31.12.2012

Zeszło i noworoczne postanowienia

Dzisiaj ostatni dzień roku, a więc to dobry czas na podsumowanie i rozliczenie się z zeszłorocznych postanowień oraz zaplanowanie tych nowych. Jak same zobaczycie nie do końca wywiązałam się z zadania i niestety większość postanowień nie została przeze mnie spełniona.

Największym przewinieniem roku było kupowanie zbyt dużej ilości kosmetyków, w dodatku nie do końca przemyślanych. W przyszłym roku planuję to ograniczyć. Może ustawienie sobie miesięcznego limitu wydatków nie byłoby głupim pomysłem? Muszę zacząć zużywać otwarte już kosmetyki zanim sięgnę po kolejne, projekt denko pełną parą! Wadą jest również zbyt rzadkie balsamowanie, nie wiem dlaczego ale ta czynność jest dla mnie wyjątkowo męcząca, a to przecież kwestia kilku sekund. Zdecydowanie muszę nad tym popracować, zwłaszcza zimą, kiedy ciało aż woła o dawkę nawilżenia. Sukcesem okazało się znalezienie idealnego kremu na dzień i na noc. 


A teraz czas na nowe postanowienia, których spełnianie mam nadzieję pójdzie mi zdecydowanie sprawniej. Tak jak wspomniałam muszę kupować tylko to co jest mi niezbędne, nie robić zapasów, nie kupować czegoś pod wpływem chwili, promocji czy czegokolwiek. Kolejnym problemem jest u mnie systematyczność, co przekłada się zbyt rzadkie olejowanie włosów i skóry głowy. Z wcierkami też różnie bywa, muszę stosować je częściej, zwłaszcza że widzę pozytywne rezultaty. Temat paznokci to temat rzeka. Były czasy kiedy miałam długie, dosyć ładne paznokcie. Niestety tamte czasy poszły w zapomnienie, znowu zaniedbałam paznokcie u rąk, zaczęły się łamać, kruszyć, przez co wyglądają nieestetycznie i niekobieco. Postanowiłam również, że w przyszłym roku złożę swoje pierwsze niewielkie zamówienie na półprodukty. Dotychczas jakaś niewiadoma siła powstrzymywała mnie przed tym. Powielę też postanowienie zeszłoroczne dotyczące regularnego balsamowania, koniecznie muszę nad tym popracować. Z niekosmetycznych spraw priorytetową jest dla mnie znalezienie pracy oraz obronienie pracy magisterskiej. Muszę zadbać też o zdrowszy i bardziej urozmaicony tryb życia. 


Korzystając z okazji chciałabym życzyć Wam wspaniałej zabawy sylwestrowej do białego rana oraz Szczęśliwego Nowego Roku 2013! Niech przyniesie on same sukcesy, radosne momenty, a wszystko to co postanowicie niech Wam się spełni. 

Pozdrawiam!

29.12.2012

Kolor koralowy w dwóch odsłonach

Koral to zdecydowanie jeden z moich ulubionych kolorów zarówno na ustach jak i policzkach. Przy okazji wczorajszych zakupów skusiłam się na dwa produkty właśnie w tym odcieniu. Myślę, że kolor ten świetnie pasuje zarówno na dzień, jak i na wieczór w zależności od tego jak zestawimy go z resztą makijażu. Przy mocno zaznaczonych ustach stawiam na delikatne wykończenie oczu, przeważnie w kolorach brązu. 


Róż Bell 2Skin Pocket w kolorze 11 w cenie promocyjnej kosztował 5,99 zł.  Aktualnie możemy kupić go w Biedronce. 

  
Pomadka Vipera Cream Color 35 kosztowała 11 zł. 


Zrobiłam też swatche, pierwsze zdjęcie bez lampy, a drugie z. 



Lubie kolor koralowy w makijażu? 

Pozdrawiam!

