06.10.2015

Rosyjskie kity, czyli o kosmetykach, które nie przypadły mi do gustu

Dzisiaj opowiem Wam o ośmiu rosyjskich produktach, które nie przypadły mi do gustu i  których nie kupiłabym ponownie. Rosyjska pielęgnacja służy mi od ponad 3 lat. Znaczna część kosmetyków, które dotychczas testowałam sprawdzała się idealnie, niektóre z nich regularnie goszczą w moich zbiorach. Zdarzyły się też takie produkty, które z jakichś względów nie odpowiadają mojej skórze czy też włosom. Najwięcej rozczarowań spotkało mnie ze strony szamponów, które podrażniały mój bardzo wrażliwy skalp. Aktualnie skóra jest w świetnej kondycji, udało mi się okiełznać większość problemów z którymi borykałam się bardzo długi czas. Z pomocą przyszedł mi zupełnie niepozorny szampon z mocznikiem marki Isana za niespełna 5 zł! Niebawem napiszę Wam coś więcej na jego temat, a tymczasem zapraszam Was na rosyjskie kosmetyczne niewypały. 


Organic Therapy - serum zwężające pory

Kosmetyk w którym pokładałam spore nadzieje. Niestety na mojej skórze kompletnie się nie sprawdził. Przede wszystkim nie spełniał głównej obietnicy producenta. Nie widziałam żadnego działania w kierunku zwężenia porów. Ponadto serum było nieprzyjemne w użyciu, bo zostawało uczucie lepkości na skórze co przy cerze mieszanej było niekomfortowe.
Receptury Babuszki Agafii - szampon na brzozowym propolisie

Jeden z gorszych rosyjskich szamponów, które dane mi było używać. Produkt bardzo podrażniał mi skórę głowy, która po jego użyciu była przesuszona i koszmarnie swędziała. Szampon podrażnił również moją mamę, która nie ma problemu z wrażliwym skalpem. Na włosy działa całkiem dobrze, jednak wyżej wymienione wady go dyskwalifikują.
Apteczka Agafii - szampon dermatologiczny do włosów tłustych

Kolejny produkt, który nie spełnia obietnic producenta. Oczekiwałam, że będzie przedłużał świeżość włosów - nic bardziej mylnego. Producent zapewnia o jego właściwościach przeciwłojotokowych, normalizujących skórę głowy. Szampon zupełnie nie przyczynia się do zmniejszenia przetłuszczania, bo już pod koniec dnia włosy wyglądają na nieświeże. Dodatkowo przy częstym myciu podrażnił mi skórę głowy.

Baikal Herbals - szampon regenerujący

Jeden z pierwszych rosyjskich szamponów, które testowałam. Niestety nie sprawdził się na moich włosach jak i skórze głowy. Przesuszał, podrażniał, włosy były spuszone i źle się układały. Użyłam go kilka razy, później długo stał nietknięty aż w końcu skończył się jego termin ważności. Nie polecam.

Love2Mix - szampon 2 w 1 do włosów i ciała bambus i sewilska mandarynka

Słaby szampon, który dosyć szybko zaczął mnie podrażniać, więc zużyłam go jako produkt do mycia ciała, ale nie z takim przeznaczeniem go kupiłam. Do mycia włosów nie sprawdził się. Swędziała mnie po nim skóra, była przesuszona. Włosy też nie wyglądały po nim najlepiej.

Babuszka Agafia - balsam odżywczo - regenerujący


Kupiłam go z ciekawości ze względu na niską cenę. Produkt okazał się za słaby dla moich włosów. Po użyciu nie były wygładzone. Nie widziałam jakiegokolwiek pozytywnego działania na nie. Szampon z tej serii również był dla mnie mocno przeciętny, dlatego saszetkom mówię zdecydowane nie.

