25.08.2015

Olej z pachnotki, czyli o ulubieńcu ostatnich miesięcy

Dzisiaj opowiem Wam o ulubieńcu ostatnich miesięcy, który służy mi w codziennej pielęgnacji skóry twarzy. Olej z pachnotki przeznaczony jest zarówno do skóry suchej, łuszczącej się, atopowej, wrażliwej, dojrzałej jak i tłustej ze skłonnością do zanieczyszczeń. Ma on szereg właściwości leczniczych. Moja skóra jest skórą dość problematyczną, choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest zupełnie odwrotnie. Bardzo łatwo ulega podrażnieniom, czy to na produkty spożywcze (głównie pszenica), czy składniki zwarte w kosmetykach. Jest skórą bardzo wrażliwą, ze skłonnością do atopii, dlatego też muszę zwracać szczególną uwagę na to jakich produktów używam do jej pielęgnacji. W moim przypadku najlepiej sprawdza zasada minimalizmu, im mniej kosmetyków nakładam na twarz, tym lepiej. Niebawem opowiem Wam o mojej aktualnej rutynie, zarówno tej porannej, jak i wieczornej. Póki co na stan skóry nie mogę narzekać, ma swoje gorsze i lepsze dni, ale tych drugich jest zdecydowanie więcej. Olej z pachnotki z pewnością przyczynił się do wielu pozytywnych zmian o których napiszę Wam poniżej. 


Obietnice producenta

Olej stosowany zarówno przy skórze suchej, łuszczącej się, atopowej, wrażliwej, dojrzałej jak i tłustej ze skłonnością do zanieczyszczeń. Olej z pachnotki działa łagodząco na podrażnioną i swędzącą skórę. Nawilża skórę, podnosi jej elastyczność i regeneruje ją. Podnosi zdolności obronne skóry. Ułatwia przebieg egzemy atopowej - uśmierza boleść, przynosi ulgę od swędzenia i zaczerwienienia, polecany przy uczulonej, suchej i łuszczącej się skóry. Ze względu na silne właściwości odkażające polecany także dla skóry skłonnej do podrażnień, trądzikowej, tłustej i mieszanej.

Olej ten może być stosowany bezpośrednio na skórę. 

Dostępność

Swój olej zamówiłam na stronie sklepu Zrób Sobie Krem. Cena to 6,99 zł / 30 ml. 

Skład 

Perilla Frutescens (Perilla) Seed Oil

Olej z Pachnotki zawiera wysoką koncentrację bardzo cennego kwasu tłuszczowego α-linolenowego (ALA) zaliczanego do grupy Ω-3. , kwasu linolowego (LA) zaliczanego do grupy Ω-6 i kwasu olejowego zaliczanego do grupy Ω-9. W oleju tym jest także znacząca ilość flawonoidów i antocyjanów. Kwas rozmarynowy, luteolin, chrysoeriol, kwercetyna, katechina i apigenin to tylko kilka związków fenolowych występujących w oleju z pachnotki.

Wymienione powyżej związki fenolowe działają na skórę przeciwutleniajaco, przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo, promieniochronnie, przeciwalergicznie, ochronnie na ścianki naczyń krwionośnych, a także wpływają na aktywność wielu enzymów. Badania wykazały, że olej z pachnotki działa hamująco na rozwój Propionibacterium acnes - bakterii wywołującej trądzik młodzieńczy.
Kwasy tłuszczowe ALA i LA charakteryzują się szczególnie korzystnym oddziaływaniem na skórę. Działają przeciwalergicznie, przeciwzapalnie, podnoszą odporność na zakażenia, pobudzają regenerację nabłonków i tkanki łącznej. Olej z pachnotki przyśpiesza gojenie ran, oparzeń, odmrożeń. Hamuje zmiany zwyrodnieniowe i rogowacenie gruczołów łojowych, zapobiega zaczopowaniu ujść gruczołów łojowych, działają przeciwzaskórnikowo. Wspomaga wytwarzanie kolagenu i elastyny, zwiększając elastyczność i jędrność skóry oraz redukując zmarszczki. Zwalcza zaburzenia w metabolizmie tłuszczów spowodowane brakiem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Moja opinia

