04.03.2013

Zbiorczo o rosyjskich kosmetykach, czyli co polecam, co odradzam, co chcę wypróbować

Dzisiaj przygotowałam dla Was wpis na temat rosyjskich kosmetyków do pielęgnacji. Opowiem Wam, które z produktów polecam, które nie zrobiły na mnie pozytywnego wrażenia, a także podzielę się z Wami kosmetykami, które chciałabym wypróbować.  

Rosyjskie kosmetyki wyróżniają dość niskie ceny w porównaniu do innych, naturalnych i certyfikowanych kosmetyków. Ja jestem ich ogromną fanką, głównie ze względu na świetne składy, które w większości przekładają się na fantastyczne działanie. Nie wszystkie jednak zachwyciły mnie tak samo. Mam wśród nich swoich faworytów, których z chęcią kupiłabym ponownie, ale są wśród nich również takie produkty, na których zakup się nie skusze. Największą wagę w pielęgnacji przywiązuję do włosów, skóry głowy i skóry twarzy, tutaj zwracam szczególną uwagę na dobór składników. Po jakimś czasie świadomej pielęgnacji cery doszłam do pewnych wniosków co moja skóra lubi, a czego nie toleruje. Podobnie jest z pielęgnacją włosów, choć tutaj nie jestem tak dokładna. Czasami zdarza mi się kupić coś pod wpływem promocji, zwłaszcza jeśli chodzi o maski i odżywki. Z szamponami raczej nie lubię eksperymentować z uwagi na bardzo wrażliwą skórę głowy. Spore nadzieje pokładałam w naturalnych kosmetykach, niestety jak wiadomo nawet one mogą podrażniać. Tak też się stało w przypadku niektórych rosyjskich szamponów. Początkowo wydawały się bardzo łagodne, jednak z czasem skóra przestała je tolerować. Na szczęście znalazłam też takie, które spisują się idealnie. Jeśli chodzi o pielęgnację ciała raczej sięgam po produkty drogeryjne. 

Na chwilę obecną posiadam 16 rosyjskich kosmetyków, są to produkty do włosów i twarzy (z jednym wyjątkiem). 


Sklepy z rosyjskimi kosmetykami

W ostatnim czasie jest ich totalny wysyp. W moim mieście jest ich dwa (Bioarp i Lawendowa Szafa), co mnie cieszy, bo mogę kupować kosmetyki stacjonarnie nie ponosząc przy tym kosztów dostawy. Lublinianki mogą robić zakupy stacjonarnie w Cosmeceuticum

Przy robieniu zakupów zwróćcie uwagę na ceny, niektóre ze sklepów znacznie je podwyższają! Bardzo atrakcyjne ceny ma jeden z najpopularniejszych rosyjskich sklepów Kalina. Pozytywnie zaskoczył niedawno otwarty sklep Kokardi, gdzie są jedne z najniższych cen rosyjskich kosmetyków. 


Zbiorczo o rosyjskich kosmetykach 

Niektóre kosmetyki były już recenzowane na blogu, a inne czekają na swoją kolej. Dziś więc krótkie podsumowania. 



Najlepszymi do tej pory okazały się szampony Natura Siberica. Przed szamponem neutralnym, który testuję dopiero od kilku dni, był szampon do włosów suchych Ochrona i Odżywienie [recenzja]. Bardzo dobry jest też szampon z ekstraktem z organicznej pomarańczy i papryczką chili, jednak nie mogę stosować go codziennie, jest dla mnie zbyt intensywny. Nie zachwycił mnie regenerujący szampon Baikal Herbals, mam wrażenie że nieco wysusza włosy i skórę głowy. Natomiast zupełnie rozczarował szampon na brzozowym propolisie Receptury Babuszki Agafii, strasznie swędzi mnie po nim skóra głowy, moją mamę również, a bardzo wrażliwej skóry nie ma. 

Najlepsze jak dla mnie są balsamy Planeta Organica, z lekką przewagą Aleppo, który ładniej pachnie i mam wrażenie lepiej wygładza moje włosy. Świetny jest również balsam na brzozowym propolisie [recenzja] i balsam Ochrona i Blask Natura Siberica [recenzja], choć tej wersji już nie kupię, chciałabym wypróbować inne. Nie zachwyciła mnie Ruska Bania [recenzja], za słabo wygładza włosy i jest niezbyt wydajna. 

