31.07.2014

Piękne nogi latem, czyli o moich trzech ulubieńcach

Nogi są nieodłącznym atrybutem kobiecości. Latem, kiedy odsłaniamy trochę więcej ciała musimy o nie szczególnie dbać. Nie tylko stopy wymagają pielęgnacji, skóra nóg również. Na rynku pojawiło się sporo produktów, które pomogą nam wizualnie poprawić wygląd nóg. Moim tegorocznym hitem są balsamy koloryzujące, które w ekspresowym tempie pozwalają mi cieszyć się gładką, jednolitą i delikatnie opaloną skórą. Produkty te mają różne stopnie krycia. Ich ogromną zaletą jest to, że zmywają się przy pomocy wody i środka myjącego. Mimo to są dość trwałe, nie tracą na intensywności przy zetknięciu z potem. Minusem może być to, że zdarza się im brudzić jasne ubrania. Ważne jest, żeby odczekać dłuższą chwilę i dać szansę żeby produkt mógł się wchłonąć. Przed użyciem balsamu czy samoopalacza istotne jest żeby wykonać peeling, dzięki czemu uzyskamy bardziej równomierny i naturalny efekt. 



Bielenda - Multifunkcyjny krem CC 10 w 1 

Kupiłam go stosunkowo niedawno. Zachęciły mnie pozytywne recenzje. Zapłaciłam za niego około 22 zł /175 ml. Balsam jest prosty w użyciu. Świetnie sprawdza się na co dzień, bo nie jest to produkt mocno kryjący, więc nie wymaga dużej dokładności w nakładaniu. Delikatnie ujednolica koloryt skóry i rozświetla dzięki zawartości mikroskopijnych drobinek, które pięknie mienią się w słońcu. Dobrze się rozprowadza i szybko wchłania, nie pozostawia tłustego filmu. Przy okazji bardzo ładnie pachnie. Zmywa się przy użyciu wody i środka myjącego. Zdarza mi się używać go do rąk i na dekolt, choć znacznie częściej trafia tylko na nogi. Świetny produkt! Bardzo Wam go polecam.
Sally Hansen - rajstopy w spreju

Idealny produkt na większe wyjścia. Rajstopy zapewniają nam większe krycie niż w przypadku kremu CC Bielenda. Idealnie maskują, wyrównują koloryt i nadają dosyć intensywny kolor, który możemy stopniować dokładając kolejną warstwę. Możemy uzyskać nim efekt mocno opalonych nóg. Nie są bardzo problematyczne w nakładaniu, jednak wymagają sprawności i szybkości działania. Jeśli dobrze nie rozetrzemy ich na skórze plamy mamy zagwarantowane. Jeśli jednak nabierzemy wprawy uzyskamy piękny efekt. Rajstopy podobnie jak produkt z Bielendy mają w sobie mieniące się drobinki, które ślicznie wyglądają w słońcu. Do zmycia wystarczy woda i środek myjący, schodzą bez problemu. Zauważyłam, że jeśli nakładałam je kilka dni z rzędu na nogach pojawiło się kilka krostek, mam wrażenie, że zapchały skórę. Polecam używać ich od czasu do czasu, wtedy spisują się na medal. Ja jestem nimi oczarowana. Mój kolor to Medium Glow. Kupiłam je na allegro za około 25 zł / 75 ml. 

SunOzon - samoopalacz w spreju

Produkt, którego używam od bardzo dawna. Latem stosuję go na ręce, dekolt i nogi. Bardzo łatwy w użyciu, wystarczy spryskać nim skórę, delikatnie rozetrzeć i odczekać chwilę do wchłonięcia. Nadaje skórze bardzo ładny kolor, który możemy stopniować. Nie pozostawia zapachu typowego dla samooplaczy. Bardzo lubię go za sposób aplikacji i za równomierną opaleniznę. Oczywiście wymaga to pewnej wprawy i odpowiedniego przygotowania ciała (peeling i balsam przed użyciem). Dawno zrezygnowałam już z samoopalaczy w kremie na rzecz spreju. 




Używałyście tego typu produktów? Jacy są Wasi ulubieńcy? 

Pozdrawiam!


25 komentarzy:

  1. Kocham rajstopy Sally, ale mam wersje w spreju i w musi i zdecydowanie lepiej nakłada się ten w musie :)
    Czy drobinki z CC są bardzo widoczne i duże ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są rajstopy w musie? Nie wiedziałam! Dzięki za oświecenie :))

      Drobinki w CC są podobne do tych w rajstopach Sally Hansen, czyli są bardzo drobno zmielone.

      Usuń
  2. mnie od dawna ciekawią te rajstopy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnego z tych produktów. Muszę kiedyś wypróbować rajstopy w sprayu, dobrze rzeczy o nich czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boję się trochę aplikacji samoopalaczy w sprayu :P Ale może się przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu się boisz? Są o wiele mniej problematyczne niż samoopalacze w kremie. Ja uwielbiam te w spreju i już nie wyobrażam sobie używania samoopalacza w innej formie.

      Usuń
  5. Spray znam i lubię od czasu do czasu. Wolę jednak kremowe samoopalacze, zwłaszcza jeśli chodzi o nogi, bo mam za jednym zamachem nawilżenie w pakiecie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam SunOzon i był bardzo spoko :) ja bardzo lubię balsamy brązujące Lirene.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je miałam, wersję do ciemnej karnacji i była bardzo dobra, jednak dawała słabszy efekt od SunOzon, więc zrezygnowałam z używania.

      Usuń
  7. Rajstopy w sprayu od SH i samoopalacz Ozon to też moje hity, genialne produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  8. tych rajstop w sprayu używam od 4 lat i nigdy z nich nie zrezygnuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że u mnie też zagoszczą na stałe. Szkoda, że tak późno je odkryłam.

      Usuń
  9. Rajstopy w sprayu chciałabym przetestować :) Aktualnie używam Lirene BB i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też on ciekawił, ale z tego co czytałam daje mocne rozświetlenie. Chciałam coś na co dzień, więc ostatecznie wybrałam CC z Bielendy.

      Usuń
  10. Mam Sun Ozon. Bardzo go lubię - stosuję do nóg :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa jestem SunOzon-u. Nie odbija się na jasnych ubraniach??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic takiego nie zauważyłam. Samoopalacz aplikuję przeważnie na noc. Pewnie jeśli dobrze nie wchłonąłby się to jest szansa że pobrudzi jasne ubrania.

      Usuń
  12. post w sam raz dla mnie:)
    jade na wakacje niedlugo i wlasnie szukam jakieś make upu na nóżki:):)
    chyba ten spray nr2 bylby najlepszy:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie wskakuj do wody mając go na nogach :P

      Usuń
  13. Witam chciałabym dodać (bezpłatnie) tego bloga do blogosfery kosmetycznej- www.kosmetoblogi.blogspot.com jeśli wyrazi Pani zgodę proszę o wiadomość z linkiem do bloga. Zapraszam na stronę i na fb Kosmetoblogi. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zawsze stosowałam te w kremie, kurcze chyba się skuszę na któryś przez Ciebie opisany! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tylko balsamy brązujące używam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja raczej nie używam takich produktów.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...