27.12.2012

Poświąteczny wpis zdjęciowy

Dzisiaj przygotowałam dla Was poświąteczną fotorelację. Mam nadzieję, że spędziłyście ten czas w przyjaznej, rodzinnej atmosferze. U mnie święta zleciały szybko, ale intensywnie. Częściowo spędziłam je w domu, a częściowo u chłopaka. Nie czuję przejedzenia, choć świątecznych smakołyków nie brakowało. Wszystko jednak było z umiarem i w granicach rozsądku. 

Nasza choinka to zbiór wszystkich bombek, jeszcze tych z czasów dzieciństwa. 





Pyszne mamine wypieki, wśród których znalazły się: przekładany piernik, szarlotka po królewsku, sernik z rosą, rafaello i 3bit. Mniam! 


I jeden ze świątecznych makijaży.

Użyte kosmetyki:
Podkład Revlon Colorstay 180 Sand Beige
Odrobina korektora Miss Sporty Liquid Concealer 001 Light
Puder ryżowy Mariza
Bronzer Debby 02
Cienie Sleek Au Naturel
Kredka Miss Sporty Eye Pencil 02
Tusz Lovely Spectacular Me
Paletka do brwi Essence
Odrobina pomadki Celia Witaminowa 1
Błyszczyk Golden Rose Shimmer Gloss Lipgloss 61



Pozdrawiam! 

24.12.2012

Wesołych Świąt


Z okazji Świąt Bożego Narodzenia pragnę przesłać Wam najserdeczniejsze życzenia.

Niech te Święta będą dla każdego z Was
niezapomnianym czasem spędzonym
bez pośpiechu, trosk i zmartwień.
Życzę Wam, aby odbyły się w spokoju,
radości wśród Rodziny, Przyjaciół
oraz wszystkich Bliskich dla Was osób.
A wraz z nadchodzącym Nowym Rokiem
 życzę Wam również dużo zdrowia i
szczęścia. Niech nie opuszcza Was
pomyślność i spełnią się te
najskrytsze marzenia.

Wesołych Świąt dla wszystkich czytelników bloga.

Pozdrawiam!

21.12.2012

Świąteczne paczki od Rossmanna i Annabelle Minerals

Rossmann po raz kolejny zrobił przemiłą niespodziankę i obdarował blogerki świątecznymi paczkami wypełnionymi po brzegi kosmetykami do testowania. W paczce znalazły się również pierniki z logo Rossmanna, które niestety nie przetrwały transportu, a może to i dobrze, przynajmniej z czystym sumieniem mogłam je skonsumować, są przepyszne! Dostałam również świąteczne życzenia od pani Elizy i Moniki, za co serdecznie dziękuję :) 


Isana żel  pod prysznic Żurawina i Biała Herbata: to wzbogacony ekstraktami z żurawin i białej herbaty, limitowany zimowy żel pod prysznic. Zawarty w produkcie pielęgnujący kompleks pomaga nawilżyć skórę, zapobiegając tym samym jej przesuszeniu. Kosmetyk ma  subtelny owocowy zapach, który sprawia, że codzienny prysznic stanie się prawdziwą przyjemnością. Żel nie zastąpi odżywczo-regeneracyjnego działania masła czy mleczka do ciała, jednakże jego regularne stosowanie sprawi, że skóra nabierze miękkości i sprężystości. Kosmetyk nie zawiera parabenów.

Cena: 3,99 zł/ 300 ml


Wellness&Beauty masło do ciała Mandarynka i Jogurt: masło sprawdzi się szczególnie przy pielęgnacji skóry suchej i zniszczonej. Jego intensywnie owocowy zapach z pewnością przypadnie do gustu osobom lubiącym ciekawe i wyraziste nuty. Odżywcze masło Shea oraz cenny olejek Jojoba koją zniszczoną skórę i intensywnie nawilżają naskórek, chroniąc go przed nadmiernym wysuszeniem. Natomiast  pielęgnująca witamina E i gliceryna dodatkowo go nawilżają.


