29.10.2013

Październikowy ShinyBox już u mnie

Kilka dni temu doszło do mnie najnowsze pudełko ShinyBox. W tym miesiącu ideą jest propagowanie wśród kobiet profilaktycznych badań w kierunku raka piersi, w końcu październik jest miesiącem z jego walką. Pudełko zawiera w sobie 6 produktów, w tym 3 z nich są pełnowymiarowe, choć jakby nie patrzeć część z nich to produkty jednokrotnego użytku. Nie mniej jednak wszystkie z nich są dla mnie nowością, więc chętnie przystąpię do testowania. 




Organique - Hot & Spicy płyn do kąpieli - produkt pełnowymiarowy - 21,90 zł / 125 ml.

Aromatyczny płyn do kąpieli o zapachu soczystych pomarańczy, odrobiny ostrego chili i przypraw. Intensywnie nawilża i odżywia ciało. Sprawia, że kąpiel staje się wyjątkowym dostaniem. 



The Body Shop - maska do twarzy z wit. E - produkt pełnowymiarowy - 10 zł / 6 ml.

Intensywnie nawilżająca maseczka do każdego rodzaju cery. W swoim składzie zawiera dużą dawkę witaminy E, wyciąg z pszenicy i olej sojowy. Świetnie nawilża, wygładza i ujędrnia skórę, chroni przed szkodliwym wpływem środowiska oraz neutralizuje wolne rodniki. 



Syis - płatki pod oczy - produkt pełnowymiarowy - 26 zł / 1 opakowanie 

Płatki pod oczy z efektem botoxu likwidujące zmarszczki mimiczne. Dodatkowa zawartość rumianku, kwasu mlekowego i glikolowego oraz wit. C rozjaśniają cienie pod oczami. Płatki idealnie nadają się do zastosowania przed "wielkim wyjściem". 



Seche Vite Top Coat - odżywka do paznokci - próbka 3,8 ml - 34 zł / 14 ml

Szybkoschnący lakier ochronny o specjalnie opracowanej formule, która przenika przez wszystkie warstwy manikiuru i błyskawicznie je wysusza tworząc wytrzymałą warstwę ochronną o wysokim połysku. 



Goldwell - balsam na włosy 60 - sekundowy - próbka 50 ml - 64 zł / 200 ml

Bestseller świetnej klasy, balsam regenerujący włosy do 100% w 60 sekund. Odbudowuje nawet poważnie uszkodzone struktury włosów głęboko od wewnątrz. Zapewnia imponującą elastyczność i połysk. 



Full Of Fashion - bransoletka - 30 zł / 2 szt

Koronkowe bransoletki, które w którym czasie szturmem podbiły świat. Uwielbiane również przez gwiazdy. Są niezbędnym elementem modnej stylizacji. 


Dodatkiem jest saszetka szamponu do włosów Floslek z serii Elestabion S. 


Jak Wasze wrażenia po otwarciu październikowego ShinyBox? 

Pozdrawiam!

19.10.2013

Kosmetyczny niezbędnik, czyli o mojej aktualnej makijażowej rutynie + makijaż

Dzisiaj opowiem Wam o najczęściej używanych przeze mnie kosmetykach kolorowych w ciągu ostatnich miesięcy. Na co dzień ograniczam się do kilku niezbędników. Zawsze stawiam na dobry podkład, puder, bronzer, tusz, cień do brwi i pomadkę. Często też dokładam do tego zestawu cienie, na ogół w odcieniach brązu. Dolną powiekę zaznaczam brązową kredką. Zdarza mi się dołożyć również kolorowy akcent w postaci ulubionego śliwkowego cienia. Mój makijaż każdego dnia wygląda bardzo podobnie, nie jest to nic skomplikowanego. Jeśli delikatniej zaznaczam oczy stawiam na mocniejszy akcent na ustach i odwrotnie. Często sięgam po różne odcienie koralu, fuksji, choć w mojej kosmetyczce nie brakuje też jasnych i neutralnych kolorów. Kości policzkowe zawsze zaznaczam bronzerem. Mam wrażenie, że twarz nabiera wtedy innego wyglądu, jest wyraźniejsza, o mocniej zaznaczonych rysach. Najczęściej są to ciepłe, brzoskwiniowe odcienie. Lubię bronzery matowe, ewentualnie te o satynowym wykończeniu. Z kolei nie toleruję na policzkach mieniących się drobinek. Brwi zawsze zaznaczam ulubioną paletką cieni z Essence. Podkład utrwalam pudrem. Ostatnio moim absolutnym faworytem jest puder ryżowy Mariza, który genialnie radzi sobie z matowieniem skóry na wiele godzin. 



