28.05.2014

Ubraniowe nowości, czyli o kolejnym zamówieniu z Sheinside

Kilka dni temu otrzymałam kolejną przesyłkę ze sklepu Sheinside. Jestem pod wrażeniem jak szybko do mnie doszła, bo czekałam na nią około tygodnia. Tym razem skusiłam się na sukienkę, która już jakiś czas temu wpadła mi w oko. Niemal identyczne H&M miał kiedyś w swojej kolekcji. Kolejną rzeczą jest szyfonowa bluzka z naszyjnikiem, która na żywo prezentuje się genialnie. Zamówiłam również białą bluzkę z długim rękawem, która wykonana jest z bardzo ciekawego materiału. Następna rzecz to pewnie wszystkim znana koszula, której długo się opierałam aż w końcu uległam. Wzięłam najmniejszy z dostępnych rozmiarów, czyli S, jednak mogłaby być na mnie odrobinę węższa. Ostatnią rzeczą jest rozkloszowana spódnica wykonana z grubego, sztywnego materiału. Wygląda na bardzo solidną, ale nie do końca podoba mi się jak wygląda na sylwetce. 

Sukienka jest w rozmiarze S. Na mnie leży idealnie. Wykonana jest ze śliskiego, dość cienkiego materiału, idealnego na lato. Sukienka nie prześwituje i jest bardzo porządnie wykonana. Ja jestem nią oczarowana. 



Bluzka jest w rozmiarze S. Podobnie jak sukienka bardzo przypadła mi do gustu. Świetnie uszyta. Nie mam się do czego przyczepić. 




Kolejna bluzka jest w rozmiarze S. Z niej również jestem zadowolona. Podoba mi się materiał z jakiego jest wykonana. Dobrze dopasowuje się do sylwetki. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to dość mały otwór na głowę, przez co przy zakładaniu od razu została ubrudzona podkładem. 



Kolejna rzecz to szyfonowa koszula w ptaki. Moja jest w rozmiarze S i jest to najmniejszy z dostępnych rozmiarów. Mogłaby być na mnie odrobinę węższa, ale tak czy inaczej nie wygląda źle. Wygląda niemal identycznie jak na zdjęciach podglądowych. 




Ostatnią rzeczą jest spódnica, która wykonana jest z dość grubego, sztywnego materiału. Jest to rozmiar uniwersalny. Spódnica jest na gumce, więc sporo się rozciąga. Nie do końca jestem do niej przekonana. Nie czuję się w niej komfortowo, bo mam wrażenie, że jest na mnie za krótka. Dobrze wygląda założona w talii, jak zsunę ją nieco niżej to traci fason.



Pozdrawiam!

27.05.2014

L'Oréal Elseve Fibralogy, czyli o aktywatorze gęstości

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kolejnego produktu L'Oréal Elseve z serii Fibralogy. Tym razem będzie to aktywator gęstości. O szamponie możecie przeczytać tutaj. Aktywator przeznaczony jest do włosów pozbawionych gęstości, cienkich i bez objętości. Zdaniem producenta ma on za zadanie pogrubić strukturę włókna włosa. Przyznam, że obietnice brzmią poważnie, ale czy są możliwe do spełnienia? Raczej do testowania tego produktu podeszłam z przymrużeniem oka. Nie chce mi się wierzyć, że jakikolwiek kosmetyk jest w stanie pogrubić strukturę włosa. Może działać on jedynie wizualnie i faktycznie dawać złudzenie, że włosów jest więcej. Sama często sięgam po tego typu produkty lub stosuję sprawdzone triki żeby włosy były ładnie uniesione i odbite u nasady. Często kosmetyki do włosów, które mają za zadanie nadać objętości zawierają w składzie specjalne cząsteczki, które pomagają odbić włosy od siebie dając efekt puszystości. Do sprawdzonych przeze mnie metod należy również związywanie frotką jeszcze lekko wilgotnych włosów na kilkanaście minut lub suszenie włosów z głową pochyloną do dołu. Seria kosmetyków Elseve przypadła mi do gustu, ale tylko z tego względu, że faktycznie dodaje włosom objętości. Niestety tak jak przypuszczałam efekt jest krótkotrwały i działa jedynie od mycia do mycia. Aktywator stosujemy mieszając go z odżywką lub maską z serii Fibralogy. Sprytny chwyt marketingowy, bo zamiast jednego kosmetyku musimy kupić dwa żeby produkt rzekomo zadziałał. Stosowałam go na próbę z innymi kosmetykami i efekt jest o wiele słabszy. Domyślam się, że cała zasługa zwiększonej objętości tkwi w szamponie i odżywce, a nie w aktywatorze. Niestety jeśli sama kupiłabym ten produkt byłabym rozczarowana. Mimo to chętnie podeszłam do testowania, choć tak jak pisałam nie liczyłam na magiczne właściwości tego produktu. 


