30.10.2015

Zamszowa ramoneska od SheIn

Zamszowe ramoneski stały się hitem tej jesieni. Niemal wszystkie sieciówki proponują nam okrycia wierzchnie wykonane z tego materiału. To fajna odmiana od tradycyjnych kurtek z eko skóry. SheIn w swojej ofercie ma kilka modeli. Ten, na który skusiłam się ja bardzo spodobał mi się na zdjęciach podglądowych. Zamówiłam najmniejszy rozmiar, czyli XS. Kurtka jest obcisła, ale w żaden sposób nie krępuje ruchów. Spodobał mi się jej fason, ale materiał z jakiego jest wykonana nie przypadł mi do gustu. Bardziej przypomina mi plusz niż tradycyjny zamsz. Ramoneska nie trzyma formy, jest zbyt miękka, wiotka. Widziałam, że te z Was, które również skusiły się na tą ramoneskę były zawiedzione. Kurtka nie jest zła, jednak spodziewałam się czegoś innego. Tak czy inaczej chętnie założę ją wiosną. 






Przy okazji chciałabym Was poinformować, że przez jakiś czas będzie mnie mniej w blogosferze. Powód - przeprowadzam się i będę miała utrudniony dostęp do internetu. Niebawem wracam!

Pozdrawiam! 

27.10.2015

Chusta w azteckie wzory od SheIn

Azteckie wzory to jeden z moich ulubionych printów, tuż obok motywów zwierzęcych. Wielokrotnie pokazywałam Wam te wzory w różnych odsłonach, czy to na ubraniach czy dodatkach. W mojej szafie znajduje się mnóstwo rzeczy w jaskółki, konie, psy, koty, totalnie mnie to kupuje. Chusta z SheIn spodobała mi się jak tylko pojawiła się na stronie sklepu. Na żywo wygląda niemal identycznie jak na zdjęciach podglądowych. Bardzo dobra jakościowo, duża, idealna na jesień, w dodatku w jednym z ulubionych kolorów, czyli szarości. 



Lubicie azteckie wzory? 

Pozdrawiam!

26.10.2015

-49% na kolorówkę w Rossmannie, czyli o moich planach zakupowych

Rossmann po raz kolejny szykuje dla Nas promocję -49% na kosmetyki kolorowe. Informacja ta pojawiła się kilka dni temu na facebooku. Akcja rusza od 2 listopada i tradycyjnie będzie podzielona kategoriami. To świetna okazja żeby uzupełnić swoją kosmetyczkę o kilka nowych pozycji. Na swojej liście zakupowej mam parę sprawdzonych produktów, których używam od dawna, ale nie byłabym sobą gdybym nie chciała przetestować czegoś nowego. 

2-6.11.2015: -49% zniżki na produkty do makijażu ust
7-13.11.2015: -49% zniżki na produkty do makijażu oczu
od 14.11.2015: podkłady, pudry i róże



Kultowe już pomadki Bourjois z serii Edition Velvet od bardzo dawna chodzą mi po głowie. Chyba przed ich zakupem powstrzymuje mnie jedynie ilość posiadanych przeze mnie produktów do makijażu ust, jednak z okazji zbliżających się wielkimi krokami świąt chętnie wypróbuję coś nowego. Zaciekawił mnie kolor Nude-ist, przyjrzę się mu bliżej w drogerii. Z produktów do ust z pewnością kupię pomadkę Eveline Aqua Platinum w kolorze 478 [recenzja], czyli moim ulubionym odcieniu na co dzień. Uwielbiam ten produkt ze względu na piękny kolor i komfort noszenia na ustach. Pomadka ma przeciętną trwałość, ale idealnie nadaje się do poprawek w ciągu dnia. Kolejny produkt, który lubię mieć w swojej kosmetyczce to matowy cień Manhattan w odcieniu 95R Mad Maroon [recenzja]. Używam go na co dzień zamiennie z cieniami z palety Makeup Revolution Flawless Matte. Zawsze robię jego zapas na promocjach, bo cena regularna jest dość wysoka (około 18 zł). Tusz, który z pewnością trafi do mojego koszyka to Eveline Volumix Fiberlast [recenzja]. Jest to produkt, który początkowo mnie nie zachwycił, jednak z upływem czasu kiedy zmieniała się jego konsystencja zmieniały się też jego właściwości. Tusz fenomenalnie wydłużał moje rzęsy, pogrubiał je. Przy kilku warstwach rzęsy wyglądały jak sztuczne. Używałam go kilka miesięcy, długo pozostał świeży. Kolejna pozycja na mojej zakupowej liście to korektor Maybelline Affinitone [recenzja], który codziennie wędruje na okolice pod oczami. Bardzo dobrze kryje, nie wysusza, rozświetla. Przypudrowany utrzymuje się na mojej skórze cały dzień, jest bardzo komfortowy w noszeniu. Kolejne dwa produkty to nowości, które z chęcią wrzucę do koszyka. Rozsławiony rozświetlacz Wibo kupię z czystej ciekawości. Nie mam dużego doświadczenia z rozświetlaczami, raczej nie używam ich w codziennym makijażu. Na początek chciałabym kupić coś taniego, myślę że Wibo będzie dobrym wyborem. Ostatni produkt to puder Manhattan, który zebrał sporo pozytywnych opinii na wizażu i blogach. Aktualnie kończę puder Rimmel i mam ochotę na coś nowego. 