Cena: 10,29 zł/ 200 ml


Fusswohl rozświetlający lotion do nóg: ten delikatnie nabłyszczający kosmetyk, przyda się nie tylko na wielkie sylwestrowo-karnawałowe wyjścia. Dzięki zawartości odżywczych składników sprawdzi się również przy codziennej pielęgnacji nóg. Formuła kosmetyku zawierająca olej z orzechów makadamia i masło Shea pomoże utrzymać odpowiednie nawilżenie oraz sprawi, że skóra stanie się delikatna i bardziej sprężysta. Natomiast ekstrakt z jedwabiu nada skórze subtelnego blasku. Kosmetyk szybko się wchłania nie pozostawiając na nogach tłustej warstwy, a dodatkowo ma delikatny, jaśminowo-waniliowy zapach.


Cena: 7,79 zł/ 125 ml


Wellness&Beauty peeling Algi i Minerały Morskie: dzięki wyjątkowo drobnym kryształkom soli peeling skutecznie oczyszcza skórę, usuwając wszelkie zanieczyszczenia i martwy naskórek. Zawarty w produkcie olejek z migdałów odżywia skórę sprawiając, że staje się aksamitnie gładka. Peeling może się przydać do wykonania odprężającego masażu całego ciała, który jednocześnie poprawi krążenie i wygładzi skórę. Doskonale nadaje się na zimowy czas, kiedy to możemy pozwolić sobie na nieco mocniejsze złuszczanie naskórka, niż w lecie, gdy jest to równoznaczne z usuwaniem nawet nieznacznej opalenizny.


Cena: 13,99 zł/ 300 g


Saszetka zapachowa 




Świąteczną niespodzianką była dla mnie przesyłka od Annabelle Minerals zawierająca trzy próbki róży w odcieniu Nude, Honey, Romantic oraz kartkę z życzeniami. Bardzo dziękuję :) 


Pozdrawiam!

19.12.2012

BingoSpa maska do twarzy ze 100% olejem winogronowym

Dzisiaj mam dla Was recenzję maski do twarzy marki BingoSpa, która znalazła się wśród produktów do przetestowania. Zadaniem masek jest natychmiastowa poprawa stanu cery, nawilżenie, wygładzenie oraz poprawa kolorytu skóry. Powinna ona zawierać większą porcję składników odżywczych. Najlepiej jeśli przed jej nałożeniem rozgrzejemy skórę twarzy chociażby za pomocą ciepłej ściereczki z mikrofibry, dzięki czemu pory zostaną otwarte, a składniki z maski będą miały szanse wniknąć głębiej. Maskę zawsze mam w swojej kosmetyczce, testuję różne rodzaje, dotychczas nie znalazłam wśród nich ulubieńca. Znacznie większą rolę odgrywa u mnie dobry krem. Jeśli jesteście ciekawe co myślę o masce BingoSpa zapraszam Was do recenzji. 


Obietnice producenta                                                                                                                    

Maska do twarzy BingoSpa zawiera 5% czystego oleju winogronowego oraz ujędrniający kompleks algowy. Olej winogronowy BingoSpa zawiera ok. 85% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), a szczególnie należący do esencjonalnych kwasów tłuszczowych (EFA) kwas linolowy (72%) oraz frakcję niezmydlalną w postaci tokoferoli, fitosteroli i fosfolipidów, które tworzą strukturę błony komórkowej, regulując jej płynność i aktywność enzymów. Kwas linolowy odgrywa istotną rolę w procesach metabolicznych skóry, zaś frakcja niezmydlająca się w postaci fitosteroli wzmacnia lipidową barierę naskórka - chroni skórę przed wieloma szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi: wiatrem, chłodem, promieniowaniem słonecznym i detergentami. Ujędrniający kompleks algowy poprawia nawilżenie i elastyczność skóry oraz wspomaga jej regenerację. Maska BingoSpa ze 100% olejem winogronowym polecana jest do pielęgnacji cery tłustej, mieszanej i zanieczyszczonej.