Obietnice producenta 

Włosy cienki z natury zawierają znacznie mniej budulca włókien, przez co są delikatne, brakuje im objętości, oraz widocznej i wyczuwalnej gęstości. Codzienna stylizacja z reguły przynosi krótkotrwałe efekty, po czym fryzura staje się płaska, traci kształt. A gdyby nauka mogła dać Twoim włosom więcej, niż dała natura? Na podstawie zaawansowanych badań nad włóknem włosa Laboratorium L'Oréal Paris opracowały swoją pierwszą gamę pogrubiającą strukturę włókna włosa z każdą kolejną aplikacją. Innowacja Filloxane to wyjątkowa molekuła generująca zwiększenie grubości włosa, która daje natychmiastowy efekt "zastrzyku" materii włosa. 

Sposób użycia: Nałożyć na dłoń odpowiednią ilość odżywki lub maski. Dodać taką samą ilość Aktywatora Gęstości. Zmieszać i nanieść na całą długość włosów. Spłukać. Dla optymalnego efektu używaj 2x w tygodniu. 



Dostępność i Cena

M.in. Rossmann. Cena to 20,99 zł / 30 ml.

Skład

Aqua, Aminopropyltriethoxysilane, PEG-40, Hydrogenated Castor Oil, Lacid Acid, Parfum/Fragrance, Hydroxyethylcellulose, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol.

Moja opinia


U mnie aktywator okazał się kosmetykiem zbędnym. Na pewno nie sięgnę po niego ponownie, bo nie widzę większego działania na włosy. Włosy po użyciu szamponu, odżywki i aktywatora są ładnie uniesione u nasady i faktycznie mają większą objętość, ale jestem niemal pewna, że to zasługa dwóch pierwszych produktów. Aktywator stosowany z inną maską / odżywką daje o wiele słabszy efekt. Dodatkowo efekt ten jest krótkotrwały. Obietnice producenta wydają się sporo naciągane. Nie wierzę, że produkt o takim składzie mógłby faktycznie przyczynić się do pogrubienia włosa. Raczej nie jest to realne. Tak jak pisałam produkt może jedynie zadziałać wizualnie. Opakowanie aktywatora jest podłużne, wykonane z miękkiego plastiku, bez problemu dozuje odpowiednią ilość produktu. Konsystencja wodnista, przezroczysta. Dobrze łączy się z odżywką i nieco przyczynia się do lepszego jej nakładania. Produkt jest wydajny, bo stosujemy go z odżywką lub maską w stosunku 1:1 dwa razy w tygodniu. Zapach bardzo przyjemny dla nosa, dość intensywny, kojarzący się z produktami fryzjerskimi. Po tym kosmetycznym trio włosy długo pozostają pachnące. Cała seria pachnie niemal identycznie. Przechodząc do meritum, czyli działania niestety produkt mnie rozczarował, choć od początku spodziewałam się, że nie będzie działał tak, jak obiecuje nam producent. Według mnie to najmniej trafiony produkt tej serii, bo szampon i odżywka spełniają moje oczekiwania i co do nich nie mam większych zastrzeżeń. Aktywator nie obciąża włosów, nie skleja ich i nie wpływa na przyspieszenie przetłuszczania. Raczej jest kosmetykiem neutralnym. Podsumowując, u mnie ten produkt nie sprawdził się i czytając recenzje innych dziewczyn większość z nich miała bardzo podobne zdanie. 