Receptury Babuszki Agafii - syberyjskie czarne mydło

Według mnie produkt nie jest warty swojej ceny, która wynosi około 30 zł. Mydło przeznaczone jest zarówno do mycia włosów, twarzy jak i ciała. Jako produkt do włosów kompletnie się u mnie nie sprawdził, bo przesuszał skórę jak i włosy, które były spuszone i nieprzyjemne w dotyku. Jako produkt do twarzy też w moim przypadku okazał się niewypałem, bo mocno ściągał i przesuszał. Jako produkt do mycia był niezły, dobrze mył, jednak zapach niezbyt mi się podobał. 


Ruska Bania - maska miód i leśne jagody

Bardzo przeciętny produkt, który może sprawdziłby się na włosach idealnie gładkich, niskoporowatych, które nie potrzebują dodatkowego wygładzenia. Dla mnie była za słaba, nie radziła sobie z moimi włosami. Długo nie mogłam jej zużyć. 






Które z rosyjskich produktów nie sprawdziłby się u Was? 

Pozdrawiam!

33 komentarze:

  1. Miałam jeden balsam do włosów z Bania Agafii, ale szału nie robił, więc już więcej rosyjskich cudaków nie kupowałam ;) Ale może wypróbuję jeszcze coś za 5 zł :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak naprawdę kosmetyki Babuszki Agafii są w Rosji tymi z najniższej półki i można je znaleźć w sklepach podobnych do Biedronki. W Moskwie krem pod oczy kosztował mnie w zeszłym roku (przeliczając na naszą walutę) ok. 4 zł, a kremy do twarzy nie więcej niż 6 zł. Teraz ceny nieco się podniosły ale kurcze, jak widzę te kosmetyki w Polsce za 20 zł i więcej, to się bardzo irytuję. Nic dziwnego, że masło do włosów i ciała nie jest warte swojej ceny, podobnie jak inne rosyjskie kosmetyki. Co oczywiście nie znaczy, że ich nie lubię, po prostu przebitka cenowa jest straszna i to właśnie głównie na takich tanich kosmetykach typu Babuszka czy Baikal Herbals.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daily Life Pleasures, co Ty mówisz? Dziękuję Ci za ten komentarz! Nie miałam pojęcia, że tak to wygląda i ciągle śliniłam się do rosyjskich kosmetyków - bo chwalone, bo niedrogie, bo "egzotyczne" w sensie niedostępne (a to kusi zawsze ;)), a tu takie zaskoczenie. Moje emocje znacząco opadły po przeczytaniu Twojego komentarza, będę teraz podchodzić do nich nieco "ostrożniej" :)

      Usuń
    2. Daily Life Pleasures nawet gdzieś krążyła na blogach lista porównawcza z cenami w Rosji a u nas. Tak, przebitka jest niestety spora :/

      Usuń
    3. Ja mimo to sporo z nich kupują, bo ciężko znaleźć coś innego w podobnej cenie o takim składzie. Seria Babuszka Agafia jest dla mnie jedną z gorszych, chyba najwięcej rozczarowań było właśnie ze strony tych kosmetyków, ale mam też kilka perełek, które kupuję od kilku lat - kremy do twarzy poniżej 35 lat, jak dla mnie genialne. Podobnie jak balsam na brzozowym propolisie, praktycznie nic nie mam mu do zarzucenia.

      Usuń
    4. Ja tez u siebie na blogu czesto zaznaczam, ze niestety ceny w Polsce sa znacznie zawyzone. Moja kuzynka mieszka z Sankt petersburgu i czesto mi podsyla rosyjskie kosmetyki i jak widze ceny tam a tu, to az mi sie niedobrze robi!

      Usuń
  3. Podchodziłam parę razy do rosyjskich kosmetyków i tylko Natura Siberica mnie nie uczula. Reszta - koszmar:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to faktycznie kiepsko. Mnie uczulało / podrażniało kilka szamponów. Produkty do twarzy i ciała raczej były dla mnie delikatne.