Wcierka przeciw wypadaniu [recenzja] okazała się jedną z najlepszych wcierek jakich używałam. Jest to produkt, który daje zauważalne efekty w bardzo krótkim czasie i co najważniejsze nie podrażnia skóry głowy. Z pewnością kupię ją ponownie jak dopadnie mnie wzmożone wypadanie. Olej łopianowy z drzewem herbacianym [recenzja] też okazał się świetny. Przyjemnie łagodzi podrażnienia. Ma lekką konsystencję i nie puszy włosów jak to robią niektóre oleje. 



Kremy Baikal Herbals [recenzja] bardzo lubię, zwłaszcza odżywczy na noc, który świetnie nawilża skórę i jej nie zapycha. Do matującego raczej nie wrócę, lepszy do stosowania na dzień okazał się krem do 35 lat Receptury Babuszki Agafii [recenzja]. Uwielbiam stosować go pod podkład, bo przyzwoicie matowi skórę, szybko się wchłania, nie zapycha i nie skraca jego trwałości. Glinkę anapską wypróbowałam dwukrotnie, póki co mogę powiedzieć, że zmiękcza skórę i świetnie wyrównuje koloryt. Po dłuższym stosowaniu pojawi się recenzja. 



Do pielęgnacji ciała mam tylko jeden rosyjski kosmetyk - scrub Organic Shop [recenzja]. Peeling jest bardzo dobry. Świetnie złuszcza martwy naskórek, zmiękcza i wygładza skórę. Nie odpowiada mi jego zapach, jest mocno przeciętny. Produkt ten dostałam kiedyś do przetestowania od sklepu Kalina. Raczej nie kupiłabym go sama z prostego powodu - znam równie dobre, tańsze peelingi, które mają niemal identyczne działanie.  


Co chciałabym wypróbować? 

Lista jest dość długa i wraz z pojawiającymi się nowościami raczej nie będzie miała końca. Póki co pokażę Wam te kosmetyki, które na chwilę obecną kuszą mnie najbardziej. 


Podzielcie się swoimi rosyjskimi faworytami i kosmetykami, które nie przypadły Wam do gustu. Macie swoją rosyjską listę must have? 

Pozdrawiam!

70 komentarzy:

  1. ja najbardziej jestem ciekawa balsamu ultra gładkość ,waham się z zakupem od grudnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie ;) Kiedyś na pewno go kupię, zwłaszcza że cena nie jest bardzo wysoka jak za 500 ml :)

      Usuń
    2. Ja ostatnio znalazłam go na naturabazar.pl i sobie kupiłam razem z balsami do włosów od babuszki też są super.

      Usuń
  2. ja też nie przepadam za ruską banią, ale dlatego, że obciąża moje cienkie włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a dla mnie z kolei jest za lekka, z tym że moje włosy raczej trudno obciążyć.

      Usuń
  3. Świetny post,na pewno wybiorę coś dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Mam nadzieję, że będzie przydatny :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe podsumowanie :) W sumie sama skusiłabym się na maskę z efektem laminowania, lekki krem przeciw pierwszym zmarszczkom i serum zwężające pory. Generalnie opieram się temu rosyjskiemu szaleństwu. Kosmetyki naturalne do włosów dotychczas powodowały u mnie tylko rozczarowanie, więc póki co pozostaję przy swojej pielęgnacji :) Ale kiedyś kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba podświadomie wierzę, że te kosmetyki działają patrząc chociażby na te składy <3 Na pewno widzę znaczną różnicę w naturalnych kremach a tych sklepowych, w końcu nie mam problemu z zapychaniem, podrażnieniem. Z szamponami niestety bywa różnie. Odżywki raczej wszystkie lubię, ruska bania mnie tylko do tej pory zawiodła.