Plusy:
- wydajność
- ładny, intensywny i długotrwały zapach
- łatwość aplikacji

Minusy:
- bardzo słaby efekt zwiększenia objętości
- wygórowana cena
- mocno naciągane obietnice producenta

Ocena: 2/5

Miałyście do czynienia z tym produktem? Co o nim myślicie? 

Pozdrawiam!

23.05.2014

Vision Lipstick, czyli o nowościach od Golden Rose

Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnymi nowościami od Golden Rose. Marka wypuszcza je w zaskakująco szybkim tempie. Cieszę się, bo bardzo lubię ich produkty. Może uda mi się zrobić wpis z moimi ulubieńcami, bo od czasów nawiązania z marką współpracy bardzo dużo produktów dane mi było przetestować. Nie wszystkie okazały się hitami, jednak znaczna większość na stałe zagościła w mojej kosmetyczce. Kilka dni temu otrzymałam trzy pomadki i trzy konturówki z serii Vision Lipstick. Dodatkiem była urocza kosmetyczka w sam raz do torebki. Bardzo mi się przyda, bo zazwyczaj nosiłam kosmetyki luzem i znalezienie czegoś nieraz graniczyło z cudem. Cena pomadek to 9,90 zł, a cena konturówek to 6,30 zł. 


Pomadka Golden Rose Vision Lipstick zapewnia piękny wygląd ust przez wiele godzin. Delikatna, kremowa konsystencja idealnie się rozprowadza, daje uczucie lekkości i zapewnia wysoki połysk na ustach. Wolna od parabenów formuła pomadki zawiera składniki odżywcze oraz nawilżające takie jak masło Shea, Olejek Jojoba oraz Wit. E.

Seria zawiera 25 odcieni o wykończeniu kremowym oraz perłowym.






Dostępna paleta pomadek



Seria wodoodpornych kredek do ust o miękkiej strukturze. Występują w bogatej kolorystyce.



Dostępna paleta konturówek


Jak podobają się Wam nowości? Niebawem możecie spodziewać się recenzji. 


Czy Wam też design pomadek przypomina Lidlowskie Cien?

Pozdrawiam!

21.05.2014

Lumpeksowo, czyli o wtorkowych zakupach

Dzisiaj przychodzę do Was z wtorkowymi zakupami w lumpeksie. Nie pamiętam już kiedy ostatni raz tam byłam, brakuje mi tych cotygodniowych wypadów. Odkąd zostałam mamą bardzo rzadko mam okazję wyrwać się na łowy, zwłaszcza na otwarcie w dzień dostawy. We wtorek udało mi się kupić trzy rzeczy. Dostawa nie była jakoś specjalnie ciekawa. Jak zwykle wybrałam to, co spodobało mi się najbardziej i było przystępne cenowo. Bluzka z H&M to poniekąd spełnienie marzeń, bo odkąd pojawiła się w sklepach chciałam ją mieć. Niestety szybko zostały wyprzedane. Jakie było zdziwienie kiedy zobaczyłam ją w lumpeksie i to w moim rozmiarze! Uwielbiam motyw jaskółek. 

Bluzka H&M 8 zł (wybaczcie, że wygnieciona)



Sweter New Look 10 zł 



Sukienka Bloose 12 zł 



Pozdrawiam!