Sposób użycia: nanieść maskę BingoSpa na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu omijając okolice oczu. Pozostawić na ok. 15 minut, po czym zmyć letnią wodą.



Dostępność i Cena                                                                                                                          

Maskę możemy zamówić na stronie sklepu BingoSpa w cenie 12 zł / 120 g. 

Skład                                                                                                                                                 

Aqua (woda), Glycerin (gliceryna), Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil (olej winogronowy), Tea (regulator pH), Acrylate/Steareth-20 Mathacrylate Copolymer (regulator lepkości), Propylene Glycol (humektant), Aqua (woda), Echinacea Angustifolia Extract (wyciąg z jeżówki), Centella Asiatica Extract (ekstrakt z wąkroty azjatyckiej), Fucus Vesulosus Extract (ekstrakt z morszczynu pęcherzykowatego), Trigonella Foenum-Graecum Extract (wyciąg z kozieradki pospolitej), Carbomer (zagęstnik), Propylene Glycol (humektant), Parfum (zapach), Dmdm-Hydantoin (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Ethylparaben (konserwant), Methylparaben (konserwant), Propylparaben (konserwant).

Moja opinia                                                                                                                                      

Maska jest przyzwoita, ma swoje zalety jak i wady. Stosowałam ją dwa razy w tygodniu zgodnie z zaleceniami producenta, czyli trzymając około 15 min. Opakowanie to odkręcany słoiczek o pojemności 120 g. Nie jestem zwolenniczką takich rozwiązań w przypadku produktów do twarzy, zdecydowanie bardziej preferuję produkty w tubkach. Inaczej jest w przypadku produktów do ciała. Konsystencja maski jest dość gęsta, żelowa. Produkt dobrze rozprowadza się na twarzy i nie ma problemu z jego zmyciem. Lekko zasycha na twarzy, ale nie daje efektu ściągnięcia skóry. Zapach jak dla mnie neutralny, nie jest ani ładny, ani brzydki. Z opakowania wydaje się mocny, jednak po aplikacji na twarz staje się mało wyczuwalny. Działanie nie do końca mnie przekonuje. Zaraz po nałożeniu maski wyczuwam dość mocne chłodzenie, dlatego zdecydowanie przyjemniej używałoby mi się jej latem. Po zmyciu twarz jest gładka, miękka, pory są lekko zwężone, ale brakuje jej nawilżenia. Konieczne jest użycie kremu. Maska nie podrażnia i jest bardzo wydajna.

Plusy:
- gęsta, żelowa konsystencja, nie spływa z twarzy
- bardzo wydajna
- nie podrażnia
- nie powoduje ściągnięcia skóry
- po zmyciu twarz jest gładka, miękka, pory są lekko zwężone

Minusy:
- niezbyt przyjemne uczucie chłodu
- brak nawilżenia
- trudno dostępna poza internetem

Ocena: 3/5

Pozdrawiam!

18.12.2012

Lumpeksowo

Dzisiaj po raz kolejny wybrałam się na dostawę do lumpeksu. Niestety była dość kiepska i wyjątkowo mała. Zgarnęłam dwie rzeczy i szybko uciekłam do domu.

Często pytacie mnie jak kupować w ciuchlandach, jak udaje mi się znaleźć takie ubrania, czy mam na to jakiś sposób. Zachęcam Was do obejrzenia filmiku loveandgreatshoes. Od siebie dodam, że całym sekretem jest chodzenie na otwarcie w dzień dostawy. Wtedy jest największe prawdopodobieństwo, że uda nam się znaleźć coś naprawdę fajnego. Staram się w miarę dokładnie przeglądać wieszaki, nie szukam po wzorze czy kolorze, ani nie idę z myślą kupienia czegoś konkretnego, na ogół kupuję to co mi się po prostu podoba. Szczupłym osobom polecam też przeglądanie ubrań na dziale dziecięcym., większość spodni i legginsów mam właśnie stamtąd. Zerknijcie na forum wizaż na dział modowy, tam dziewczyny polecają lumpeksy warte uwagi. 

