14.01.2015

Płyn, który zasiał spustoszenie, czyli raz jeszcze o Biedronkowym BeBeauty

W ostatnim wpisie dotyczącym ulubieńców roku 2014 wspomniałam Wam o alergii, z którą długo nie udawało mi się wygrać. Lekarze rozkładali ręce, nie umieli jednoznacznie stwierdzić co jest przyczyną puchnięcia twarzy, powiek i bardzo silnego przesuszenia. Zostałam dwukrotnie skierowana na testy, pierwsze wziewne, które nie wykazały żadnej alergii i drugie pokarmowe, które ujawniły alergię na mąkę pszenną, żytnią, pomidory, pomarańcze, orzechy laskowe i ziemne. Po 30 minutach bąble wyskoczyły też przy ryżu i białku jajka. Lekarz zalecił stopniowe ograniczanie, a jeśli to nie przyniesie rezultatów to całkowite wyeliminowanie z diety alergizujących pokarmów. Odpowiednie leki, kremy i dieta przyniosły dobre rezultaty. Zmiany na twarzy całkowicie się cofnęły, skóra była w świetnym stanie. Tak było do niedzieli, kiedy to skończył mi się mój płyn micelarny z Garniera. Nie miałam czym zmyć makijażu, więc sięgnęłam po niegdyś ulubiony płyn BeBeauty z Biedronki. Jakie było moje zdziwienie kiedy w poniedziałek obudziłam się z identyczną alergią, którą miałam kilka miesięcy temu. Skóra na twarzy wyglądała jak poparzona, była spuchnięta, czerwona, pokryta wysypką i totalnie przesuszona. Jedna z Was przy okazji ostatniego wpisu opisała podobną sytuację u siebie, miała identycznie wyglądającą alergię. Jest niemal pewna, że przyczyną takiego stanu jest konserwant o nazwie Methylisothiazolinone. Zaleciła mi przejrzeć składy używanych przeze mnie produktów i faktycznie w składzie płynu BeBeauty znajduje się ten konserwant. Zerknęłam również na skład płynu do mycia naczyń Fairy, który robi krzywdę moim dłoniom i mamy tam podobny składnik o nazwie  Benzisothiazolinone. Obydwa te składniki należą do jednej grupy, podobnie jak Chloromethylisothiazolinone, Octylisothiazolinone, Dichlorooctylisothiazolinone. Szperając po internecie znalazłam sporo artykułów w języku angielskim dotyczących tych konserwantów i bardzo negatywnego wpływu na skórę. Jak się okazało wiele osób skarży się na alergię wywołane przez nie, a objawy są niemal identycznie jak te, które obserwowałam u siebie. Na fb znalazłam stronę poświęconą tejże alergii, możecie zobaczyć jakie spustoszenie sieją te konserwanty. Niestety jest to składnik dość popularny i znajduje się o wielu produktach, jakieś 60% posiadanych przeze mnie ma go na swojej liście. Nie pozostaje mi nic innego jak drogą eliminacji sprawdzać czy stan skóry ulega poprawie. 

Niżej możecie zobaczyć jak wyglądała moja skóra po użyciu płynu micelarnego BeBeauty. Jak widać to, co kiedyś było moim ulubieńcem po jakimś czasie może wywołać silną reakcję alergiczną. Za żywo wyglądało to znacznie gorzej, zdjęcia nieco przekłamały efekt Skóra była mocno zaczerwieniona, spuchnięta, gorąca w dotyku, pojawiła się też wysypka. Dzisiaj już jest lepiej, choć jeszcze nie tak, jak być powinno. Wysypka i zaczerwienienie nadal utrzymują się w okolicy czoła i brody, zniknęła opuchlizna. Niemal od razu zainterweniowałam i nałożyłam grubą warstwę kremu Avene Cicalfate, a na zmiany nałożyłam dodatkowo krem Elidel. 


Jakie macie doświadczenie z płynem BeBeauty? 

Pozdrawiam!

59 komentarzy:

  1. Kiedyś jeden z ulubionych. , jednak ostatnia butelka tak podraznila mi skórę pod oczami aż piekła i szczypła. Była też mega sucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak u mnie, kiedyś też bardzo go lubiłam, a tu coś takiego :O Podczas zmywania makijażu nic nie wskazywało na to, że rano obudzę się w takim stanie, nawet oczy mnie nie piekły. Rano przeraziłam się jak spojrzałam w lustro!