15.05.2014

Z akcentem na oczy, czyli o moim ulubionym makijażu

Rzadko kiedy pokazuję Wam moje makijaże z prostej przyczyny - na co dzień maluję się bardzo podobnie, mało kiedy zdarza mi się eksperymentować. Mój codzienny makijaż opiera się na kilku sprawdzonych zasadach. Na ogół stawiam akcent na oczy, usta z kolei podkreślam dość neutralnie używając produktów w odcieniach koralu lub różu. Na powieki nakładam brązowy cień, czasami łączę dwa kolory, ale zazwyczaj idę na łatwiznę i sięgam po jeden odcień. Przeważnie wybieram któryś z cieni z palety Sleek Au Naturel. Ostatnio polubiłam też cień Manhattan z serii Multi Effect w odcieniu 95R Mad Maroon. Dolną powiekę zaznaczam delikatnie brązową kredką, tak aby nieco zagęścić rzęsy. Lubię też podkreślić ją kolorowym cieniem, gdzie na ogół wybieram fiolety lub zielenie. Rzęsy maluję czarną maskarą. Tutaj staram się wybierać tusze dobrze wydłużające i pogrubiające. Aktualnie używam dwóch tuszy zamiennie - Max Factor 2000 Calorie i Eveline Big Volume Lash, które udało mi się nabyć w Rossmannie ze zniżką -49%.  Obydwa lubię, choć z lekką przewagą tego drugiego - lepiej wydłuża i rozdziela rzęsy. Co do podkładu od dawna niezmiennie używam Revlona Colorstay do cery tłustej i mieszanej w odcieniu 180 Sand Beige. Jeśli mam niedoskonałości sięgam po kamuflaż z Catrice w odcieniu 020 Light Beige. Całość utrwalam pudrem ryżowym Mariza. Na policzki na ogół wędruje bronzer Debby w odcieniu 02 i róż Paese z olejem arganowym w odcieniu 41. Brwi podkreślam paletką z Essence. Na ustach ostatnio gości połączenie dwóch produktów - pomadki Eveline Aqua Platinum w odcieniu 478 i matowej pomadki Manhattan w odcieniu 53M. Nie jest to jednak regułą. Mam mnóstwo produktów do ust, które lubię. Może uda mi się zrobić aktualizację, bo od ostatniego wpisu kolekcja znacznie się powiększyła. Nie ma co ukrywać, ale moją największą słabością są właśnie pomadki i błyszczyki. 





W słońcu


Użyte kosmetyki:
Podkład Revlon Colorstay 180 Sand Beige
Odrobina kamuflażu Catrice 020 Light Beige
Puder ryżowy Mariza
Bronzer Debby
Róż Paese 41
Baza pod cienie Grashka
Cień Manhattan Multi Effect 95R Mad Maroon
Cień Miyo 01 White
Kredka Golden Rose
Tusz Max Factor 2000 Calorie
Paleta do brwi Essence
Pomadka Eveline Aqua Platinum 478 + Manhattan Soft Mat 53M

Jak wygląda Wasz codzienny makijaż?

Pozdrawiam!

07.05.2014

BH Cosmetics, czyli o trzech nowościach

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam trzy produkty marki BH Cosmetics, które kilka dni temu zasiliły moją kosmetyczkę. Palety pochodzą ze sklepu beverly.com.pl gdzie znajdziemy mnóstwo ciekawych propozycji w bardzo przystępnych cenach. Przyznam, że do tej pory marka była mi zupełnie nieznana, jednak po dokładnym przyjrzeniu się ofercie mam ochotę na więcej. Póki co jestem w trakcie testowania, więc za jakiś czas możecie spodziewać się recenzji. 

Paleta BH Party Girl zawiera 40 cieni matowych jak i perłowych. Jej cena to 44.55 zł. 

Paleta BH Party Girl zawierająca aż 40 odcieni jest idealna dla prawdziwych kobiet które lubią poimprezować. Gdziekolwiek chcesz iść, czy to na nieśmiały flirt czy też na domówkę do znajomych, ta paleta która zawiera brokatowe oraz matowe cienie do powiek jest oczywistym must-have w tym sezonie, do podwójnego podkreślenia Twojego piękna na kolejną imprezę.