Sweter Next 10 zł 


Marynarka dresowa New Look 8 zł (nowa 175 zł)


Pozdrawiam! 

17.12.2012

Lżejsza o 10 cm, czyli o nieplanowym obcięciu włosów

Te z Was, które śledzą mój blogowy profil na fb wiedzą, że zdecydowałam się na dość drastyczne skrócenie włosów. Decyzja przyszła spontanicznie i mimo, że nie była planowana to jestem z niej zadowolona. Dobrze czuję się w krótszych włosach, jednak nigdy nie zrezygnowałabym z długich. Także to tylko chwilowa zmiana wyglądu. Włosy rosną mi dość szybko, więc zanim się obejrzę a będą poprzedniej długości. Na zimę z taką długością będzie mi po prostu wygodniej, będą szybciej schły. Przez zmiany temperatur włosy zaczęły się buntować, były przesuszone, puszyły się, brakowało im też gęstości na końcach. Teraz wyglądają zdrowiej i wydaje się że jest ich więcej. 


Przy okazji napiszę Wam, że grudzień jak i listopad to miesiące pod znakiem rosyjskich kosmetyków. Najczęściej stosowanym szamponem był szampon regenerujący Baikal Herbals, który spisuje się bardzo dobrze, ale przy codziennym stosowaniu skóra głowy zaczęła się nieco buntować. Najchętniej używanym balsamem był odżywczy Aleppo [recenzja], który jak wiecie uwielbiam i już planuję zakup innych produktów Planeta Organica. Poza tym nadal wcieram niezawodny lotion przeciw wypadaniu z serii Receptury Babuszki Agafii [recenzja]. Nowością jest dla mnie maska Ruska Bania z miodem i leśnymi jagodami. Póki co nie mam jeszcze wyrobionego zdania na jej temat. Z drogeryjnych kosmetyków często sięgam po maskę Joanny z miodem i cytryną [recenzja] oraz Ziaję do włosów niesfornych. Raz lub dwa razy w tygodniu staram się nakładać olej łopianowy z drzewem herbacianym Nevskaya Korona [recenzja] lub Amlę Dabur [recenzja]. 

Zdjęcie z ręki z zaskoczenia być musi :)

Pozdrawiam! 

15.12.2012

Na piątkę, czyli o kremie na dzień do 35 lat Receptury Babuszki Agafii

Dzisiaj mam dla Was recenzję organicznego kremu na dzień do 35 lat z serii Receptury Babuszki Agafii. Wcześniej stosowanie kremu na dzień było dla mnie rzadkością, mało który spełniał moje oczekiwania. Przy jego wyborze głównie kieruję się składem. Odkąd zaczęłam kupować świadomie kosmetyki cera wyraźnie się poprawiła. Dobrze, żeby produkt ten dodatkowo nie przetłuszczał mojej mieszanej cery, był lekki, delikatny i nie zapychał porów, a przy tym dobrze współgrał z podkładem. Mogę śmiało powiedzieć, że w końcu znalazłam krem, który spełnia moje wszystkie oczekiwania. Krem ten stosuję niemal codziennie od końca października. Udało mi się go kupić po bardzo atrakcyjnej cenie, bo tylko 12,50 zł na stronie sklepu Bioarp. Obecnie również jest w promocji, jednak za 20 zł ( z 26 ). Jak za taki skład, który przekłada się na świetne działanie to jak najbardziej korzystna cena. 


Obietnice producenta                                                                                                                    

Unikalna receptura kremu na dzień dla osób do 35 roku życia uzupełniona nowoczesnym odmładzającym fitokompleksem «Carefeel». Wzmacnia procesy odnowy komórek skóry, nasycając ją witaminą C, daje wyraźny odmładzający efekt. Wygładza drobne zmarszczki, tonizuje skórę i przywraca jej sprężystość. Zmiękcza i nadaje skórze aksamitność.  Krem posiada europejski certyfikat ECO BIO COSMETICS – ICEA.  Nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, silikonów, alkoholu, syntetycznych ekstraktów, produktów pochodzących z przerobu ropy naftowej.




