30.07.2013

Lumpeksowe zdobycze + pięć zestawów

Przychodzę do Was ze zdobyczami z second handu, które udało mi się kupić na dzisiejszej dostawie. Ubrań było multum, niestety drogo wycenionych i raczej nie na czas ciąży, a na takich obecnie zależy mi najbardziej. Przy okazji pokażę Wam kilka zestawów, w których kryję ponad 6 miesięczny brzuszek. 

Mgiełka Papaya 18 zł 



Koszulka No Secret 8 zł 


Zestaw 1

Mgiełka Papaya sh
Legginsy no name
Torebka Bagitali sh




Zestaw 2 

Tunika Candy Couture sh
Legginsy no name
Torebka Bagitali sh 




Zestaw 3

Tunika Atmosphere sh
Legginsy no name



Zestaw 4

Bluzka Dorothy Perkins sh
Spodnie Denim Co sh



Zestaw 5 

Bluzka New Look sh
Spódnica H&M sh
Torebka Atmosphere sh




Pozdrawiam!

29.07.2013

Truskawkowe szaleństwo od Joanny, czyli o maśle do ciała

Dziś mam dla Was recenzję masełka do ciała o pięknym, aromatycznym truskawkowym zapachu od Joanny. Jest to produkt na tyle lekki w swojej konsystencji, że z powodzeniem możemy sięgać po niego latem. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem ogromną fanką wszelkich maseł do ciała. Mam ich łącznie około 8, używam na zmianę różnych wersji zapachowych w zależności od tego, na co mam ochotę konkretnego dnia. 

Obietnice producenta                                                                                                                    

Truskawkowe masło do ciała Naturia o świeżym owocowym zapachu zapewnia doskonałą pielęgnację skóry. Nadaje jej wyjątkową miękkość i elastyczność, pozostawia gładką i miłą w dotyku. Specjalnie opracowana receptura zawiera odżywcze masło Shea i nawilżający ekstrakt z truskawki. Wspaniałe rezultaty: skóra intensywnie wypielęgnowana, zdecydowanie gładsza i milsza w dotyku, apetycznie pachnąca. 


Dostępność i Cena                                                                                                                          

Niektóre drogerie kosmetyczne, supermarkety. Masło możemy również zamówić na stronie sklepu Joanna w cenie 9,49 zł / 250 g. 

Skład                                                                                                                                                  

Aqua (woda), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Paraffinum Liquidum (parafina), Dicaprylyl Ether (emolient), Cetearyl Alcohol (emolient), Cera Alba (wosk pszczeli), Ceteareth-20 (emulgator), Cyclomethicone (emolient), Isopropyl Myristate (emolient), Petrolatum (wazelina), Sodium Polyacrylate (substancja filmotwórcza), Tocopheryl Acetate (przeciwutleniacz), Fragaria Chiloensis Extract (wyciąg z truskawki), Propylene Glycol (humektant), Citric Acid (kwas cytrynowy), Parfum (zapach), Benzyl Salicylate (składnik kompozycji zapachowych), Limonene (składnik kompozycji zapachowych), DMDM Hydantoin (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), CI:16255 (barwnik)

Moja opinia                                                                                                                                      

Masło wyróżnia przede wszystkim wspaniały, owocowy zapach w którym zakochałam się od pierwszego powąchania. Jeśli jesteście fankami truskawek koniecznie musicie wypróbować ten produkt. Opakowanie to odkręcany słoiczek, czyli najlepsza z możliwych opcji jeśli chodzi o produkty do ciała. Przy takim rozwiązaniu nie mam problemu z regularnym używaniem. Wiem też, że produkt zużyję do końca bez konieczności jego rozcinania. Konsystencja dość lekka, kremowa, bardzo dobrze rozprowadza się na ciele i dość szybo wchłania. Zapach jak już wspominałam jest największą zaletą tego produktu. Uwielbiam go! Jest świeży, owocowy, dość długo pozostaje na Naszej skórze. Działanie jest zgodne z tym, co obiecuje nam producent. Masło dobrze nawilża, choć nie jest to nawilżenie długotrwałe. Pozostawia skórę miękką, gładką i pachnącą. Cieszę się, że dostałam właśnie tą wersję do przetestowania. W ofercie jest również masło o zapachu wanilii i kawy. Truskawka to zdecydowanie najbardziej udany zapach z całej tej trójki. Doskonały wybór na lato! 

