay [recenzja], który utrwalam pudrem Rimmel Stay Matte. Róż, który najczęściej wybierałam w ubiegłym roku to Golden Rose Terracotta Blush - On w odcieniu 05 [recenzja]. Pod oczy zawsze nakładam korektor - Maybelline Affinitone, który idealnie maskuje moje cienie. Na powieki baza pod cienie Grashka i któryś z cieni z palety Makeup Revolution Flawless Matte, która była jednym z największych odkryć ubiegłego roku. Brwi również zaznaczam przy użyciu tej palety. Tuszem roku 2015 był Eveline Volumix Fiberlast [recenzja], który początkowo był dla mnie mocno przeciętny, później jednak kiedy zmienił swoją konsystencję bardzo przypadł mi do gustu. Na usta bez zmian pomadka Eveline z serii Aqua Platinum 478 [recenzja]. Znalazłam też sposób na pomadkę Wibo Matte Intense 2, która pod względem kolorystycznym idealnie trafia w mój gust. Nakładana solo była dla mnie zbyt sucha, dlatego też nakładam ją na pomadkę ochronną lub wyżej wymienioną Eveline. Pomadka Wibo zaskoczyła mnie swoją trwałością. 

Makeup Revolution - paleta cieni Flawless Matte

Zaskakująco dobra paleta w bardzo przystępnej cenie. Cienie są świetnej jakości, dobrze napigmentowane, z łatwością się nimi pracuje. Ma bazie utrzymują się cały dzień, bez rolowania i wchodzenia w załamania.
Maybelline Affinitone - korektor

Idealny korektor do kamuflowania cieni pod oczami. Mimo swojej lekkiej formuły ma bardzo dobre krycie, które mi w zupełności wystarcza. Produkt nie wysusza, ani nie obciąża delikatnej skóry. Przypudrowany utrzymuje się przez cały dzień. W planach mam wypróbowanie osławionego korektora z Collection 2000 i Catrice w płynie. 





A jakie były Wasze największe odkrycia 2015 roku?

Pozdrawiam!

25 komentarzy:

  1. Miałam chyba z 3 butelki tego szamponu z Isany i był rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam tę maskę z Isany! Sama mam juz któreś opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba jestem jedyną osobą w blogosferze, której maska z Isany nie podpasowała :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Krem pod oczy Go Cranberry stosuję i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie posty, ta paletka jest naprawdę świetna, niestety reszty kosmetyków nie używałam, lecz kusi mnie szampon z isany, bo moja skóra głowy też jest dość wrażliwa :)
    efffie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Też polubiłam paletę Flawless Matte ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten korektor miałam i faktycznie dobrze się sprawował :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurację z Isany bardzo sobie chwalę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szampon Isany również mam i lubię:) Podobają mi się te cienie i chętnie wypróbowałabym tą markę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie te produkty Isany zupełnie się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  11. Matową paletkę koniecznie muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szampon z mocznikiem muszę wypróbować, a maskę mam w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. niestety mi jakos cienie zadnej firmy nie trzymaja sie zbyt dlugo na oczach, bo mam tluste powieki i nie znalazalam jeszcze odopowiedniej bazy niestety.
    czytalam tez ze Camouflage z Catrice jest tez dobry, jestem w UK, bede niebawem w Polsce i moge przywiezc (przyslac) Ci korektor z Collection do testow :D powiedz tylko jaki kolor, ja mam najjasniejszy i jestem zadowolona, tylko ostatnio mam problemy z cera i wszystko mi sie wazy na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szampo Isany z mocznikiem również jest moim ulubieńcem, a maseczka również jest niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba muszę przetestować ten szampon :) Widzę po komentarzach i Twojej recenzji, że warty jest uwagi :)
    Sama mam wrażliwą skórę głowy i ciężko znaleźć odpowiedni szampon. W 2015 roku do gustu przypadła mi pomadka golden rose w kredce oraz nowy zapach playboy- wilde. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam isane kurarcje :D ja odkryłam taka zielona odżywkę z isany bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię cienie Makeup Revolution, ale posiadam paletkę "Essential Mattes 2" :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam okazji wypróbować żadnego produktu ale dwa pierwsze chodzą za mną już od jakiego pół roku ;/ Muszę więc w końcu je kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam tą kurację z Isany, muszę do niej w końcu powrócić. :) Reszty produktów niestety nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Korektor kupiłam niedawno, ale jeszcze nie używałam. Mam nadzieję, że się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Znam tylko Go Cranberry ale miałam serum i bardzo mi się podobało, polecam ;)
    Maske i szampon chętnie sama sprawdzę a korektor i cienie mam już w tym temacie swoich KWC :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...