Dostępność i Cena                                                                                                                          

Swój krem kupiłam na stronie sklepu Bioarp w cenie promocyjnej 12,50 zł / 50 ml. Obecnie również dostępny jest na promocji ale w cenie 20 zł ( z 26). 

Skład                                                                                                                                                  

Aqua with infusions of organic extract of Angelica Archangelica (arcydzięgiel litwor), Rosa Dahurica Pallas Extract (dzika róża Daurska), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej z nasion jojoby), Orbignya Oleifera Seed Oil (olej babasu), Crambe Abyssinica Seed Oil (olej abisyński), Phellodendron Amurense Extract (korkowiec amurski), Rubus Chamaemorus Extract (malina moroszka), Ribes Aurum Seed Oil (olej z porzeczki białej), Malva Alcea Extract (malwa różowa), Coco-Caprylate/Caprate (emolient), Cetearyl Alcohol (emolient), Titanium Dioxide (filtr UV), Glycerin (gliceryna), Cetearyl Glucoside (emulgator), Sodium Stearoyl Glutamate (emulgator), Olea Europaea Oil Unsaponifiables (organiczny olej z oliwek), Meadowfoam Estolide Extract (?), Xanthan Gum (zagęszczacz), Benzyl Alcohol (konserwant), Benzoic Acid (konserwant), Sorbic Acid (konserwant), Organic Parfum (organiczny zapach), Limonene (składnik kompozycji zapachowych).

Moja opinia                                                                                                                                      

Kolejny świetny rosyjski kosmetyk. Jestem nimi totalnie zauroczona. Korci mnie żeby wypróbować je wszystkie! Jak widzicie skład jest cudowny i jak najbardziej przekłada się na działanie kremu. Opakowanie to miękka tubka z ładną szatą graficzną o pojemności 50 ml. Konsystencja jest lekka, nietłusta. Krem błyskawicznie się wchłania praktycznie do matu, nie obciąża skóry, nie przetłuszcza jej. Idealny do stosowania na dzień. Świetnie współgra z podkładem, co dla mnie jest ogromnym plusem. Dotychczas trudno było mi znaleźć krem, który nie skracałby trwałości podkładu. Tu absolutnie tak się nie dzieje. Zapach przyjemny dla nosa, kwiatowy, nienachalny. Działanie bardzo pozytywnie zaskakuje. Krem jest bardzo lekki, ale przy tym dobrze nawilża. Nie przetłuszcza skóry, po nałożeniu jest matowa, dobrze przygotowana do aplikacji podkładu. Krem jest bardzo łagodny, nie podrażnia, nie zapycha porów. Stosowałam go niemal codziennie rano. Skóra po użyciu jest gładka, miękka, ukojona. Krem będzie idealny dla osób o cerze mieszanej i tłustej, ale również cery suche i normalne będą z niego zadowolone. Z pewnością jeszcze u mnie zagości. 

Plusy:
- piękny skład
- lekka konsystencja
- krem błyskawicznie się wchłania do matu
- dobrze nawilża, wygładza, zmiękcza skórę
- idealna baza pod podkład
- nie zapycha porów
- nie podrażnia
- przyjemny zapach
- atrakcyjna cena promocyjna

Minusy:
- brak

Ocena: 5/5

Używałyście tego kremu lub innego rosyjskiego, który możecie polecić? Z chęcią poczytam jakie są Wasze typy. 

Pozdrawiam!