A jak wygląda Wasza zakupowa lista? 

Pozdrawiam!

24.10.2015

Szare rurki z wysokim stanem od SheIn

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam spodnie z wyższym stanem, które pochodzą ze sklepu SheIn. Fason high waist jest jednym z moich ulubionych, pięknie podkreśla figurę, kształtuje talię i wydłuża nogi. W swojej szafie mam kilka modeli, które noszę zamiennie. Jesienią i zimą najchętniej zakładam ciemne kolory, dlatego też skusiłam się na zamówienie szarych rurek. Standardowo wzięłam rozmiar M, bo taka rozmiarówka pasuje na mnie idealnie z chińskich stron. Niestety w tym przypadku spodnie okazały się na mnie za duże, zwłaszcza w talii. Z powodzeniem mogłam zamówić mniejszy rozmiar. Co do jakości nie mam żadnych zastrzeżeń, materiał jest solidny, a same spodnie bardzo ładnie uszyte. 




Lubicie spodnie z wysokim stanem?

Pozdrawiam! 

23.10.2015

Ulubione wcierki do skóry głowy

Dzisiaj opowiem Wam o moich ulubionych wcierkach do skóry głowy, które wielokrotnie pomogły mi w walce z nadmiernym wypadaniem włosów. Przy wyborze wcierki kieruję się przede wszystkim składem, nie wszystkie produkty sprawdzały się dobrze na mojej problematycznej skórze. Niektóre z nich mocno podrażniały mi skalp, powodowały swędzenie i wysuszenie. Składnik, którego staram się unikać to przede wszystkim alkohol. Mimo, że jest potrzebny we wcierkach, bo jego obecność pomaga w przenikaniu składników w głąb skóry to wiele osób skarży się na podrażnienie jakie wywołuje. U mnie rozbił totalne spustoszenie na skórze, np. w kuracji wzmacniającej Joanna Rzepa. Aktualnie nie mam problemu z wypadaniem włosów, gubię je w normalnej ilości. Skóra głowy również jest w doskonałej kondycji. Bardzo pomogła mi w tym zmiana diety (znaczne ograniczenie mąki pszennej na którą jestem uczulona) oraz szampony, których używam (Isana z mocznikiem i Isana zwiększająca objętość). Dawniej sięgałam po wcierki regularnie, był to mój codzienny, wieczorny rytuał, który dodatkowo mnie relaksował. Bardzo lubiłam samą czynność wcierania, a tym bardziej wtedy, kiedy widziałam pozytywne rezultaty. Wcierki, które chciałabym Wam polecić szybko powodują u mnie ograniczenie wypadania i wysyp baby hair. Dodatkowo nie podrażniają wrażliwej skóry głowy, co jest u mnie sprawą priorytetową. 


Farmona Jantar - odżywka do włosów i skóry głowy 

Zużyłam kilka butelek tej wcierki i za każdym razem byłam zadowolona z jej działania. Dosyć szybko hamowała wypadanie włosów, nie przyspieszała przetłuszczania. Nie podrażniała skóry głowy, więc bez obaw mogłam stosować ją na co dzień. Używałam zarówno starej jak i nowej wersji i obydwie sprawdzały się podobnie na mojej skórze. Minusem jest bardzo nieporęczna butelka. Ja swoją wcierkę przelałam do opakowania ze spryskiwaczem, bo tak jest mi najłatwiej aplikować produkt. Tutaj pełna recenzja wraz z efektem.

Recepury Babuszki Agafii - lotion przeciw wypadaniu

Bardzo dobry produkt, po którym miałam spory wysyp baby hair. Wcierka szybko uporała się z nadmiernym wypadaniem. Nie podrażniła skóry, więc podobnie jak Jantar stosowałam ją codziennie. Bardzo podobał mi się jej zapach, świeży, kwiatowy. Zużyłam kilka opakowań i z pewnością będę do niej wracać. Minusem jest opakowanie, wcierka wymaga przelania do innej, bardziej poręcznej butelki. Tutaj możecie zobaczyć efekt po jej stosowaniu.