      Usuń
  5. właśnie kończę szampon baikal herbals i mi sie dość spodobał, nie zachwycił, ale taki sobie spoko szampon :) natomiast ruską banie mam i bardzo lubię, ale jak wiadomo dla każdego coś innego :) lista moich zachciewajek na rosyjskie cuda jest bardzo długa.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku mi też raczej pasował, dopiero po wypróbowaniu innych rosyjskich okazał się przeciętniaczkiem. Ruską banię masz ten sam rodzaj? Miałam próbkę tej z chlebem żytnim i miałam wrażenie, że działa lepiej.

      Usuń
  6. To od razu mogę Ci polecić maskę drożdżową ;) jest naprawdę świetna! A na to serum zwężające pory to sama bym się chętnie skusiła... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie muszę ją wypróbować :)) Serum na pewno kupię bliżej lata.

      Usuń
  7. nigdy nie używałam rosyjskich kosmetyków..

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam żadnego rosyjskiego kosmetyku, ale zaciekawiłaś mnie tym postem, może kiedyś coś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że okaże się przydatny przy zakupie ;)

      Usuń
  9. maska drożdzowa mnie nie porwała, podobnie jak balsam NS :( za to miałam odlewkę maski z efektem laminowania i zastanowię się nad zakupem, włosy są rzeczywiście wygładzone, takie "inne", nie wiem jak to wyjaśnić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to szkoda :( Tak czy inaczej kusi mnie, żeby ją kupić. O masce z efektem laminowania sporo czytałam, większość ją zachwala :)

      Usuń
  10. Ja za niedługo zacznę używać drugiego opakowania drożdżowej maski, jak na razie się z nią polubiłam:D
    a balsam ultra gładkość i olej łopianowy już do mnie idą, z tym, że wzięłam olej z dodatkiem papryki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie poczekam na wrażenia po użyciu balsamu, bo Twoje włosy podobnie jak moje ciężko wygładzić ;)

      Usuń
  11. Mam krem do 35 roku i mam mieszane uczucia co do jego działania na skórę, ale co do nakladania pod podkład - zgadzam się ! świetny.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się sprawdza niemal idealnie, może nie nawilża jakoś specjalnie, ale od tego mam kremy na noc :) Na lato pewnie sprawdzi się jeszcze lepiej.

      Usuń
  12. maski ruska bania i drożdżowa są bardzo do siebie podobne..rzadka konsystencja, słabo nawilżają i dla mnie to raczej takie lekki balsamy na gorące dni niż maski..

    lubię szampony na propolisie miałam no1, no2,no3 no1 najlepszy..no2 najsłabszy..

    cała seria do 35 roku zycia świetna.. najlepszy krem na noc i serum (tu opakowanie to minusik)

    lekki krem przeciw pierwszym zmarszczkom - barzo bardzo lekki dla mnie za lekki musiałam mieszać z olejem jojojba bo był za słaby (cera mieszana)

    teraz zapoluje na serię natura siberica i planeta organica :D

    pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za opinie!

      Właśnie obawiam się zbyt lekkiego działania drożdżowej przez jej konsystencję. Chyba moje włosy wolę bardziej treściwsze odżywki / maski. Do szamponów na propolisie raczej już nie wrócę, zawiodłam się bardzo na tym brzozowym. A seria do 35 kusi niesamowicie, kupię za jakiś czas serum :)

      Usuń
  13. Mnie w sumie tylko ich serum na chwilę obecną kusi, i jakiś eliksir, ale właśnie zapomniałam jaki to był dokładnie :P Sporo tego masz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórych produktów zostało dosłownie na jedno użycie. Lada chwila wykończę balsam na propolisie i balsam NS.

      Usuń
  14. Mam szampon neutralny i go lubię. Odnośnie matującego kremu z Baikal Herbals mam mieszane odczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam mieszane uczucia. Krem do 35 lat podniósł poprzeczkę, zdecydowanie lepiej spisuje się na dzień od tego matującego. Jakoś go zużyję, ale ponownie raczej do mnie nie trafi ;) Za to odżywczy na noc uwielbiam.