Podkład 

O moich ulubionych podkładach pisałam już kilkukrotnie. Był nawet osobny wpis na ten temat. Od dłuższego czasu jestem wierna Revlonowi do cery tłustej / mieszanej w odcieniu 180 Sand Beige [recenzja]. Dla mnie to podkład niemal idealny. Używam go na co dzień. Dobrze kryje, matowi i jest wydajny. Zdarza mi się używać go zamiennie z podkładem Bell Super Cover Long Lasting [efekt na twarzy], choć on powoli zaczyna być dla mnie za ciemny. Na pewno wrócę do niego latem, kiedy moja twarz będzie bardziej opalona. 


Puder

Najczęściej używanym pudrem jest ryżowy Mariza [recenzja], który świetnie matowi skórę na długi czas. Użyłam go w dniu swojego ślubu i spisał się znakomicie. Plusem jest to, że nie bieli skóry i jest bardzo wydajny mimo niewielkiej pojemności. Jestem ciekawa jak sprawdziłby się czysty puder ryżowy, bo skład Marizy nie do końca mnie przekonuje mimo świetnego działania. Puder z Golden Rose stosuję w minimalnej ilości na całą twarz w celu delikatnego przybrązowienia. Mam wrażenie, że po jego użyciu twarz jest bardziej promienna, wygląda po prostu ładniej. 



Bronzer

Bronzer jest dla mnie nieodłącznym elementem makijażu. Odpowiednio dobrany potrafi zdziałać cuda. Nadać twarzy innego wyglądu, bardziej surowego o mocniejszych rysach. Tak jak pisałam na ogół wybieram bronzery matowe lub te o satynowym wykończeniu. Wszystkie posiadane przeze mnie bronzery lubię i używam ich zamiennie. Jeśli jednak miałabym wybrać swojego faworyta byłby to Annabelle Minerals w odcieniu Sunrise [recenzja] i produkt, którego używam od niedawna, a który już zdobył moje serce, czyli Paese z olejem arganowym 41. 



Baza, cień, kredka

Przyznam, że baza pod cienie Grashka [recenzja] jest moją pierwszą bazą, nie mam więc porównania z innymi. Ta przypadła mi do gustu, bo robi to, co robić powinna, czyli podbija kolor cieni i przedłuża ich trwałość na powiece. Jeśli chodzi o cienie to w codziennym makijażu głównie stawiam na brązy. Tu idealnie sprawdza się paletka cieni Sleek Au Naturel. Chętnie używam też paletki Rimmel. Brwi zaznaczam niezastąpioną paletką Essence. Dolną powiekę zaznaczam kredką Golden Rose 204 lub 205. Bardzo dobre kredki w niskiej cenie, miękkie i trwałe. 



Tusz

Lubię testować wszelkie tuszowe nowości. Jeśli jednak któryś wyjątkowo przypadnie mi do gustu stale do niego powracam. Tak jest w przypadku tuszu Lovely, który bardzo dobrze wydłuża, rozdziela rzęsy i nadaje im głębokiego, czarnego koloru, a przy tym jest bardzo tani. Ostatnio sięgam też po tusz Rimmela Lash Accelerator Endless [recenzja], który wydłuża i podkręca rzęsy. Nie jest jednak moim ulubieńcem i ponownie do niego nie wrócę. 



Pomadka

Całość pomadek i błyszczyków mogłyście obejrzeć tutaj. Jeśli miałabym wybrać najczęściej używane w ciągu ostatniego czasu będą to trzy przedstawione dzisiaj. Matowa pomadka Manhattan [recenzja] to ulubieniec od wielu miesięcy. Stale po nią sięgam, uwielbiam jej kolor i trwałość. Rimmel w odcieniu 104 to również pomadka, której używałam notorycznie. Ma dość wyrazisty kolor, ale wklepana w niewielkiej ilości wygląda rewelacyjnie. Celia witaminowa idealnie sprawdza się na co dzień. Bardzo ładnie nabłyszcza usta, ma nienachalny kolor. Może nie jest szczególnie trwała, ale idealnie nadaje się do poprawek w ciągu dnia. 