Farmona Radical - kuracja w ampułkach przeciw wypadaniu

Kuracja w ampułkach była jedną z pierwszych wcierek jakie testowałam. Bardzo ją lubiłam, dawała szybkie efekty w postaci baby hair. Szybko zahamowała też nadmierne wypadanie. Co ciekawe mimo zawartości alkoholu nie podrażniła mi skóry głowy. Raczej nie wrócę do niej ponownie z uwagi na dość wysoką cenę. Równie dobrze sprawdzają się u mnie dwie powyższe wcierki, które są znacznie tańsze. Więcej o ampułkach możecie przeczytać tutaj


Wcierki, które się u mnie nie sprawdziły to m.in. kuracja Joanna Rzepa, która spowodowała silne podrażnienie, swędzenie, dlatego dość szybko musiałam ją odstawić. Podobne odczucia miałam w przypadku lotionu Seboradin, który również nie sprawdził się na mojej skórze. Podrażniał ją i wysuszał. Niemiłe wspomnienia mam też z balsamem Capitavit, który potęgował wypadanie i potwornie oblepiał włosy przy skórze głowy. 

Jakie są Wasze ulubione wcierki? 

Pozdrawiam!

20.10.2015

Halloween Giveaway, czyli 120 $ na zakupy w sklepie SheIn

konkurs zakończony

W ostatnim wpisie wspominałam, że szykuję dla Was konkurs wraz ze sklepem SheIn, w którym do wygrania będzie aż 120 $! SheIn po raz kolejny chce obdarować którąś z Was bonem o wartości ponad 400 zł. To kolejna szansa, dzięki której możecie uzupełnić swoją garderobę o kilka nowych pozycji. Dodatkowo mam dla Was kod rabatowy HW35, dzięki któremu możecie zrobić zakupy korzystając z 35% zniżki. 

Zasady są banalnie proste, więc nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was na Halloweenowe rozdanie w którym każdy ma szansę na wygraną.





Zasady rozdania:
1. Zarejestruj się na stronie SheIn (kliknij w link aby zarejestrować się na shein.com)
2. Dodaj dowolny banner na swoim blogu / facebooku itp.
3. Zostaw komentarz z adresem e-mail (ten sam, którego użyłeś przy rejestracji na shein.com). 

Konkurs trwa od 20.10.2015 r. - 09.11.2015 r

Przykładowe zgłoszenie:
1. E-mail:
2. Udostępniłam/em na (link): 

Wyniki konkursu ogłoszę do 3 dni po jego zakończeniu.

Powodzenia!

13.10.2015

Skórzana spódnica od SheIn

Kilka dni temu zapukał do mnie kurier z nowościami ze sklepu SheIn. W paczce znalazły się trzy rzeczy, w tym spódnica z eko skóry, której dotyczy dzisiejszy wpis. Wybrałam rozmiar S i jak się okazało pasuje na mnie idealnie, zarówno pod względem szerokości w pasie, jak i długości. Spódnica bardzo przypadła mi do gustu, jest świetnie uszyta, z porządnej jakości materiału. Idealnie sprawdzi się jesienią do grubych, kryjących rajstop. Myślę, że przyda mi się również wiosną i latem. Bardzo Wam ją polecam!




A co powiecie na kolejny konkurs, w którym do wygrania będzie bon o wartości $120 do wykorzystania na zakupy w sklepie SheIn? Jesteście zainteresowane? 

Pozdrawiam!

07.10.2015

Asymetryczne szorty od SheIn

Dziś nieco spóźniony zestaw, bo jeszcze z czasów, kiedy temperatury za oknem sięgały blisko 30 stopni Celsjusza. Asymetryczne szorty od SheIn zamówiłam w połowie sierpnia. Bardzo spodobało mi się jak wyglądały na stronie sklepu. Mój rozmiar to S. Spodziewałam się, że będą idealnie dopasowane, na to wskazywały wymiary podane w opisie. W rzeczywistości okazały się większe, dlatego są na mnie minimalnie za luźne. Ich jakość jest zadowalająca, ale mimo to nie skusiłabym się ponownie na nie




Pozdrawiam!