      Usuń
    2. Wczoraj po raz pierwszy użyłam płynu micelarnego z biedronki.Już po godzinie na mojej twarzy pojawiły się czerwone,suche plamy w okolicach oczu,na nosie i policzkach.Wyglądam jak upiór Luwru.Piję wapno i smaruję cieniutką warstwą beticortu.Na razie brak poprawy.Chce mi się płakać.Nigdy więcej nie kupię tego biedronkowego dziadostwa.

      Usuń
  2. Ja ten micel bardzo lubię, ale mam w zapasie jeszcze starą butlę. Słyszałam, że później coś w nim zmienil i wiele dziewczyn skarży się, że podrażnia, więc raczej nie planuję powrotu. Współczuję alergii, wiem, jaki to koszmar bo mnie maseczka w 2013 roku tak załatwiła, że wylądowałam na izbie przyjęć w szpitalu i L4. Miałam objawy podobne do tych, które opisujesz, ale w bardziej zaawansowanym stadium. Sama zobacz zdjęcie: (dla osób o mocnych nerwach)
    http://2.bp.blogspot.com/-jXVHIbxIi3s/UcGpOfVzUmI/AAAAAAAALsc/LXrbuAXZ0To/s1600/eseheheheu-horz.jpg U mnie nie obeszło się bez zastrzyków i maści sterydowej. :( Tego co wtedy przeszłam nie życzę największemu wrogowi, a najgorsze jest to, że do tej pory nie wiem jaki składnik spowodował tak silną reakcję.

    Mam nadzieję, że Twoja skóra szybko dojdzie do siebie, życzę żeby problem zniknął raz na zawsze! Trzymam mocno kciuki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku :( A możesz powiedzieć co to za maseczka? Twoje zdjęcie obrazowało moje wieloletnie problemy ze skórą, z tym że ja jeszcze miałam zaskórniki, wulkany ropne i wągry ;) Więc można sobie wyobrazić :/

      Usuń
    2. Pamiętam tamten wpis o maseczce, straszne :( U Ciebie to wyglądało gorzej, było bardziej czerwone, ale wysypka ma podobny charakter jak u mnie. Na szczęście z dnia na dzień jest coraz lepiej, skóra nadal jest mocno wysuszona, ale wysypka powoli znika, zaczerwienienia się zmniejszyły. Opuchlizna zeszła całkowicie. Teraz będę omijać ten składnik szerokim łukiem, bo jestem niemal pewna, że to na niego jestem uczulona. Może on też podrażnia mi skórę głowy, widzę że mam go w kilku szamponach, których używam, nawet tych rosyjskich. Będę obserwować.

      Usuń
    3. DzieckoWeMgle to była maseczka odżywczo-rewitalizująca Genactiv. To była typowa reakcja alergiczna, bez zaskórników i ropnych zmian. Całą historię, która trwała kilka dni opisałam na blogu:

      http://www.agatabielecka.pl/2013/06/masakra-do-potegi-czyli-maseczka.html
      http://www.agatabielecka.pl/2013/06/uczulenia-ciag-dalszy.html(przepraszam za linki, mam nadzieję, że nie zostanie odebrany jako spam:))

      Dobrze, że już lepiej! Mi wtedy bardzo pomogła maść Cutivate, którą smarowałam twarz przez kilka dni już po zastrzykach, ale to steryd, świetnie też łagodziła woda termalna. Trzymam kciuki, abyś rozwiązała zagadkę i koniecznie daj znać jak już będziesz pewna co do składnika. Ja od tamtej pory dużo ostrożnie podchodzę do tematu pielęgnacji twarzy, bo wtedy bardzo się przestraszyłam. Nie mogłam na siebie patrzeć w lustrze, a najgorszym momencie po prostu ryczałam bo wyglądałam strasznie. :( buziaki :*

      Usuń
  3. Aż mi zaparło dech...a ja ostatnio zrobiłam wpis m.in. o tym płynie, który jest dla mnie niezastąpiony...Tym bardziej, że naprawdę trochę przeszłam ze skórą i ten płyn, m.in. pozwolił jej trochę się uspokoić.
    Kupuję nowe opakowania średnio co miesiąc lub 1,5 i nie zauważyłam jakiejkolwiek negatywnej reakcji skóry...Myślę jednak, że Twój wpis będę mieć na uwadze i jeśli tylko zauważę jakieś niepokojące objawy będę działać.
    Naprawdę współczuję, dobrze, że wszystko już u Ciebie wraca do normy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś robiłam o nim wpis i kilkukrotnie pisałam na blogu jako o moim ulubieńcu :/ Nie widzę żeby skład uległ zmienia od tego czasu. Nie wiem co mogło się teraz wydarzyć. Mam wrażenie, że po ciąży sporo zmieniło się w moim organizmie i to co kiedyś było dla mnie przyjazne, teraz robi mi kuku.