      Usuń
  15. ja używałam szamponu na cedrowym propolisie i balsamy na kwiatowym. Bardzo mi spasowały, zapachy były przepiękne i działanie bardzo fajne. PLanuję spróbować serum do 35 lat, bo wiele osób je zachwala i neutralny szampon :)
    niezłe masz zbiory !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się boję tych szamponów po wypróbowaniu tego na brzozowym propolisie :( Widocznie moja skóra ich nie toleruje. Za to neutralny okazał się świetny.

      Usuń
  16. Dziękuję za informacje o sklepie w lublinie :) muszę się wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę tam zajść :)) Na którymś z blogów znalazłam świetną fotorelację.

      Usuń
  17. ja w ogóle nie miałam z nimi do czynienia a na niektóre też jestem chętna ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj, bo ich stosowanie bardzooo wciąga! :D

      Usuń
  18. lubię takie zbiorcze posty:) tych rosyjskich kosmetyków jest tyle, że czasem łatwo się pogubić;)

    maskę love2mix awokado i mango gorąco Ci polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że pisałaś o niej w ulubieńcach. Koniecznie muszę ją wypróbować! Tym bardziej, że wygładza włosy, to coś dla mnie :)

      Usuń
  19. Szampon pomarańcza-chili - ogólnie bardzo dobry, ale muszę uważać na dobór odżywki, bo ze zbyt bogatą lubi obciążać. Maska drożdżowa - dla mnie bomba, moje włosy co prawda lekko obciąża, ale poza tym wygładza, odżywia i wyraźnie daje się odczuć pozytywny wpływ na babyhair. Aktualnie testuję różowy szampon Baikal Herbals (objętosć ?) i sprawdza się fajnie, zioła ładnie przedłużają swieżosć. Moim aktualnym hitem jest natomiast pianka do mycia twarzy Organic Therapy. Wiem, że do żadnego innego myjadła już nie wrócę - może poza mydłem z czarnuszki/aleppo, ale do kostek po prostu nie mam cierpliwosci :P W fazie testów jest również peeling gejprfrutowy Organic Therapy, ale jeszcze nie wiem czy się zdecyduję na ponowny zakup - jestem z niego zadowolona, ale bez zniżek i z dostawą wychodzi jednak dosć drogo.

    OdpowiedzUsuń
  20. rosyjskie kosmetyki <3 lista długaśna :D

    OdpowiedzUsuń
  21. To serum zwężające pory jest także na mojej liście, jednak zacznę używać dopiero jesienią. mam nadzieję że Tobie uda się wcześniej je przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O, nie wiedziałam, że też jesteś Lublinianką :D Fajnie, że napisałaś o Lawendowej Szafie i Cosmeceuticum, o nich nie wiedziałam. Bardzo ciekawy post.

    OdpowiedzUsuń
  23. ruskie kosmetyki, jak to dziwnie brzmi ;P hmm, podoba mi się tutaj kilka produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. mam bardzo podobne spostrzezenia jak TY :) glinka anapska to moja absolutna miłośc twarzowa teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja jestem zachęcona do wcierki przeciw wypadaniu wlosów.

    OdpowiedzUsuń
  26. jestem ciekawa jak sprawdziłby się u mnie szampon z chilli, rosyjskich kosmetyków jest tak wiele, że nie wiem na które mam się skusić a na które nie ;)
    rosyjską maskę drożdżową polecam od razu, to mój hit

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam balsam marokański :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja też niedawno zrobiłam rosyjskie zakupy :D czekają na mnie w PL. W ogóle to gapa jestem.. ;/ zamawiałam je na Kalinie i dopiero gdy robiłam przelew spostrzegłam, że sklep mieści się w Głuchołazach, w których jestem co najmniej kilkanaście razy podczas każdego urlopu

    OdpowiedzUsuń
  29. marzę o tych wszystkich rosyjskich cudeńkach i od dawna mam juz listę ;)
    najbardziej chciałabym przetestowac balsam ultra gladkosc oraz maske drozdzowa poniewaz wiele dziewczyn ja poleca :) Co do serum zwezajacego pory .. hm kto wie moze równiez sie skusze :)
    pozdrawiam:* i czekam na kolejne recenzje