12.12.2012

Nowości: Mariza, Abacosun, Choisee

Dzisiaj przygotowałam dla Was wpis z nowościami, którymi po części zostałam obdarowana w ramach nawiązanych współprac z marką Abacosun i Mariza. Dzięki uprzejmości pani Karoliny i klubu Mariza będę mogła przetestować dotąd nieznane mi kosmetyki i podzielić się moją opinią z Wami. Podobnie jak część z Was skusiłam się też na zamówienie w sklepie internetowym Choisee. Promocja w postaci - 60 % i darmowej wysyłki kusiła niesamowicie. Szkoda tylko, że firma nie udostępniła składów i jak się okazało po otrzymaniu paczki składy te nie do końca adekwatne są do nazwy kosmetyki naturalne. Obawiam się, że wrażliwe skóry, skłonne do zapychania nie znajdą tutaj sprzymierzeńców. 


Pierwszą paczką jaką otrzymałam była paczka od klubu Mariza. Do testowania wybrałam 4 produkty - matujący podkład Oil Free w kolorze 23 Beżowy (11,90 zł), puder ryżowy (17,90 zł), róż dwukolorowy 02 (13,20 zł) i odprężającą sól do kąpieli o zapachu lawendy (6,90 zł). 






Następnie otrzymałam paczkę od pani Karoliny z marki Abacosun, której zawartość również nie była mi narzucona. Wybrałam multiwitaminowy krem na dzień i na noc De Noyles (97,99 zł). 



Ostatnia przyszła paczka ze sklepu Choisee, a w niej żel do mycia twarzy z różą i miodem (4,80 zł) oraz nawilżający krem sandałowiec i oliwka (6,36 zł). Składy jak widać nie zachwycają. 



Pozdrawiam! 

09.12.2012

Pierwsza rocznica bloga - małe podsumowanie

Właśnie dzisiaj mija równy rok od założenia bloga, od pojawienia się pierwszego wpisu na nim. Długo zastanawiałam się nad dołączeniem do blogosfery, nie wiedziałam czy się tutaj odnajdę, czy w ogóle ktoś będzie chciał mnie czytać, czy nie zabraknie mi pomysłów. Ostateczna decyzja przyszła dość spontanicznie. Pierwszym postem jaki opublikowałam był post dotyczący mojej włosowej historii, który według statystyk cieszy się dużym zainteresowaniem. 

Odkąd pamiętam interesuję się tematyką urodową, blog jest dla mnie pasją i cieszę się, że mogę dzielić się nią z Wami. Nie chodzi tylko o sprawy związane z urodą, ale też fotografią i modą. Pisanie sprawia mi radość, z pewnością nie robię tego z obowiązku. Mam nadzieję, że nigdy nie przyjdzie kryzys i myśl o zaprzestaniu pisania. Pierwszy rok wspominam bardzo pozytywnie, poznałam tu mnóstwo wspaniałych osób, póki co tylko wirtualnie, ale mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni. Cieszę się, że jesteście, że komentujecie, bardzo to doceniam. Każdy Wasz komentarz czytam, na większość staram się odpisywać. Dostaję od Was mnóstwo komplementów, za co serdecznie dziękuję. Zdarzają się też słowa krytyki, jeśli jest ona konstruktywna przyjmuję ją z pokorą. Mam nadzieję, że kolejny rok z Wami przyniesie jeszcze więcej niespodzianek i wyzwań. 

Może nie są to okulary z Firmoo, ale te z PS też są niczego sobie :)

Trochę statystyk


W ciągu roku zamieściłam 198 postów, zanotowałam 937 obserwatorów, pojawiło się 6723 komentarzy, 124 osoby polubiło mój profil na fb

Najczęściej odwiedzanymi wpisami były:

Najczęściej wyszukiwane słowa kluczowe:
1. Laminowanie włosów
2. Beautyhairandfashion 
3. Lumpeksowe zdobycze
4. Dtangler
5. Gładkie włosy 


Jeszcze raz dziękuję za to że jesteście, że czytacie, obserwujecie, komentujecie. Przy okazji dziękuję wszystkim firmom za podjęte współprace.   


Pozdrawiam!