      Usuń
    2. Możliwe...Ciąża ma jednak wpływ na wiele rzeczy. Ja pamiętam przypadek mojej znajomej, która uwielbiała jeden z balsamów Tutti-Frutti...jak zaszła w ciążę dalej go stosowała, ale po ok. 2-3 miesiącach mdliło ją na sam jego zapach. Odstawiła na ok. rok czasu. Potem kupiła go ponownie, zapach już jej nie przeszkadzał, skład nie uległ zmianie, ale zareagowała okropnym uczuleniem na całym ciele...skóra była w tragicznym stanie :( Od tego czasu może używać tylko naturalnych olejków albo delikatnych nawilżaczy. Zbyt rozbudowany skład i przypłaca to rumieniem na całym ciele. A przecież przed ciążą w ogóle nie musiała się koncentrować na składach kosmetyków...

      Usuń
  4. Ten konserwant jest w prawie wszystkich drogeryjnych kosmetykach. Narobiło się szumu o parabenach to producenci znaleźli sobie inne paskudztwo. Mnie tez podrażnia wiele konserwantów. Np ostatnio znalazłam go w rzekomo delikatnym sprzedawanym w aptekach dermedic hydra un do cery suchej. Po około dwóch tygodniach stosowania żelu do mycia cera podrażniona zaczerwieniona tak ze nie wiem kiedy znów umyje twarz woda i jakimś żelem. Ratuje mnie tylko woda różana do demakijażu So bio etic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście można znaleźć też takie kosmetyki, które go nie posiadają. Mnie też zdziwiło, że jest w rzekomo łagodnych produktach jak Biały Jeleń i w kosmetykach dla dzieci. Znalazłam go w płynie Bobini, którego używam do prania ubranek córki. Jest też w niektórych kosmetykach rosyjskich, na szczęście u siebie znalazłam go tylko w jednym szamponie.

      Usuń
    2. nie wiedziałam że biały jeleń też to ma, będę się wystrzegać

      Usuń
  5. Ooo kurczę, ja mam jeszcze stary płyn, który na razie mnie nie podrażnia, odpukać... Ale mam koleżankę, która reaguje alergicznie na rózne paskudztwa, muszę jej podrzucić twojego linka :)
    Pozdrawiam, Yenn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niech tak pozostanie! :)

      Kto wie, może koleżankę też uczula któryś z tych konserwantów.

      Usuń
  6. U mnie na szczęście nic złego po tym płynie się nie działo, ale ostatnio go nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nadal się u Ciebie sprawdzał, choć ja mimo wszystko trzymałabym się od niego z daleka. Szkoda, że wcześniej nie przeanalizowałam dokładnie jego składu i nie zainteresowałam się dokładnie co w nim siedzi. Być może uczulał mnie już wcześniej, a ja nie powiązałam tej alergii z płynem, bo jeszcze w 2013 świetnie mi służył. Alergia zaczęła mi się jakoś w czerwcu 2014, niestety nie mogę sobie przypomnieć czy wtedy go używałam czy nie.

      Usuń
  7. Współczuje alergii, wiedziałaś o nich wcześniej?

    A co do płynu, to miałam go kiedyś, ale dla mnie był zupełnie zwyczajny. Na szczęście nie podrażnił, ale słabo zmywał ciemny makijaż oczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alergia ciągnęła mi się od czerwca 2014, ale że już kiedyś używałam tego płynu to nie powiązałam jej z kosmetykami. Bardziej stawiałam, że uczulają mnie pokarmy. Na ten trop naprowadziła mnie Moniak23, która wspomniała o tym konserwancie. Miałam szczęście w nieszczęściu, bo kilka dni po jej komentarzu skończył mi się Garnier i użyłam płynu BeBeauty. Zerknęłam w skład a tu wymieniony przez nią Methylisothiazolinone.

      Usuń
  8. Kurczę, wiesz, że u mnie ten płyn raz działa rewelacyjnie i już nawet miałam pisać o nim notkę, ale za kilka dni zaczął podrażniać, choć w nieco mniejszym stopniu, niż Ciebie. Na pewno więcej nie będę go już używać, odstawiłam kilka miesięcy temu.

    I za to kocham naturalną pielęgnację, moja wrażliwa cera marudzi na większość drogeryjnych kosmetyków :/

    I również mam alergie pokarmowe, m.in na mąkę pszenną, żytnią, jabłka, brzoskwinie, orzechy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś ewidentnie musi być na rzeczy :/ Ja też będę go omijać szerokim łukiem.

      Moja cera też uwielbia naturę, choć przy alergii bardzo polubiłam się z niektórymi kremami aptecznymi. Avene Cicalfate bardzo mi pomógł.