Plusy:
- wspaniały, aromatyczny zapach truskawki
- dobrze nawilża
- pozostawia skórę gładką i miękką
- wygodne opakowanie
- lekka, kremowa konsystencja
- masło dość szybko się wchłania
- bardzo wydajne
- niska cena

Minusy:
- brak

Ocena: 5/5 

Pozdrawiam!

28.07.2013

Garnier i L'Oréal, czyli o kilku nowościach

Pokazuję Wam kolejne nowości, które trafiły do mnie za sprawą pana Łukasza. W paczce znalazły się 3 produkty - płyn micelarny L'Oréal przeznaczony do skóry suchej i wrażliwej, pogrubiający tusz do rzęs L'Oréal Volume Million Lashes Excess i szampon Garnier Goodbye Damage do włosów bardzo zniszczonych z rozdwojonymi końcówkami. Najbardziej jestem ciekawa dwóch pierwszych produktów, które miały swój debiut wczoraj. Pierwsze wrażenia pozytywne. Płyn bardzo dobrze poradził sobie ze zmyciem makijażu, a przy tym jest łagodny. Lubię produkty dzięki którym mogę zmyć cały makijaż twarzy. Z kolei tusz świetnie wydłużył rzęsy, ale póki co jest trochę za rzadki. Za jakiś czas napiszę o nich coś więcej.  


1. L`Oreal Ideal Soft, oczyszczający płyn micelarny

Oczyszczający płyn micelarny Ideal Soft to minimalistyczna, hipoalergiczna formuła zawierająca delikatne aktywne substancje oczyszczające, które rozpuszczają zanieczyszczenia dla idealnego demakijażu bez konieczności spłukiwania i pocierania. Bezzapachowa formuła bez parabenów, hipoalergiczna. Płyn odkrywa czystą, komfortową, wygładzoną skórę bez uczucia dyskomfortu. Cena około 15zł / 200ml

2. Garnier Goodbye Damage, szampon wzmacniający do włosów bardzo zniszczonych, z rozdwojonymi końcówkami

Szampon wzmacniający o zniewalającym zapachu i kremowej konsystencji, która błyskawicznie zmienia się w przyjemną pianę. Całkowicie nowa formuła wzbogacona została o Keraphyll i olejek z owoców amli. Jej sekretem jest podwójne działanie: wypełnianie ubytków włosa od wewnątrz i uszczelnienie włosów od zewnątrz. Dzięki temu włosy są wzmocnione od środka oraz lśniące i gładkie na całej długości. Cena około 10 zł / 250 ml. 

3. L`Oreal Volume Million Lashes Excess Mascara, pogrubiający tusz do rzęs

Objętość bez umiaru, spojrzenie bez umiaru. Nowa maskara L`Oreal - ekstremalne podkreślenie + intensywna objętość rzęs! Wyjątkowa szczoteczka: wzbogacona o 50% więcej włosków typu excess niż w maskarze Volume Million Lashes, aby nadać każdej rzęsie objętości, pogrubienia i podkreślenia, wyjątkowo gęsta szczoteczka zaprojektowana tak, by docierać do każdej rzęsy i umożliwić pokrycie całej jej powierzchni za jednym pociągnięciem. Mascara Volume Million Lashes Excess łączy w sobie legendarne działanie `milionizujące`. Użyj jej dla nadania objętości każdej rzęsie. Rezultat: intensywnie, doskonale czarne pokrycie każdej rzęsy, efekt miliona rzęs, wyjątkowe podkreślenie rzęs. Cena około 50 zł / 10 ml. 

Miałyście któryś z tych produktów? 

Pozdrawiam! 