      Usuń
  4. Ty to masz doświadczenie w rosyjskich kosmetykach, skoro tyle ich znasz i jesteś w stanie wyodrębnić aż tyle produktów, które się nie sprawdziły (na tle jeszcze innych, które się sprawdziły :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś bardzo dużo ich kupowałam, sporo też dostałam ze współprac, dlatego uzbierała się tak pokaźna ilość :)

      Usuń
  5. W każdej serii trafi się coś co nie spełnia naszych oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam podobne wrażenia w przypadku szamponu Baikal Herbals, spowodował u mnie przesuszenie po dłuższym stosowaniu. Za to szampon na brzozowym propolisie i czarne mydło sprawdziły się u mnie całkiem nieźle. Czarne mydło fakt, mocno oczyszcza, ale stosowane raz na 7-10 dni działa świetnie, oczyszcza głęboko, ale nie przesusza i nie podrażnia, dodaje objętości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czarne mydło planuję kupić, szkoda, że Tobie się nie sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam tą maskę miód i leśne jagody i była naprawdę kiepska. Nie dałam rady jej zużyć do końca

    OdpowiedzUsuń
  9. Na szczęście nic z tego nie miałam:)
    Natomiast byłam bardzo niezadowolona z kremu pod oczy Babuszki Agafii.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam rosyjskich kosmetyków, ale słyszałam na ich temat dużo pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  11. tych co wymienilas nie uzywalam, ale inne rosyjskie kosmetyki się u mnie sprawdzaja swietnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie nie sprawdziła się maska Love2Mix z olejem z mango i awokado. Włosy wysokoporowate.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na moich włosach się sprawdziła :) szkoda, że jest już niedostępna, bo nie zdążyłam zrobić zapasów...
      Natomiast moim totalnym włosowym niewypałem okazał się Balsam rokitnikowy Planeta Organica

      Usuń
    2. Moje średnioporowate włosy bardzo ją lubiły. Podobał mi się efekt wygładzenia jaki uzyskiwałam po jej użyciu.

      Usuń
  13. Nie miałam do czynienia z tymi kosmetykami, jak na razie rosyjskie kosmetyki które miałam dobrze się u mnie sprawdzały :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam szampon na brzozowym propolisie ale nie używałam jeszcze i mam nadzieję że mnie nie podrażni

    OdpowiedzUsuń
  15. To czarne mydło pokochałam! Sprawdzało mi się do wszystkiego i było bardzo wydajne:) Reszty niestety nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz :) Wiem, że wiele osób je sobie chwali.

      Usuń
  16. To czarne mydło pokochałam! Sprawdzało mi się do wszystkiego i było bardzo wydajne:) Reszty niestety nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Na stanie na razie mam tylko jeden - ale nie mogę wystawić mu recenzji, bo zaatakował mnie łupież i myję tylko Ketoxinem teraz ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie rosyjskie kosmetyki mają albo hity, albo kity.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja uwielbiam balsam regenerujący! Jest świetny !

    OdpowiedzUsuń
  20. W zeszłym roku pojawiło się w mojej łazience dość dużo kosmetyków rosyjskich, były takie które bardzo miło wspominam jak i buble. Ogólnie chęć ich poznawania już u mnie minęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Love2Mix - szampon 2 w 1 do włosów i ciała bambus i sewilska mandarynka to mój wielki ulubieniec, aktualnie musiałam sobie odpuścić jego zakup (odwyk kosmetyczny), ale jak tylko będę mogła to do niego wrócę! Świetnie nawilżał i nabłyszczał włosy nawet bez użycia odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rosyjskich preparatów jeszcze nie próbowała i chyba raczej tego nie zrobię. Jakoś mi sie to dobrze nie kojarzy...

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam zarówno szampon na brzozowym propolisie jak i balsam i u mnie się sprawdziły, nie podrażniały skóry głowy. Skład mają w miarę dobry, ale zawsze jakiś składnik może podrażnić.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...