Olej zamówiłam z czystej ciekawości. Zachęcił mnie bardzo bogaty opis. Chciałam się przekonać na własnej skórze czy ma on przełożenie w działaniu. Olej stosuję regularnie od końca maja. Zazwyczaj nakładam go codziennie na noc, choć zdarza mi się sięgać też po inne produkty, zwłaszcza jeśli moja skóra jest mocniej przesuszona. Olej zamknięty jest w małej, poręcznej buteleczce z nakrętką. Do wyboru mamy trzy pojemności - 30 ml (6,99 zł), 60 ml (13,98 zł) i 115 ml ( 25,86 zł). Ja na próbę zamówiłam najmniejszą. Konsystencja jak na tego typu produkt przystało jest oleista, dosyć rzadka, olej stosunkowo szybko wchłania się w skórę. Jest koloru jasnożółtego. Zapach jak dla mnie jest bardzo przyjemny. Po opisach spodziewałam się, że będzie to coś odstraszającego, jednak jest zupełnie inaczej. Kojarzy mi się z ziołową herbatą, jest świeży, delikatny. Olej bardzo zaskoczył mnie swoim działaniem. Bardzo szybko zauważyłam poprawę stanu skóry, bo już po pierwszych kilku użyciach. Skóra była widocznie rozjaśniona, jednolita, miękka i bardzo gładka. Olej genialnie łagodzi podrażnienia, zaleczył mi kilka zmian, których nie mogłam się pozbyć nawet za pomocą maści sterydowej! Jest idealny do codziennego użytku. Delikatnie nawilża skórę, jeśli jednak jest bardzo przesuszona potrzebuję użyć czegoś mocniejszego, bo sam olej jest niewystarczający. Lepiej w tym przypadku sprawdza się u mnie olej arganowy. Pachnotka nie zapycha, świetnie sprawdzi się w przypadku cer wrażliwych, atopowych i trądzikowych. Jeśli jesteście posiadaczkami podobnej cery do mojej koniecznie wypróbujcie olej z pachnotki. Dla mnie na chwilę obecną jest to pozycja obowiązkowa. 

Plusy:
- rozjaśnia skórę
- poprawia koloryt
- ujednolica
- zmiękcza
- wygładza
- łagodzi podrażnienia
- delikatnie nawilża
- nie zapycha
- przyjemnie pachnie
- bardzo wydajny
- dosyć szybko się wchłania

Minusy:
- w przypadku mocno przesuszonej skóry nawilżanie jest niewystarczające

Ocena: 4+/5

Używałyście oleju z pachnotki? 

Pozdrawiam!

16.08.2015

Haul lumpeksowy

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam co udało mi się upolować już jakiś czas temu w lumpeksie. Ostatnio na blogu zdecydowanie za dużo tematów ubraniowych, niebawem postaram się nadrobić zaległości w kwestii kosmetycznej (m.in. aktualizacja pielęgnacji twarzy i mój codzienny makijaż). Z zakupów jestem bardzo zadowolona, wszystkie ubrania idealnie na mnie pasują. 

Mgiełka Love Milly - 7 zł


T-shirt Pink Tiger - 5 zł


T-shirt Atmosphere - 6 zł


Krótki sweter F&F - 8 zł


Spódnica H&M - 8 zł


Spódnica Atmosphere - 7 zł


Spódnica Dunnes - 8 zł


Rurki New Look - 9 zł



Sukienka F&F (dla córci) - 5 zł


Pozdrawiam!