25.07.2013

Ślubny próbny, czyli o moim makijażu

Dziś chciałabym podzielić się z Wami moim próbnym makijażem ślubnym, który po wielu przebojach postanowiłam zrobić sama. Wcześniej skorzystałam z usługi makijażystki, która niestety nie do końca sprostała moim oczekiwaniom. Nie czułam się dobrze w makijażu wykonanym przez nią, a co gorsze kosmetyki, których użyła wywołały reakcję alergiczną zarówno na skórze powiek jak i twarzy. Oczy przez wiele godzin łzawiły, swędziały, a skóra twarzy była wysuszona, pojawiły się na niej suche skórki, których nie miałam wcześniej. Patrząc w lustro widziałam inną osobę i ten efekt wcale nie przypadł mi do gustu. Zależało mi, żeby makijaż ślubny podkreślał to, co lubię w sobie najbardziej, czyli oczy i usta. Chciałam żeby był wyrazisty, ale jednocześnie nie za mocny i przede wszystkim trwały. Postawiłam na kosmetyki, które są przeze mnie wypróbowane i które moja skóra toleruje. Nie chciałam w dniu ślubu zaliczyć makijażowej wpadki, chyba każdej z Nas zależy żeby w tym wyjątkowym dniu wyglądać perfekcyjnie w każdym calu. Po części obawiałam się wykonywać makijaż sama, nie czuję się makijażowym ekspertem, wielu rzeczy dopiero się uczę, jednak jak nikt inny znam swoją twarz, wiem w jakim makijażu czuję się dobrze i z ostatecznej wersji byłam bardzo zadowolona. Kilka dni przed ślubem wykonałam makijaż próbny, który możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. W dniu ślubu postawiłam na niemal identyczny look. Makijaż wykonałam jednak dokładniej i utrwaliłam go dodatkowo fixatorem. Makijaż wytrzymał w nienaruszonym stanie. W ciągu dnia tylko raz musiałam przypudrować twarz i kilkukrotnie poprawić usta. 







Kosmetyki, których użyłam:
Krem do 35 lat Receptury Babuszki Agafii
Podkład Revlon Colorstay
Korektor Dermacol
Puder ryżowy Mariza
Bronzer Debby
Golden Rose Mineral Terracotta Powder
Baza pod cienie Grashka
Cienie z paletki Sleek Au Naturel
Kredka Golden Rose
Tusz Lovely Curling Pump Up
Paletka do brwi Essence
Pomadka Rimmel by Kate 104

W dniu ślubu utrwaliłam całość fixatorem Clarins

Dla porównania jedno zdjęcie makijażu wykonanego przez makijażystkę


Aktualnie czekamy na zdjęcia od fotografa także za jakiś czas możecie spodziewać się małej fotorelacji :) 

Pozdrawiam!

24.07.2013

Kosmetyki marki Olsson, czyli o dwóch nowościach

Wczoraj przyszła do mnie paczka z dwoma produktami marki Olsson. Znalazł się w niej szampon do włosów do włosów normalnych i suchych oraz lakier. Produkty marki Olsson pozbawione są konserwantów, sztucznych zapachów i barwników. Mają chronić przed reakcjami astmy i alergii. Jak wiecie moja skóra głowy jest mocno kapryśna, mnóstwo składników mnie uczula, dlatego przystałam na propozycję pani Moniki i zgodziłam się przekonać na własnej skórze o łagodności tych produktów. Na pewno podzielę się z Wami moją opinią. Na pierwszy rzut oka skład obu produktów nie przekonał mnie, ale mimo to ciekawa jestem jak sprawdzą się w praktyce. 


Szampon do włosów suchych i normalnych, jest łagodny i delikatny, do wszystkich rodzajów włosów. Zmiękczająca formuła zawierająca aloe vera odżywia i nawilża włosy oraz skórę głowy. Dodatki gliceryny zapewniają nawilżenie. Witamina B5 odbudowuje i wzmacnia włosy. Bez silikonu. Pozostawia włosy miękkie i łatwe do stylizacji oraz czystą skórę głowy. Cena 41 zł / 325 ml. 

Lakier do włosów średnio usztywniający nadający włosom naturalny połysk, ułatwia rozczesywanie i łatwą zmianę stylizacji w ciągu dnia. Zawiera prowitaminę B5, która chroni włosy przed wysuszeniem. Odpowiedni do wszystkich rodzajów włosów, pozostawia włosy elastyczne o naturalnym wyglądzie. Cena 45 zł / 250 ml. 

Pozdrawiam!

17.07.2013

Pudełko pełne niespodzianek, czyli o lipcowym ShinyBox

Jak większość z Was odwiedził mnie dzisiaj kurier z lipcowym ShinyBox. Zawartość nie była dla mnie zaskoczeniem, moja ciekawość wzięła górę i zajrzałam wcześniej na Wasze blogi. Podobnie jak w poprzednim miesiącu część kosmetyków przypadła mi do gustu, a część nie. Najbardziej ucieszyłam się z wody termalnej Uriage, kremu do mycia Uriage i dwóch produktów Grashka. Wszystkie z nich są dla mnie nowością. Inne jak żel pod prysznic L'Occitane, lakier i cień Wibo są mi znane. 

