02.02.2015

Mega Plush Volum' Express, czyli o maskarze Maybelline

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pogrubiającego tuszu do rzęs Maybelline Mega Plush Volum' Express, którego używam zamiennie z jednym z dotychczasowych ulubieńców Eveline Big Volume Lash. Moje rzęsy z natury są dość słabe, dlatego jestem wymagająca jeśli chodzi o maskary. Tusz jest dla mnie produktem bez którego nie wyobrażam sobie codziennego makijażu. Na ogół sięgam po te wydłużające i pogrubiające, które dają wyrazisty efekt, ale nie kosztem sklejenia. Jeśli chodzi o szczoteczki to zazwyczaj wybieram te silikonowe, choć zdarza mi się również używać tradycyjnych. Przy wyborze kieruję się też ceną, która przeważnie nie przekracza 25 zł. Wśród tuszy z niskiej półki cenowej można znaleźć prawdziwe perełki, które niczym nie odbiegają od tuszy górnopółkowych. Jeśli jesteście ciekawe czy tusz Maybelline sprostał moim wymaganiom zapraszam Was do recenzji.


Obietnice producenta 

EFEKT

Mega objętość dla rzęs, tak delikatna jak plusz

DZIAŁANIE

• Konsystencja żel musu pielęgnuje rzęsy, nie krusząc ich
• Miękka, elastyczna szczoteczka dopasowuje się do kształtu rzęs, unosząc je od nasady aż po same końce
• Pogrubiająca maskara, która dba o rzęsy, bez kruszenia




Dostępność i cena

Tusz możemy kupić w każdej drogerii kosmetycznej, w której znajduje się szafa Maybelline (Rossmann, Natura). Cena to 33,99 zł / 9,6 ml (aktualnie możemy go kupić w Rossmannie za 21,99 zł). 

Moja opinia

Z tuszami marki Maybelline nie mam dużego doświadczenia. Kilka lat temu używałam tradycyjnej wersji Colossal Volum' Express, która była niezła, choć do moich faworytów raczej nie mogłam jej zaliczyć. Po dłuższej przerwie od marki Maybelline miałam okazję przetestować tusz Mega Plush Volum' Express do którego początkowo miałam mieszane uczucia. Opakowanie tuszu jest w kolorze miętowym z różowymi napisami. Kształt jest dosyć standardowy jeśli chodzi o tusze tej marki. Konsystencja początkowo wydawała mi się za rzadka, przez co tusz odbijał mi się na powiece. Szczoteczka też nabierała zbyt dużą ilość, przez co zdarzyło mi się porządnie posklejać rzęsy. Z upływem czasu tusz zgęstniał i zdecydowanie bardziej taka formuła odpowiadała moim rzęsom. Szczoteczka jest tradycyjna. Nie sprawiała mi problemów przy aplikacji. Mimo to jestem zwolenniczką szczoteczek silikonowych, które są bardziej precyzyjne i można nimi uzyskać lepszy efekt. Lubię kiedy moje rzęsy są mocno zaznaczone, naturalny efekt jest nie dla mnie. Jeśli chodzi o działanie tuszu Mega Plush Volum'Express jest niezłe. Ma on swoje zalety, ale też kilka wad. Nie jest moim ulubieńcem, ale całkiem przyjemnie było mi po niego sięgać w codziennym makijażu. Tusz przede wszystkim dobrze wydłuża rzęsy. Można nim uzyskać mocny, teatralny efekt, czyli taki, jaki lubię najbardziej. Przyzwoicie pogrubia rzęsy, ale zdarza mu się też je posklejać. To co mi się w nim nie podoba to fakt, że często odbija mi się na górnej i dolnej powiece, zwłaszcza w deszczowy dzień. Po pomalowaniu rzęs muszę odczekać dłuższą chwilę aż tusz dobrze wyschnie. W ciągu dnia też zdarza się mu przemieszczać. Od czasu do czasu muszę zerkać w lusterko i kontrolować czy tusz jest na swoim miejscu. Cena tuszu nie jest specjalnie wygórowana, ale moim zdaniem w podobnej lub niższej cenie można znaleźć tusze lepsze jakościowo, które równie dobrze wydłużają, pogrubiają, a przy tym nie musimy się martwić, że odbiją nam się na powiece. Podsumowując jest to dość dobry produkt, którym można uzyskać ładny efekt na rzęsach. Niestety to, że wędruje po moich powiekach nieco mnie do niego zniechęciło, raczej nie zdecydowałabym się na jego zakup. 

Plusy:
- dobrze wydłuża rzęsy
- pogrubia
- można uzyskać nim mocny, teatralny efekt
- wygodna szczoteczka, która nie sprawia problemów przy aplikacji
- dostępność

Minusy:
- zdarza mu się posklejać rzęsy
- odbija się na powiece


Ocena: 3/5

Używałyście tuszu Mega Plush Volum' Express? Jeśli tak to jakie jest Wasze zdanie na jego temat? 

Pozdrawiam!

17 komentarzy:

  1. Ja nie przepadam za maskarami Maybelline. Jakoś częściej sięgam po MF czy też L'Oreal.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam o nim więcej negatywnych niż pozytywnych wypowiedzi. Ja aktualnie używam tuszu z Essence. Też ma dużą szczoteczkę, której się teraz ,,uczę" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo lubie maskary tej marki i mam swojego ulubienca. Na zdjeciu rzesy wygladaja na sklejone, ale z tak bliska mozna zle to odczytac. Szkoda, ze nie ma zdjecia z dalszej odleglosci. Nie mialam okazji testowac tej wersji.
    P. S. Opis koloru produktu, ktory widzimy troche jest tu zbedny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam, ale również lubię wyrazisty, teatralny efekt na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety zupełnie się u mnie nie sprawdził - szczoteczka nie radziła sobie z moimi rzęsami, a w dodatku był nietrwały :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie jakoś nie przypadła do gustu :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mialam go i ta szczotka mnie nie zacheca tym bardziej ze skleja i sie odbija

    OdpowiedzUsuń
  8. nie cierpię takich ogromnych szczotek

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz na Twoim blogu :) Masz instagrama? MM

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się z tą maskara nie polubiłam:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Na początku, jak tylko pojawiły się reklamy tego tuszu, to trochę mnie zaciekawił. Teraz zupełnie mnie nie kusi, jedyne co, to podoba mi się kolor opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go i dopóki nie wysechł był super :) Zresztą na żadnym tuszu maybelline się jeszcze nie zawiodłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze żadnego tuszu tej firmy, i na razie sama nie wiem czy mam ochote któryś mieć :?

    OdpowiedzUsuń
  14. Maybelliny bardzo lubię ale jednak najbardziej pasują mi te żółte.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczerze mówiąc wygląda tragicznie :P jak tani tusz za 5 zł :P Słyszałam wiele negatywnych opinii o nim, m.in. że nigdy nie zasycha i strach kichnąć nawet 1,5 godziny po jego nałożeniu ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...