Przy okazji pokażę Wam jaki makijaż najczęściej gościł na mojej twarzy w ciągu ostatniego czasu. Jak widać nie jest to nic skomplikowanego, a jego wykonanie zajmuje mi nie więcej niż pół godziny. 






Użyte kosmetyki:
Podkład Revlon Colorstay 180 Sand Beige
Puder ryżowy Mariza
Bronzer Golden Rose Terracotta Blush - On 05 + odrobina Paese z olejem arganowym 41
Cienie z paletki Sleek
Kredka Golden Rose Waterproof Eyeliner 205
Tusz Lovely Curling Pump Up
Paletka do brwi Essence
Pomadka Manhattan Soft Mat Lipcream 53M

A jak wygląda Wasz codzienny makijaż? Ile czasu zajmuje Wam jego wykonanie?

Pozdrawiam!

12.10.2013

Z cyklu nowości: Biedronka, Rossmann, L'Oréal, Golden Rose

Podobnie jak większość z Was skorzystałam z trwających obecnie promocji w Biedronce i Rossmannie na produkty kosmetyczne. Aktualną ofertę możecie zobaczyć tutaj i tutaj. W Biedronce skusiłam się na dwa produkty do włosów DeBa - szampon zwiększający objętość i odżywkę przeznaczoną do każdego rodzaju włosów. Oba produkty kosztowały 5,99 zł / 400 ml. Kupiłam też jeden z ulubionych płynów micelarnych BeBeauty w edycji limitowanej 7,99 zł / 400 ml. Z kolei w Rossmannie zaciekawiła mnie promocja na żele Original Source - 2 sztuki w cenie 9,49 zł. Skusiłam się na wersje zapachowe malina, wanilia i cytryna, drzewo herbaciane. Kilka dni temu otrzymałam do przetestowania eliksir odżywczy L`Oreal o którym za jakiś czas napiszę Wam coś więcej. Pierwsze próby już za mną. Stosuję go zarówno na mokre, jak i suche włosy. Zdradzę Wam, że genialnie sprawdza się w ujarzmianiu spuszonych i sianowatych włosów. 


Zestawu DeBa użyłam dwukrotnie. Pierwsze wrażenia są pozytywne. Szampon dobrze myje, nie plącze włosów. Zamierzam stosować go na zmianę z innymi szamponami z obawy, że może mnie podrażnić. Skład jak widać jest przeciętny. Kupiłam go z czystej ciekawości. Odżywka dobrze wygładza włosy i ich nie obciąża. Tutaj skład jest już bardzo przyzwoity. Z wartościowych rzeczy znajdziemy glicerynę, masło shea, olej ze słodkich migdałów i olej arganowy. Oba produkty kosztowały 5,99 zł / 400 ml.


Płyn micelarny jest mi doskonale znany. Zużyłam już kilka butelek i nadal nie mam dość. Jest to jeden z lepszych płynów z jakimi miałam do czynienia (oprócz płynu L`Oreal, jednak jest między nimi spora różnica cenowa). Dokładna recenzja tutaj. Obecnie możemy go kupić w edycji limitowanej 7,99 zł / 400 ml

Żele pod prysznic Original Source są dla mnie nowością. Na ogół sięgam po ulubione żele z oliwką Lirene, Ziaję lub płyny Luksja. Do zakupu zachęciła mnie promocja - 2 szt. w cenie 9.49 zł.
 
Eliksir L`Oreal to również nowość, którą mam okazję testować dzięki uprzejmości pana Łukasza. Eliksir zamknięty jest w szklanej butelce z dozownikiem. Ma piękny zapach i świetne właściwości wygładzające. 

Kilka dni temu otrzymałam przesyłkę od firmy Golden Rose zawierającą 6 lakierów do paznokci ( 3 z serii Carnival i 3 z serii 3D Glaze). Seria Carnival dostępna jest w 16 kolorach. Ich cena to 10,90 zł / 11 ml. Seria 3D Glaze Top Coat to 14 kolorów w cenie 9,90 zł. 


Carnival 13


3D Glaze Top Coat 04


3D Glaze Top Coat 13


Carnival 10 


Carnival 07 


3D Glaze Top Coat 03


A Was zainteresowało coś z obecnych promocji? 

Pozdrawiam!