    OdpowiedzUsuń
  30. dopiero zaczynam i zapoznaję się z kosmetykami rosyjskimi ale już jestem zachwycona szamponem przeciw wypadaniu włosów z łopianem receptury Babuszki Agafii. po kilku użyciach włosy wciąż wypadają ale nie garściami ;) do tego ładnie pachnie i jest wydajny. takie moje pierwsze wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Maskę drożdżową zakupiłam w piątek, za 16 zł stacjonarnie :D Wczoraj użyłam pierwszy raz i mogę stanowczo polecić :) Żadna maska, nie wywołała jeszcze na mnie tak pozytywnego pierwszego wrażenia! Miałam miękkie włosy jak nigdy, a mi to się rzadko zdarza ;p

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja dopiero zaczynam przygodę z rosyjskiemi kosmetykami, ale ten krem na dzien do lat 35 juz uzylam dzis 3 raz i rzeczywiscie śweitny <3 zobaczymy jak na dłuższa mete u mnie sie sprawdzi;)
    A co do chciej listy, to ten mam ochote na to serum do 35 lat i maske z efektem laminowania:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam NS do tłustych włosów (słabo się sprawdza), glinki wałdajską i z morza martwego (świetne), a w szufladzie czekają maska jajeczna i drożdżowa. Czuję, że następnym razem kupię osławiony szampon dla wrażliwej skóry:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny post!
    Zastanawiam się nad zakupem jakiś rosyjskich kosmetyków i bardzo ułatwiłaś mi wybór :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Miałam inny szampon z Baikal Herbals i odżywkę i też nie było zachwytów u mnie :|
    Koniecznie kup maskę drożdżową :) Olejek łopianowy i wcierkę też bardzo polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Super wpis:) tego mi było trzeba ponieważ dopiero raczkuje w rosyjskich kosmetykach a opinie o nich wszędzie są świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja właśnie zaczynam swoją "przygodę" z tymi kosmetykami :) Na początek zamówiłam szampon i odżywkę z serii Objętość i Nawilżanie oraz Objętość i Odżywienie, maskę drożdżową, tonik przeciw wypadaniu i glinkę z morza martwego. A ostatnio wygrałam jeszcze ten krem do twarzy do lat 35 i tonik z tej serii :) Mam nadzieję, że będę równie zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  38. szampon neutralny to moje must have, maska drożdżowa jest świetna do stosowania na skalp, przyspiesza porost, ale na długości u mnie za słabo nawilża:) mimo to jest cudowna:) mam też tonik wzmacniający również świetny! używałam dopiero tych 3 produktów i wszystkie się super sprawdziły, więc mam mega ochotę na więcej!:D

    OdpowiedzUsuń
  39. Aleppo i Natura Siberica balsam ten co Ty mam i na głowę bije je maska drożdżowa. Jestem w połowie drugiego opakowania i trzecie stoi w kolejce. Pisałam o niej ostatnio, w samych pozytywach :)
    Tonik bardzo lubię, nigdy nie miałam jeszcze tak łagodnej wcierki.

    OdpowiedzUsuń
  40. Uwielbiam balsam na propolisie brzozowym Babuszki :) Moje włosy są po nim miękkie, błyszczące, lepiej się układają...I przede wszystkim zero obciążenia.
    W kolejce na wypróbowanie czekają szampon z Baikal Herbals (objętość i siła) i szampon tybetański Planeta Organica...Zobaczymy, jak będzie z szamponami, ale odżywkom rosyjskim na pewno pozostanę wierna na długo ;) Lubię również piankę do mycia twarzy Baikal Herbals.