Lipcowe pudełko zawiera w sobie 6 produktów, w tym 2 z nich są pełnowymiarowe. W pudełku znalazł się również prezent specjalny, czyli dwa produkty Wibo - lakier do paznokci i cień do powiek. Do niektórych z Was uśmiechnęło się szczęście i w gratisie otrzymały jeszcze jeden kosmetyk - mydełko od L'Occitane. 



1. Uriage woda termalna - 23,50 zł / 150 ml - próbka 50 ml. 

Woda termalna pochodząca z alpejskiego źródła. Naturalnie izotoniczna, dzięki czemu nie wymaga osuszania po aplikacji. Idealna do pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Łagodzi, koi, regeneruje skórę. Dodaje jej blasku i witalności. 


2. Uriage krem do mycia - 65 zł / 500 ml - próbka 15 ml. 

Krem do mycia twarzy i ciała z wodą termalną Uriage do codziennego stosowania. Bez zawartości mydła, doskonale czyści i nawilża skórę. Produkt o wysokiej tolerancji, przeznaczony dla całej rodziny. Pozostawia skórę delikatną i elastyczną. 


3.  L'Occitane mleczko do ciała Werbena - 95 zł / 250 ml - próbka 75 ml. 

Mleczko o lekkiej konsystencji, które szybko się wchłania, dając skórze uczucie komfortu. Eliminuje uczucie napięcia i swędzenia skóry, delikatnie nawilża i odżywia skórę. Posiada świeży, cytrusowy aromat. 

4.  L'Occitane żel pod prysznic Werbena - 59 zł / 250 ml - próbka 75 ml. 

Każde naciśnięcie butelki uwalnia rześki, cytrusowy aromat. Eteryczne olejki werbeny, pomarańczy, geranium oraz drzewa cytrynowego wygładzają i pielęgnują nawet najbardziej wrażliwą skórę. 


5. Grashka baza pod cienie i do ust - 11,90 zł / 1,2 ml - produkt pełnowymiarowy 

Baza przyczynia się do niezwykłej intensywności i długotrwałości makijażu. Dzięki niej kosmetyki nie zbierają się w załamaniach skóry niezależnie od budowy oka. Posiada cielisty odcień, a jej konsystencja ułatwia dokładną aplikację. 


6. Grashka perłowy cień do powiek - 7,90 zł / 2g - produkt pełnowymiarowy

Wyjątkowa formuła i delikatna konsystencja sprawiają, że cienie doskonale się mieszają i cieniują. Formuła cieni została przygotowana przede wszystkim do stosowania na mokro. 



Specjalny prezent

Wibo lakier do paznokci 


Wibo cień do powiek z jedwabiem 



Zawartość niczego sobie. Kilku produktów jestem bardzo ciekawa i z wielką chęcią je przetestuję. 

A Wy co sądzicie o lipcowym ShinyBox? 

Pozdrawiam! 

13.07.2013

Lipcowe włosy + aktualizacja włosowej kolekcji

Dziś opowiem Wam trochę o aktualnej pielęgnacji włosów, pokażę też ich obecny stan oraz kosmetyki, które do tego stanu się przyczyniły. Dawno nie robiłam włosowych aktualizacji, a od ostatniego wpisu kolekcja znacznie uległa zmianie. Doszło kilka nowych produktów, sporo też udało mi się zużyć. Włosy w ostatnich miesiącach mają się nieźle, choć nie ominęło mnie wzmożone wypadanie spowodowane burzą hormonów. Ze skórą głowy nie mam większych problemów, muszę jedynie bardzo ostrożnie dobierać produkty do mycia. Głównie stawiam na rosyjskie szampony, które w większości mnie nie zawiodły. Szampon zmieniam co kilka myć, żeby skóra głowy nie zdążyła się do niego przyzwyczaić. Jeśli chodzi o balsamy i maski tutaj również nie będzie zaskoczeniem, że najbardziej odpowiadają mi produkty rosyjskie. W ostatnich miesiącach zaniedbałam olejowanie. Z kolei często przyrządzałam maskę z siemienia lnianego, która genialnie koi i nawilża moją skórę głowy. 