15.08.2015

Sierpniowe włosy, czyli o aktualnej pielęgnacji

Dzisiaj mam dla Was aktualizację pielęgnacji włosów, pokażę Wam ich obecny wygląd oraz opowiem jakie kosmetyki się do tego przyczyniły. Na mojej łazienkowej półce zapanował minimalizm, pozbyłam się znacznej części produktów, które nie służyły moim włosów lub skórze głowy. Zostawiłam tylko te kosmetyki, których faktycznie używam, które mi pasują i które wiem, że zużyję do końca. Moja pielęgnacja włosów w ostatnim czasie ograniczała się do mycia i nałożenia odżywki lub maski. Włosy myję codziennie, nie używam suszarki, prostownicy, nie stylizuję, schną naturalnie. Zdarza mi się lekko wilgotne włosy związywać w ślimak, dzięki czemu uzyskuję delikatne fale. Jest to dobra metoda dla osób, które chciałyby uzyskać większą objętość. Skóra głowy obecnie jest w bardzo dobrej kondycji. Do mycia używam zamiennie trzech szamponów - EcoLab uspokajający do wrażliwej skóry głowy [recenzja], Isana Power Volumen [recenzja] i Isana Med z mocznikiem. Każdy z nich bardzo przypadł mi do gustu, są łagodne dla mojej problematycznej skóry, nie podrażniają jej, nie powodują swędzenia. Po myciu zawsze sięgam po odżywkę lub maskę. Na ogół jest to kuracji Isana z olejkiem arganowym [recenzja], wzmacniający balsam Fratti na bazie szungitu lub maska drożdżowa z serii Receptury Babuszki Agafii [recenzja]. Wszystkie te produkty bardzo lubię. Wygładzają moje włosy, zmiękczają je, nie obciążają, ułatwiają rozczesywanie. Sporadycznie wcieram w wilgotne włosy odrobinę olejku do włosów Isana [recenzja]. Jak widzicie moja pielęgnacja jest prosta i szybka, opiera się na niezbędnym minimum. W niedługim czasie planuję podciąć włosy o kilka lub kilkanaście centymetrów. Intensywnie zastanawiam się też nad zrobieniem sombre, które szalenie mi się podoba, zwłaszcza na lekko pofalowanych włosach. 

Aktualny stan włosów





Pozdrawiam! 

12.08.2015

Przesyłka ze sklepu Romwe

Dzisiaj przychodzę do Was z czterema nowości, które otrzymałam ze sklepu Romwe. Po małych nieporozumieniach przesyłka w końcu do mnie dotarła, ale trwało to tym razem bardzo długo. Skusiłam się na pewnie wszystkim dobrze znany komplet, który pojawiał się wielokrotnie na zdjęciach blogerek. Zamówiłam też szary, cienki sweter, który będzie idealny na chłodniejsze wieczory. Brakowało czegoś takiego w mojej szafie, bardzo mało w niej dłuższych, luźnych narzutek. Kolejna rzecz to koszula w kratę, która od dłuższego czasu chodziła mi po głowie. Podoba mi się w połączeniu ze spodniami, jak i rozkloszowaną spódnicą. Ostatnia rzecz to bluza w paski, która nieco rozczarowała mnie swoją jakością. Nie podobają mi się ściągacze, zarówno te na dole bluzy jak i przy szyi, są mocno rozciągnięte, przez co bluza źle się układa. 

Komplet jest w rozmiarze S. Pasuje na mnie idealnie. Przyznam, że zamówiłam go głównie z myślą o bluzce, która podoba mi się o wiele bardziej niż spodenki. Całości raczej nie odważę się nosić razem z uwagi na odkryty brzuch. Po ciąży nie wygląda jeszcze tak jakbym tego chciała. Jak tylko zrobi się chłodniej planuję ruszyć z ćwiczeniami. Komplet wykonany jest ze śliskiego materiału, raczej nie sprawdzi się przy upałach. 





Sweter jest w rozmiarze uniwersalnym. Jest to krój oversize, więc będzie dobry dla większości osób. Bardzo przypadł mi do gustu. Narzutka jest cienka, więc idealnie sprawdzi się na chłodniejsze letnie wieczory. 





Koszula również jest w rozmiarze S. Jest obcisła, ale na tyle, że nie krępuje ruchów. Podoba mi się i z pewnością wykorzystam ją do wielu stylizacji. 




Ostatnia rzecz, czyli ciepła bluza na polarze także jest w rozmiarze S. Sama w sobie jest ładna, ale tak jak pisałam wyżej ma mocno rozciągnięte ściągacze, przez co źle układa się przy szyi. Muszę pokombinować jak ją okiełznać.




Pozdrawiam!