    OdpowiedzUsuń
  41. Planowałam zakup szamponu na propolisie, ale skoro może swędzieć po nim skalp to jeszcze się zastanowię. W końcu ma dużą butlę ;) Ze swojej strony mogę polecić balsam regenerujący Agafii - żółta butelka 350 ml. Zdecydowanie lepszy niż balsam specjalny, czy domowy, które polecam na skalp, ale dla włosów są za słabe. Za to regenerujący zawiera oleje, więc włosy się z nim lubią ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Zazdroszczę Ci tak dobrego dostępu do tych kosmetyków :) Systematycznie staram się 'przerzucać się' na naturalniejsze kosmetyki zwłaszcza jeśli chodzi o włosy i twarz i widzę co raz lepsze efekty :) Kuszą mnie produkty natura siberica oraz planeta organica i za jakiś czas na pewno kupię pare produktów :) I dzięki wielkie za namiary na sklepy :) Czasem można zaoszczędzić pare zł przeglądając oferty różnych sklepów :)

    OdpowiedzUsuń
  43. swojej listy must have jeszcze nie mam ale polecam szampony i odżywki natura siberica a odradzam maseczkę nawilżającą z witaminami taka w różowym opakowaniu chciałabym natomiast wypróbować balsam planeta organica hammam

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja kupiłam ostatnio maskę drożdżową i spray z żywymi witaminami. Maska po pierwszym użyciu sprawdziła się świetnie, ale przy kolejnych aplikacjach było już dużo gorzej - praktycznie nic nie daje i włosy są po niej sztywne. Spray za to w sumie nic nie robi, jedynie pachnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Rosyjskie kosmetyki są świetne już przekonałam się na własnej skórze:) W tym miesiącu odebrałam moje pierwsze zamówienia z rosyjskimi produktami!

    OdpowiedzUsuń
  46. Hej :) Dla mnie kosmetyki rosyjskie to wielki odkrycie sprzed lat... Gdyby ktoś był zainteresowany moimi rosyjskimi ulubieńcami to zapraszam :) Wybrałam same rarytasy! :)

    http://urodowyswiatmagdaleny.blogspot.com/2014/07/kalina-sklep-z-naturalnymi-kosmetykami.html

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja obecnie stosuję kosmetyki z serii Receptury Agafii - szampon cedrowy do włosów cienkich i osłabionych 350ml- rewelacyjnie mi się sprawdza. Są rzeczy do których chętnie wracam, ale są też takie, których więcej nie potrzebuję. Przede wszystkim najbardziej zachwyca mnie wpływ na włosy, jeżeli chodzi o ciało stosuję balsamy z Organic Shop, aczkolwiek ja jestem niestety zwolennikiem pielęgnacji ciała PAT&RUB dostępną tylko w perfumeriach SEPHORA... :(

    Jeżeli chodzi natomiast o rosyjskie cudeńka w swoim mieście kupuję w sklepie zwanym EGO- Centrum Kosmetyków Naturalnych (w Śremie/ koło Poznania) piszę w razie gdyby komuś się przydało, ewentualnie zauwazylam ze maja w miarę tanie na stronie www (w porównaniu do niektórych innych sklepów) podaję adres: www.ego-kosmetyki.pl

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja próbowałam tego serum do lat 35, ale bez rewelacji. Po miesiącu zaczęło śmierdzieć... nie wiem dlaczego. Oprócz tego stosowałam jeszcze tę maskę do włosów. Fajnie nawilżyła mi końcówki. http://naturadlapiekna.pl/pl/p/Dziegciowa-maska-do-wlosow-przeciwlojotokowa/465. Fajnie nawilżyła mi końcówki.

    OdpowiedzUsuń
  49. Widzę, że używacie kosmetyków rosyjskich. Ja jeszcze nie, ale mam taki zamiar. Szczególnie po tym, co przeczytałam w tym artykule http://www.goodies.pl/blog/bania-agafii-rosyjska-marka-naturalnych-kosmetykow/ o marce Bania Agafii. Ogólnie w internecie jest wiele przychylnych opinii i chyba z kosmetyków rosyjskich najbardziej podobają mi się właśnie te. Warto wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  50. Sklepy internetowe z kosmetykami to super sprawa! Wcześniej trzeba było poświęcić czasami nawet kilka godzin, żeby znaleźć swój ulubiony krem czy też szminkę, a obecnie wystarczy tylko wejść na https://cosmed24.pl/katalog/20-urzadzenia-kosmetyczne/48-liposukcja/ i można kupić wszystko, co potrzebne praktycznie od razu. Jedynie trzeba poczekać te 2-3 dni za paczką i gotowe :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...