Aktualny stan włosów 


I kosmetyki, które do tego stanu się przyczyniły

Szampony 

Najczęściej używanymi szamponami były dwa z serii Planeta Organica, wśród których faworytem jest szampon Aleppo [recenzja]. Fajnie spisuje się również szampon Love2Mix z ekstraktem z organicznej pomarańczy i papryczki chili, jednak jemu przy codziennym używaniu zdarzyło się podrażnić skórę głowy. Nowością jest dla mnie przeciwłupieżowy szampon Green Pharmacy z dziegciem brzozowym i cynkiem, który póki co spisuje się całkiem dobrze. Fajnie oczyszcza włosy, jest dosyć łagodny dla skóry. Minusem jest jego mocny i nieprzyjemny zapach, który długo pozostaje na Naszych włosach. Rozczarowaniem okazał się szampon Selsun Blue w którym pokładałam spore nadzieje. Nie zauważyłam żadnego pozytywnego działania na skórę głowy. Na chwilę obecną nie mogę znieść jego siarkowego zapachu, więc szampon na jakiś czas odstawiłam. Całkiem przyjemny jest szampon Joanny, choć na pewno w przypadku wrażliwych skalpów nie sprawdzi się do codziennego stosowania. Myję nim głowę średnio dwa razy w tygodniu. Kilka razy zdarzyło mi się użyć ziołowego, czarnego mydła Agafii. Potestuję go dłużej i na pewno podzielę się z Wami moją opinią. 

Odżywki / balsamy

Najczęściej stosowanymi produktami były balsamy Planeta Organica. Wszystkie trzy spisują się rewelacyjnie. Doskonale wygładzają włosy, ułatwiają rozczesywanie, nawilżają, regenerują i pięknie pachną. Jestem nimi totalnie zauroczona. Od niedawna testuję balsam na kwiatowym propolisie z serii Receptury Babuszki Agafii. Bardzo fajny produkt do stosowania na co dzień. Jest dosyć lekki, ale przyzwoicie wygładza włosy, a przy tym ich nie obciąża. Dotychczas miałam balsam na brzozowym propolisie i na jego korzyść na pewno przemawia ładniejszy zapach, w działaniu oba balsamy są do siebie podobne. Nie sprawdziła się u mnie odżywka Joanny z olejem arganowym [recenzja], która mocno obciąża włosy. Bardzo pozytywnym zaskoczeniem okazał się regenerujący balsam Seboradin z żeń-szeniem. Dobrze wygładza włosy, niweluje puszenie, ułatwia rozczesywanie i przyzwoicie nawilża. Włosy po nim bardzo dobrze się układają, mają fajną objętość. Nie odpowiada mi jedynie zapach całej serii. 

Maski 

Najczęściej stosowaną maską była drożdżowa z serii Receptury Babuszki Agafii [recenzja], którą moje włosy wprost uwielbiają. Maska bardzo dobrze wygładza, nie obciąża, ułatwia rozczesywanie, nawilża i regeneruje. Włosy są po niej bardzo miękkie, ładnie się układają i delikatnie falują. Bardzo przypadła mi do gustu również maska z efektem laminowania Love2Mix [recenzja], która podobnie jak maska drożdżowa ma świetne właściwości wygładzające. Rozczarowaniem okazała się Ruska Bania z miodem i leśnymi jagodami [recenzja]. Dla moich włosów okazała się za słaba, nie wygładza włosów tak, jakbym tego chciała. Na plus można zaliczyć to, że ułatwia rozczesywanie, nawilża i nie obciąża włosów. Nadal lubię maskę BingoSpa z masłem shea i 5 algami. Dobry produkt w niskiej cenie o bardzo przyzwoitych właściwościach wygładzających. Włosy polubiły też maskę Seboradin. Niebawem napiszę coś więcej o całej serii regenerującej. 

Oleje 

Niestety w ostatnich miesiącach zaniedbałam olejowanie. Kilka razy zdarzyło mi się użyć kokosowej Vatiki [recenzja], którą lubi moja skóra głowy, włosy niestety nie. Kokos lubi je puszyć, za to bardzo fajnie nawilża. Olej łopianowy z drzewem herbacianym [recenzja] również kilka razy nałożyłam na włosy i skórę głowy. Lubię go za to, że łagodzi podrażnienia, przyjemnie koi skórę głowy. Włosom również pasuje jego działanie. Delikatnie je wygładza i nawilża. 