      I jak sobie radzisz? Wyeliminowałaś je z diety? Chyba najgorzej jest z mąką pszenną, ona jest prawie wszędzie :/

      Usuń
  9. o ludu a to niespodzianka... ja używałam tego micelka tylko kilka razy bo mi nie przypasowało mycie nim ale nic nie uczuliło mnie na szczęście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to i lepiej, że u Ciebie się nie sprawdził :)

      Usuń
  10. Współczuje... Ja go używam od dłuższego czasu i nie zauważyłam żadnych niepokojących zmian.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojjjj! U mnie ten plyn sprawuje się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nadal będziesz z niego zadowolona.

      Usuń
  12. mnie też ten płyn uczulił i wiele innych kosmetyków, wiec może też powinnam się przyjrzeć składom pod kątem tego konserwantu. na dłoniach też mam bolesne podrażnienia, boję się używac kremów do rąk, bo nigdy nie wiem jak moja skóra zareaguje na dany prodyukt;/ na zdjęciach twarzy wygląda to całkiem podobnie do moich problemów ze skórą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i mi w takich przypadkach pomaga woda Uriage i krem Lichtena.

      Usuń
    2. Przejrzyj koniecznie swoje kosmetyki. Może uda Ci się coś wywnioskować, połączyć podrażnienie z danymi produktami, a wtedy może uda Ci się dojść który składnik robi Ci krzywdę.

      Usuń
  13. Tak na marginesie to ostatnio kascysko pisała o ograniczeniu kosmetyków, jak widać dla każdego to dobre rozwiązanie, skupmy się na jakości nie na ilości. Przykro mi i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie taką taktykę stosuję od długiego czasu jeśli chodzi o pielęgnację cery. U mnie tylko sprawdza się minimalizm. Do twarzy używam kilku kosmetyków, które można policzyć na palcach jednej ręki. Inaczej jest z kolorówką, tu zdarza mi się poszaleć, ale nigdy jeśli chodzi o podkłady. Bardzo ostrożnie do nich podchodzę.

      Usuń
  14. Współczuję. Mi na szczęście ten składnik nie szkodzi, a płyn z biedry jet moim ulubieńcem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Właściwie u mnie się sprawdzał, nie dalej jak tydzień temu skończyłam kolejną butelkę. Kiedy były mrozy, wiatr, rzeczywiście odczuwałam lekkie pieczenie, ale zrzuciłam to na warunki atmosferyczne. Obecnie używam mleczka, bo właśnie jakoś mi się "sucho" na twarzy zrobiło. Albo już się doszukuję... Kupię go po raz kolejny, tyle butelek już za mną, zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy mnie nie kusił :) Podejrzewam, że u mnie nie wyrządziłby krzywdy bo nie jestem alergiczką, ale wątpię w jego skuteczność - nie ma to jak Garnier :)

    Swoją drogą, może to i lepiej, że odkryłaś co Ci szkodzi? Przynajmniej już wiesz, czego się wystrzegać i omijać szerokim łukiem, bo najgorsza jest niewiedza - coś szkodzi, coś trzeba odstawić, tylko co... Współczuję tych ograniczeń pokarmowych, uwielbiam wszystkie, na które wyszła Ci alergia...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten płyn jest beznadziejny, tak samo jak żel, kiedyś kupiłam go widząc zachwyty na blogach, jednak wyrządza więcej szkód niż pożytku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żel micelarny bardzo lubię :) Zupełnie mi nie szkodzi

      Usuń
  18. Ja go nie znoszę, wypalał mi oczy :/. Dobrze, że piszesz o tych konserwantach, będę miała to na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  19. az strach nakładać coś teraz na twarz...w zeszłym roku nałożyłam krem do twarzy Babuszki Agafii na okolice oczu. Miałam całe opuchnięte oczy, powieki itd. po kilku godzinach, pożniej czerwone piekące placki. Każdy nawet najdelikatniejszy krem nalozony na ta alergie powodowal mega pieczenie. Ulge przynosiły tylko surowe produkty: maslo shea i olej makadamia.

    OdpowiedzUsuń
  20. O kurcze... Miałam jedną butelkę i strasznie podrażniał mi oczy. Chciałam dać mu drugą szansę, ale po tym wpisie to wykluczone.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobre, ale tylko jedna butelka. Nie wiem czy warto siać panikę, bo na każdego dany kosmetyk działa. To samo ta bojaźń bo to zapycha! ale nie wiesz czy też Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  22. ja tez mialam podobna alergie, o ktorej pisalam u siebie na blogu. koszmarny jest ten micel, trzeba z nim mocno uwazac!