04.10.2013

Goodbye Damage, czyli o szamponie od Garnier

Dzisiaj mam dla Was recenzję szamponu do włosów Garnier z serii Goodbye Damage. Tuż obok szamponu Olsson i Natura Siberica Objętość i Nawilżenie jest to jeden z najczęściej używanych przeze mnie produktów do mycia w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Z kosmetykami marki Garnier mam spore doświadczenie, mam wśród nich kilku ulubieńców. Jeśli jesteście ciekawe czy szampon Goodbye Damage dołączył do tego grona czy wręcz przeciwnie zapraszam Was do recenzji. 


Obietnice producenta 

Szampon wzmacniający o zniewalającym zapachu i kremowej konsystencji, która błyskawicznie zmienia się w przyjemną pianę. Całkowicie nowa formuła wzbogacona została o Keraphyll i olejek z owoców amli. Jej sekretem jest podwójne działanie: wypełnianie ubytków włosa od wewnątrz i uszczelnienie włosów od zewnątrz. Dzięki temu włosy są wzmocnione od środka oraz lśniące i gładkie na całej długości. 



Dostępność i Cena

M.in. Rossmann, Natura. Cena to około 10 zł / 400 ml. 

Skład 

Water, Sodium Laureth Sulphate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauryl Sulphate, Glycol Distearate, Sodium Chloride, Amodimethicone, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Niancinamide, Sugarcane Extract, Sodium Benzoate, Hydrolyzed Vegetable Protein PG-Propyl Silanetriol, Sodium Hydroxide, PPG-5-Ceteth-20, Trideceth-6, Salicylic Acid, Limonene, Camellia Sinensis Leaf Extract, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Apple Fruit Extract, Carbomer, Pyridoxine HCI, Citric Acid, Cetrimonium Chloride, Butylphenyl Methylpropional, Lemon Peel Extract, Hexyl Cinnamal, Phyllanthus Emblica Fruit Extract, Fragrance.

Moja opinia

Do szamponów marki Garnier mam raczej obojętny stosunek, mam wśród nich swoich faworytów, ale sporo też nie sprostała moim oczekiwaniom. Najbardziej przypadła mi do gustu seria Naturalna Pielęgnacja, gdzie moim ulubieńcem był szampon z mango i kwiatem tiare oraz drożdżami piwnymi i owocem granatu. Od końca lipca mam okazję testować szampon Goodbye Damage. Początkowo byłam do niego sceptycznie nastawiona i jak się później okazało zupełnie niesłusznie. Szampon okazał się zaskakująco dobry, choć oczywiście ma też swoje minusy. Opakowanie to podłużna, wąska buteleczka. Konsystencja jest odpowiednia, nie za rzadka, ani nie za gęsta. Szampon rewelacyjnie się pieni, dzięki czemu jest bardzo wydajny. Zapach owocowy, świeży, bardzo przyjemny dla nosa. Skład jak widać typowy dla produktów drogeryjnych. Jako posiadaczka bardzo wrażliwej skóry głowy stosuję go zamiennie z innymi szamponami i w takiej kombinacji nie podrażnił mnie, nie spowodował swędzenia czy innych nieprzyjemności. Stosowany solo przez dłuższy czas pewnie przyniósłby marne rezultaty. Z działania na włosy jestem zadowolona. Szampon dobrze myje, nie wysusza. Mam wrażenie, że po jego użyciu są wygładzone, mniej się puszą i są bardziej lśniące. Jestem pewna, że fajnie sprawdziłby się na zniszczonych włosach. Przyjemnie mi się go używa i z chęcią sięgnęłabym po niego ponownie. 

Plusy:
- dobrze myje
- nie wysusza
- wygładza, niweluje puszenie
- odpowiednia konsystencja
- świetnie się pieni
- bardzo wydajny
- przyjemny, owocowy zapach

Minusy:
- przeciętny skład
- przy codziennym stosowaniu może podrażniać

Ocena: 4/5

Używałyście, lubicie? 

Pozdrawiam!

01.10.2013

Lumpeksowo

Ostatnio dość regularnie odwiedzam lumpeksy. Chodzę tam głównie w poszukiwaniu jesiennej parki, niestety póki co bezskutecznie. Nie byłabym sobą gdybym przy okazji nie zwróciła uwagi na inne ubrania. Tym razem wróciłam do domu z torebką, kominem i legginsami. 

Torebka Bessie 14 zł



Komin H&M 8 zł


Legginsy 7 zł



Z kolei w Pepco nie mogłam oprzeć się cudownej urody kapciom (14,99 zł). Czy nie są piękne?



Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...