Koniecznie muszę uzupełnić braki we wcierkach. Na pewno zdecyduję się na ponowny zakup lotionu przeciw wypadaniu Receptury Babuszki Agafii [recenzja] który ograniczył wypadanie i przyczynił się do wysypy baby hair. 

Pozdrawiam!

12.07.2013

Organic Shop Brzoskwinia i Mango, czyli o najlepszym peelingu enzymatycznym

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję mojego ulubionego peelingu enzymatycznego z brzoskwinią i mango marki Organic Shop, którego używam regularnie od połowy kwietnia. Jest to najlepszy peeling z jakim do tej pory się spotkałam. Moja skóra toleruje wyłącznie peelingi enzymatyczne. Po mechanicznych momentalnie na twarzy pojawia się reakcja alergiczna oraz wysyp niedoskonałości. Widocznie dla wrażliwej, skłonnej do podrażnień skóry taki rodzaj peelingu jest za mocny. Po peeling Organic Shop sięgam wyjątkowo często, nawet do kilku razy w tygodniu. Jest to produkt bardzo łagodny, a zarazem skuteczny. Doskonale usuwa martwy naskórek, wygładza skórę i wyrównuje jej koloryt. Jeśli jesteście ciekawe innych zalet tego produkty zapraszam Was do recenzji. 


Obietnice producenta                                                                                                                      
Delikatny peeling wybornie oczyszcza i odnawia skórę, nasyca ją substancjami odżywczymi, zmiękcza, czyniąc ją elastyczną i aksamitną.

Sposób użycia: Nanieść na czystą skórę twarzy, pozostawić na 8 - 10 minut, zmyć wodą.




Dostępność i Cena                                                                                                                          

Peeling możemy zamówić na stronie sklepu prostoznatury.com.pl oraz w większości sklepów z rosyjskimi kosmetykami. Cena to 10 zł / 75 ml. 

Skład                                                                                                                                                    
Agua (woda), Glycolic Acid (kwas glikolowy), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Cetearyl Alcohol (emolient), Cetearyl Palmitate (emolient), Organic Magnifera Indica Seed Butter (masło z owoców mango), Glyceryl Stearate (emolient), Glycerin (gliceryna), Prunus Amygdalus Oil (olej migdałowy), Sodium Hydroxide (regulator pH), Benzyl Alcohol (konserwant), Benzoic Acid (konserwant), Sorbic Acid (konserwant), Parfum (zapach).

Moja opinia                                                                                                                                      

Doskonały peeling, który natychmiastowo poprawia wygląd skóry. Stosuję go regularnie nawet kilka razy w tygodniu, zawsze wtedy, kiedy moja skóra jest mocniej przesuszona. Peeling świetnie usuwa martwy naskórek, jest bardzo łagodny nawet dla wrażliwej, alergicznej skóry. Opakowanie to miękka tubka o pojemności 75 ml. Peeling jest bardzo wydajny. Po paru miesiącach regularnego stosowania nie widzę większego zużycia. Konsystencja gęsta, zbita, dobrze rozprowadza się na skórze. Zapach bardzo przyjemny dla nosa, owocowy, brzoskwiniowo - morelowy. Działanie peelingu bardzo przypadło mi do gustu. Skóra po użyciu jest wyraźnie wygładzona, zmiękczona, zmatowiona, ukojona, koloryt jest wyrównany. Peeling jest bardzo delikatny, nie podrażnia skóry ani jej nie zapycha. Świetnie sprawdza się w upalne dni, kiedy Nasza skóra jest przetłuszczona. Peeling fajnie ją odświeża i delikatnie chłodzi. Jeśli podobnie jak ja lubicie peelingi enzymatyczne koniecznie musicie go wypróbować. Na pewno skuszę się na kolejne opakowanie po skończeniu obecnego. 

Plusy:
- skutecznie usuwa martwy naskórek
- bardzo łagodny
- skóra jest wygładzona, miękka, zmatowiona i ukojona
- wyrównuje koloryt
- nie podrażnia ani nie zapycha
- odświeża i delikatnie chłodzi
- bardzo przyjemnie pachnie
- wydajny
- tani

Minusy:
- brak 

Ocena: 5/5

Lubicie peelingi enzymatyczny, czy jednak jesteście fankami mechanicznych? 

Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...