07.12.2012

Receptury Babuszki Agafii lotion przeciw wypadaniu, efekty + DDD

Dzisiaj podzielę się z Wami wrażeniami na temat rosyjskiego lotionu przeciw wypadaniu z serii Receptury Babuszki Agafii. Efekty przyszły zaskakująco szybko, po kilku użyciach była już wyraźna poprawa. Produkt stosuję od ponad miesiąca średnio 3 razy w tygodniu, zawsze na noc. Uwielbiam wcierać wszelkie wcierki, zwłaszcza jak widzę pozytywne efekty w postaci zmniejszenia wypadania, czy pojawienia się baby hair. Ważna jest tutaj systematyczność, bo tylko dzięki regularnemu stosowaniu osiągniemy pożądane rezultaty. Sama czynność wcierania jest dla mnie niesamowicie przyjemna, relaksuje mnie, odpręża.  Po wcierki sięgam bardzo często, nie tylko w porach wzmożonego wypadania. Na głowie miałam już tonik Capilarte, Capitavit, kurację wzmacniającą Joanna Rzepa, ampułki Radical [recenzja], Jantar [recenzja], eliksir wzmacniający Green Pharmacy i recenzowany lotion przeciw wypadaniu. 


Obietnice producenta                                                                                                                    

Naturalny ziołowy lotion do włosów – przeciw wypadaniu, dzięki unikalnej kombinacji naturalnych składników, intensywnie wzmacnia i odżywia włosy oraz cebulki włosowe, skutecznie zapobiegając ich wypadaniu.

Sposób użycia: nanieść na czyste, wilgotne włosy i skórę głowy. Nie zmywać.


Dostępność i Cena                                                                                                                          

Lotion możemy zamówić m.in. na stronie sklepu Bioarp. Cena to 12 zł / 150 ml.  

Skład                                                                                                                                                  

Aqua with infusions of extracts: Carum Carvi (kminek), Quersus Robur Cortex (kora dębowa), Persicaria Hydropiper (rdest ostrogorzki), Acorus Calamus (tatarak zwyczajny), Katon CG (konserwant).

Moja opinia                                                                                                                                      

Kolejny rosyjski kosmetyk, który na prawdę działa. Efekty stosowania przyszły bardzo szybko, włosów wypadało zdecydowanie mniej. Opakowanie jest zupełnie nieporęczne, dlatego swój lotion przelałam do butelki ze spryskiwaczem. Konsystencja rzadka, wodnista. Lotion nie przetłuszcza włosów, ani skóry głowy. Jest dosyć wydajny. Zapach bardzo ładny, świeży, kwiatowy, nienachalny i niewyczuwalny na włosach. Działanie lotionu bardzo pozytywnie zaskakuje. Szybko zauważyłam poprawę, wypadanie zostało ograniczone, pojawiły się baby hair. Produkt nie podrażnia skóry głowy, nie przesusza jej. Z powodzeniem mogą go używać osoby o bardzo wrażliwej skórze głowy. Ma świetny, krótki i naturalny skład. Z pewnością kupię go ponownie, choć po jego zużyciu zależy mi również na wypróbowaniu kozieradki. 

Plusy:
- ogranicza wypadanie
- pojawiły się baby hair 
- krótki i naturalny skład
- bardzo ładny, kwiatowy, świeży zapach
- nie podrażnia, nie wysusza skóry głowy
- niska cena

Minusy:
- nieporęczne opakowanie  

Tymczasem pokażę Wam efekty stosowania wcierek. Nie jest to zasługa tylko lotionu Babuszki Agafii. Podejrzewam, że spora część baby hair to jeszcze zasługa wzmacniającego eliksiru Green Pharmacy którego używałam wcześniej. 


Ocena: 5/5

Przy okazji pokażę Wam co dzisiaj przyniósł mi listonosz. Skorzystałam z DDD w sklepie Setare i zamówiłam maskę do włosów Ruska Bania z miodem gryczanym i jagodami oraz spirulinę.  


Pozdrawiam!  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...