06.10.2015

Rosyjskie kity, czyli o kosmetykach, które nie przypadły mi do gustu

Dzisiaj opowiem Wam o ośmiu rosyjskich produktach, które nie przypadły mi do gustu i  których nie kupiłabym ponownie. Rosyjska pielęgnacja służy mi od ponad 3 lat. Znaczna część kosmetyków, które dotychczas testowałam sprawdzała się idealnie, niektóre z nich regularnie goszczą w moich zbiorach. Zdarzyły się też takie produkty, które z jakichś względów nie odpowiadają mojej skórze czy też włosom. Najwięcej rozczarowań spotkało mnie ze strony szamponów, które podrażniały mój bardzo wrażliwy skalp. Aktualnie skóra jest w świetnej kondycji, udało mi się okiełznać większość problemów z którymi borykałam się bardzo długi czas. Z pomocą przyszedł mi zupełnie niepozorny szampon z mocznikiem marki Isana za niespełna 5 zł! Niebawem napiszę Wam coś więcej na jego temat, a tymczasem zapraszam Was na rosyjskie kosmetyczne niewypały. 


Organic Therapy - serum zwężające pory

Kosmetyk w którym pokładałam spore nadzieje. Niestety na mojej skórze kompletnie się nie sprawdził. Przede wszystkim nie spełniał głównej obietnicy producenta. Nie widziałam żadnego działania w kierunku zwężenia porów. Ponadto serum było nieprzyjemne w użyciu, bo zostawało uczucie lepkości na skórze co przy cerze mieszanej było niekomfortowe.
Receptury Babuszki Agafii - szampon na brzozowym propolisie

Jeden z gorszych rosyjskich szamponów, które dane mi było używać. Produkt bardzo podrażniał mi skórę głowy, która po jego użyciu była przesuszona i koszmarnie swędziała. Szampon podrażnił również moją mamę, która nie ma problemu z wrażliwym skalpem. Na włosy działa całkiem dobrze, jednak wyżej wymienione wady go dyskwalifikują.
Apteczka Agafii - szampon dermatologiczny do włosów tłustych

Kolejny produkt, który nie spełnia obietnic producenta. Oczekiwałam, że będzie przedłużał świeżość włosów - nic bardziej mylnego. Producent zapewnia o jego właściwościach przeciwłojotokowych, normalizujących skórę głowy. Szampon zupełnie nie przyczynia się do zmniejszenia przetłuszczania, bo już pod koniec dnia włosy wyglądają na nieświeże. Dodatkowo przy częstym myciu podrażnił mi skórę głowy.

Baikal Herbals - szampon regenerujący

Jeden z pierwszych rosyjskich szamponów, które testowałam. Niestety nie sprawdził się na moich włosach jak i skórze głowy. Przesuszał, podrażniał, włosy były spuszone i źle się układały. Użyłam go kilka razy, później długo stał nietknięty aż w końcu skończył się jego termin ważności. Nie polecam.

Love2Mix - szampon 2 w 1 do włosów i ciała bambus i sewilska mandarynka

Słaby szampon, który dosyć szybko zaczął mnie podrażniać, więc zużyłam go jako produkt do mycia ciała, ale nie z takim przeznaczeniem go kupiłam. Do mycia włosów nie sprawdził się. Swędziała mnie po nim skóra, była przesuszona. Włosy też nie wyglądały po nim najlepiej.

Babuszka Agafia - balsam odżywczo - regenerujący


Kupiłam go z ciekawości ze względu na niską cenę. Produkt okazał się za słaby dla moich włosów. Po użyciu nie były wygładzone. Nie widziałam jakiegokolwiek pozytywnego działania na nie. Szampon z tej serii również był dla mnie mocno przeciętny, dlatego saszetkom mówię zdecydowane nie.

Receptury Babuszki Agafii - syberyjskie czarne mydło

Według mnie produkt nie jest warty swojej ceny, która wynosi około 30 zł. Mydło przeznaczone jest zarówno do mycia włosów, twarzy jak i ciała. Jako produkt do włosów kompletnie się u mnie nie sprawdził, bo przesuszał skórę jak i włosy, które były spuszone i nieprzyjemne w dotyku. Jako produkt do twarzy też w moim przypadku okazał się niewypałem, bo mocno ściągał i przesuszał. Jako produkt do mycia był niezły, dobrze mył, jednak zapach niezbyt mi się podobał. 


Ruska Bania - maska miód i leśne jagody

Bardzo przeciętny produkt, który może sprawdziłby się na włosach idealnie gładkich, niskoporowatych, które nie potrzebują dodatkowego wygładzenia. Dla mnie była za słaba, nie radziła sobie z moimi włosami. Długo nie mogłam jej zużyć. 






Które z rosyjskich produktów nie sprawdziłby się u Was? 

Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...