    OdpowiedzUsuń
  23. W tym płynie są same parabeny dlatego mimo, że fajnie zmywał ja nie chciałam ty, truć skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ogromnie współczuję, bo też raz na jakiś czas zdarza mi się podobna historia :-( A tego płynu nigdy nie używałam, nie ufam zbytnio kosmetykom Be Beauty.

    OdpowiedzUsuń
  25. Użyłam kilka razy 1,5 roku temu, wywołał u mnie pryszcze na brodzie, które pojawiają się gdy jestem na coś uczulona. Od razu wywaliłam dziwiąc się że tak wielu osobom on odpowiada...

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten płyn nigdy nie był moim ulubieńcem i po pierwszym użyciu wiedziałam, że ciężko będzie mi go wykończyć. Spowodował straszne palenie moich oczu mimo tego, że nie dostał się do środka. Po kolejną butelkę nie sięgnę. współczuję tego uczulenia

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie podobnie załatwił kiedyś micel Ziaji. Od ego czasu do demakijażu używam tylko oleju i naturalnego mydła i z niczym już nie eksperymentuje.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam właśnie alergię od listopada nasiloną, zaczerwienienie twarzy głównie na całych policzkach i kaszka na czole. Wyeliminowałam w grudniu wszystkie kosmetyki, poza płynem micelarnym bebeauty, którego używam bardzo długo i kremem nivea. Dzięki za ten wpis zrezygnuje z płynu, może się poprawi!

    OdpowiedzUsuń
  29. u mnie nie sprawdziła się wersja matującą tego płynu, myślałam, ze mi skórę wypali!

    OdpowiedzUsuń
  30. No to nie źle ... ja na szczęście nigdy nie ufałam biedronkowym kosmetykom, i widać że słusznie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja miałam tak samo. Dwa razy podchodziłam do tego "cudownego" produktu i o dwa razy za dużo. Okropna wysypka, cała twarz opuchnięta, łącznie z powiekami. Nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie uczula mleczko do demakijazu tej firmy. Nie polecam. Puchna powieki i pieka a cała twarz swedzi i pojawia sie wysypka.

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam podobne kłopoty po peelingu be beauty.
    A Methylisothiazolinone i inne bropropanodiole , hydantoiny też staram się unikać.

    OdpowiedzUsuń
  34. Niestety właśnie przechodzę atak alergii po zastosowaniu płynu micelarnego soraya, wcześniej alergia uaktywniła się po miesięcznym stosowaniu płynu micelarnego eris. Spuchnięte policzki (szczególnie pod oczami), piekące i bardzo czerwone,do tego bardzo drobne krostki; bez fluidu nie ma szans. Koszmar, już żadnego płynu micelarnego nie będę używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję :( Ja póki co używam płynu Garnier i odpukać na razie nic się nie dzieje, ale nadal jestem bardzo ostrożna jeśli chodzi o pielęgnację twarzy.

      Usuń
  35. Mialam to samo. Na jednej powiece zrobila mi sie skorupa, strasznie sucha skora, ktora schodzila, łuszczyla sie, moglam ja zrywać płatami, do tego mega opuchlizna. Po 2 miesiacach wyleczylam to (odstawilam wszystkie kosmetyki, uzywalam tylko oleju lnianego i arganowego). W koncu pomalowalam oczy. Wszytko bylo ok do czasu, kiedy nie zmylam makijazu tym plynem. Od razu poczulam swedzenie. Rano po mojej gładkiej, wyleczonej skórze nie było juz sladu, bo znow pojawila sie opuchlizna i skorupa na powiece. Jak moge przyspieszyc gojenie sie? Nigdy wiecej tego micela :(

    OdpowiedzUsuń
  36. dostalam dokladnie tego samego!
    tego płynu użyłam RAZ i jak się okazało o jeden za dużo. pożyczyłam go od mamy - nie dość, że nie zmył dokładnie eyelinera (wcale nie wodoodpornego) to po tym HIPOALERGICZNYM I PRZEBADANYM DERMATOLOGICZNIE specyfiku dostałam bolesnej i POWAŻNEJ ALERGII, którą muszę leczyć przez kilka tygodni SILNYMI STERYDAMI!
    ps nie mam skóry szczególnie wrażliwej, nigdy nie miałam alergii na kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja miałam to samo...dramat...twarz cała w krostkach,piekła,swędziała....jaki to składnik uczulający o którym pisałyście?

    OdpowiedzUsuń
  38. Dzisiaj wyskoczyło mi znowu to samo uczulenie...ale nie wiem po czym...dlatego pytam o ten składnik

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...