Kolejna paleta to BH Special Occasion, która zawiera 30 cieni do oczy i 9 róży. Jej cena to 49.50 zł. 

BH Special Occasion Palette lączy najbardziej eleganckie odcienie dla oczu i roży, które robią proces robienia makijażu łatwym i przyjemnym. Podane przez wizażysta, te cienie do powiek i rumieńce zostały starannie wybrane, aby być potrzebne na każdą okazję. Paleta zawiera 30 cieni do oczy i 9 róży.





Ostatnia paleta, czyli BH Malibu to połączenie 16 cieni i 4 róży. Jej cena to 39.60 zł. 

Poczuj wakacyjny klimat z paletą BH Malibu. Spróbuj słonecznego blasku z 16 ciepłymi i zimnymi tonacjami oraz 4 odcieniami różu. Wybierz od ciemnego błękitu przez …… po piaskowe brązy oraz słoneczny pomarańcz. Wszystko to w podręcznej, magnetycznie zamykanej palecie wraz z lusterkiem idealnie mieszczącej się do torebki na wakacyjną imprezę.





Miałyście styczność z tymi kosmetykami? 

Pozdrawiam!

01.05.2014

Nowości ubraniowe, czyli o przesyłce z Sheinside + weselny outfit

Przedwczoraj otrzymałam kolejną paczkę z Sheinside, która zawierała trzy sukienki, ramoneskę i dwie marynarki. Z większości ubrań jestem zadowolona, jedynie brzoskwiniowa marynarka nie przypadła mi do gustu. Po zdjęciach zamieszczonych przez blogerki spodziewałam się, że będzie wyglądać nieco inaczej, a przede wszystkim, że będzie wykonana z innego materiału. Sukienki jakościowo wypadają zupełnie przyzwoicie, podobnie jak ramoneska. 

Pierwsza sukienka jest w rozmiarze uniwersalnym, co na moje oko odpowiada rozmiarowi S. Na mnie jest dopasowana. Ładnie leży. Jestem z niej zadowolona. Jakość materiału w porządku. Sukienka przyszła dosyć wygnieciona, jednak nie miałam żadnego problemu z jej wyprasowaniem. 



Kolejna sukienka jest w rozmiarze S. Z niej również jestem zadowolona. Ma całkiem solidny, grubszy materiał. Nie mam co do niej żadnych zastrzeżeń.



Ostatnia sukienka jest w rozmiarze S. Niestety będzie wymagała skrócenia, bo jest na mnie nieco za długa. Sięga mi tuż przed kolano. Najlepiej czuję się w długości mniej więcej do połowy uda. Materiał wydaje się być przyzwoity, ale wszystko wyjdzie w trakcie użytkowania. 



Ramoneska jest w rozmiarze S. Bardzo przypadła mi do gustu. Podoba mi się połączenie dwóch kolorów. Na pewno posłuży mi do wielu stylizacji. 



Biała marynarka jest w rozmiarze S. Niestety tutaj jakość pozostawia wiele do życzenia. Przede wszystkim marynarka jest źle skrojona, nierówna z tyłu. Ma też kilka wad w materiale, ale są one widoczne tylko wewnątrz. Przód wygląda ciekawie. Nad tyłem trzeba będzie popracować. 



Brzoskwiniowa marynarka jest w rozmiarze S. Ze wszystkich rzeczy rozczarowała mnie najbardziej. Materiał jest kiepskiej jakości, bardzo łatwo się gniecie. Spodziewałam się, że będzie wyglądała nieco inaczej.




Korzystając z okazji chciałabym pokazać Wam stylizację na wesele przyjaciółki, na które wybieram się 10 maja. Z tej okazji kupiłam sukienkę, którą możecie zobaczyć na zdjęciach. Sukienka jest z pełnego koła, dość mocno rozkloszowana. Niemal od razu wpadła mi w oko. Nowością są też beżowe, skórzane czółenka na 9 cm obcasie. Niesamowicie wygodne! 








Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...