10.08.2015

Zakupy kosmetyczne Rossmann i Mazidelka

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam kilka kosmetycznych nowości, które kupiłam w ciągu ostatniego czasu. W Rossmannie do koszyka wrzuciłam jeden z ulubionych żeli pod prysznic, czyli Palmolive z olejem z makadamia i kakao (8,89 zł / 500 ml). Żel przyjemnie nawilża skórę, bardzo dobrze się pieni i przede wszystkim pięknie pachnie. Skusiłam się też na szampon Isana Med z mocznikiem (4,99 zł / 200 ml). Zachęciła mnie niska cena i pozytywnie opinie na jego temat. Po kilku myciach jestem mile zaskoczona jego działaniem, zwłaszcza na skórę głowy, dla której jest łagodny. Szampon dobrze się pieni. Włosy są po nim miękkie i mają ładną objętość. Ostatni zakup z Rossmanna to według mnie jedna z lepszych drogeryjnych masek, czyli Isana z olejem arganowym (4,99 zł / 150 ml), o której możecie poczytać w osobnym wpisie


W sklepie Mazidelka skusiłam się na trzy produkty - maskę drożdżową ( 9,99 zł / 300 ml) [recenzja], którą uwielbiam. Włosy są po niej miękkie, gładkie, a przy tym mają fajną objętość i do tego ten zapach! Nowością jest dla mnie krem pod oczy GoCranberry (28,99 zł / 30 ml). Zachęciły mnie pozytywne opinie na jego temat. Mam go w swojej kosmetyczce prawie dwa tygodnie i już mogę stwierdzać, że podzielam zachwyty na jego temat. Krem świetnie nawilża, skóra jest po nim gładka, miękka, bardzo przyjemna w dotyku. Idealnie sprawdza się zarówno na dzień, jak i na noc. Krem nadaje się pod makijaż, podkład i korektor trzyma się na nim bez zastrzeżeń. Jedyny minus to krótki termin ważności (3 miesiące od otwarcia), przy takiej pojemności raczej niemożliwe jest zużyć go do końca. Ostatni produkt to krem na dzień z serii Receptury Babuszki Agafii (9,50 zł / 50 ml), który jest ze mną nierozłącznie od ponad 2 lat. Kupuję różne warianty wiekowe, ten akurat jest +50, bo wersja poniżej 35 lat była niedostępna. Mimo to w działaniu są niemal identyczne. Krem jest bardzo łagodny dla wrażliwej skóry, nie zapycha, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej, nieprzyjemnej warstwy. Świetnie współgra z podkładem, nie skraca jego trwałości. Dla mnie ideał. Jeśli szukacie rosyjskich kosmetyków w niskich cenach to koniecznie zerknijcie na stronę sklepu Mazidelka. Paczka przyszła do mnie błyskawicznie. To moje drugie i na pewno nie ostatnie zamówienie. 


Pozdrawiam!

04.08.2015

Paczka z SheIn, czyli o 4 nowościach

Kilka dni temu przyszła do mnie przesyłka ze sklepu SheIn. Skusiłam się na dwie typowo letnie bluzki, spodnie z dziurami i pierwsze buty z chińskiej strony. Wszystkie cztery rzeczy pasują na mnie idealnie pod względem rozmiaru. Największe obawy miałam co do butów, bo jednak jest to część garderoby, którą rzadko kupuję on-line. Mimo to buty okazała się na mnie dobre, są wygodne, obcas jest stabilny. Z całego zamówienia łącznie ze spodniami najbardziej przypadły mi do gustu. 

Pierwsza bluzka jest w rozmiarze uniwersalnym. Będzie dobra dla osób noszących rozmiar S i M. Jest dość krótka, najlepiej prezentuje się ze spodniami z wysokim stanem. Ramiączka w bluzce są regulowane. 





Druga bluzka również jest w rozmiarze uniwersalnym. Jest dobrze wykonana, ale sama w sobie nie zrobiła na mnie wrażenia. 



Spodnie są w rozmiarze XS. Bardzo przypadły mi do gustu. Świetnie uszyte, z porządnej jakości materiału, mają lekko podwyższony stan. 





Ostatnia rzecz to chabrowe sandały na obcasie. Moje są w rozmiarze 36. Obawiałam się, że nie trafię z rozmiarem jednak buty pasują na mnie idealnie. Są całkiem dobrze wykonane, stabilne i bardzo wygodne.



Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...