30.09.2012

Może babeczkę? Czyli So Sweet Blog Award

Od pewnego czasu w blogosferze krąży słodka babeczka, która trafiła i do mnie. Stało się to za pośrednictwem:

Pauliny z bloga paubiana i jej swiat
Iwony z bloga strawberryfasionstyle
Ani z bloga remedyforignorance 
Agnieszki z bloga my red hair
Bardzo Wam dziękuję! 

Zabawa polega na wyróżnieniu 5, 10 lub 15 blogów, które najchętniej odwiedzamy.  


Wybór nie był łatwy, na większość blogów, które mam w swoim blogrollu zaglądam chętnie, staram się regularnie je podczytywać. Jednak najbardziej lubię te o różnorodnej tematyce. Nie da się też ukryć, że mój wzrok przyciągają te blogi, które oprócz ciekawej treści mają minimalistyczną szatę graficzną i ładne zdjęcia. 

Wyróżnienia chciałabym przyznać 10 blogerkom:


Idalia to jedna z blogerek, na której wpisy czekam z utęsknieniem. Zachwycam się urodą autorki, makijażami i jednymi z najpiękniejszych włosów w blogosferze. Poza tym urzeka mnie grafika, zdjęcia i różnorodność. Uwielbiam jej recenzje, zawsze są ciekawe, dopracowane, rzetelne.  


Podziwiam ją za ogromny talent w kwestii makijażu. Lubię zarówno jej bloga, jak i kanał na yt. Wydaje się być bardzo ciepłą, miłą i skromną osobą. Poza tym jest piękną kobietą, która jak coś robi, robi to w sposób perfekcyjny. Widać jaką ogromną pracę wkłada w zdjęcia i filmiki. 


Uwielbiam jej lekkie pióro, poczucie humoru, piękną szatę graficzną i jeszcze piękniejsze zdjęcia. Blog Pauli jest niezwykle kreatywny, inspirujący, a sama autorka wydaje się niezwykle sympatyczna, inteligentna, z ogromnym poczuciem estetyki, co widać po każdym wpisie. Można tak wymieniać w nieskończoność, w samych superlatywach. 


Kocham jej zdjęcia, zawsze zachwycam się w jaki sposób je obrabia, wszystko ze smakiem i dobrym gustem. Bardzo lubię jej recenzje, które są dokładne, dopracowane w każdym calu. Czytanie jej to dla mnie czysta przyjemność, nie omijam żadnego jej wpisu. 


Na blog Natalii zaglądam regularnie. Uwielbiam jej zakupowe wpisy, dopracowane recenzje okraszone ładnymi zdjęciami. Sam blog prowadzony bardzo ciekawie i różnorodnie. Wydaje mi się, że mamy podobny gust kosmetyczny, wiele produktów kupiłam z jej polecenia i nigdy się nie zawiodłam. Poza tym Natalia wydaje się osobą bardzo miłą i pomocną. 


Uwielbiam jej blog za piękne zdjęcia, bardzo dokładne, czytelne recenzje, lekkie pióro do pisania. Poza tym bardzo podoba mi się jej szata graficzna. Genialny blog, który regularnie podczytuję. 


Blog Smieti przeglądam od bardzo dawna, kiedy jeszcze nie prowadziłam swojego. Zawsze zachwycam się genialnymi zdjęciami. Lubię jej recenzje, zawsze pisze krótko, zwięźle i na temat. 


Podziwiam ją za systematyczność prowadzenia bloga i za aktywność. Zawsze ma coś ciekawego do napisania, bardzo lubię jej zakupowe wpisy, recenzje. Miła, ciepła osoba, którą bardzo chętnie czytam. 


Blog, który odkryłam dzięki Pauli z bloga one little smile. Od pierwszego wejścia wiedziałam, że zostanę tu na dłużej. Uwagę moją przykuła piękna szafa graficzna i bardzo dobre zdjęcia. Świetne recenzje, które są bardzo czytelne. Przebywam tu z ogromną przyjemnością.


Uwielbiam jej blog za świetne zdjęcia, posty kosmetyczne, bardzo czytelne i zwięzłe recenzje, oraz wpisy z serii "Pani gadżet". Jest dla mnie kopalnią pomysłów, dzięki niej odkryłam sporo świetnych kosmetyków.


Przy okazji chciałabym polecić Wam dwie strony na które mogłabym patrzeć godzinami, te zdjęcia, ten klimat tam panujący, coś wspaniałego! 



Pozdrawiam!

27.09.2012

Mak i kwiat pomarańczy, czyli o soli do kąpieli Wellness & Beauty + mój blog na fb

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję soli do kąpieli o zapachu maku i pomarańczy od Wellness & Beauty. Na co dzień jestem zwolenniczką prysznica, ale raz w tygodniu lubię nieco dłużej powylegiwać się w wannie. Właśnie wtedy czas umilają mi zapachowe dodatki. Nadal jestem ogromną fanką olejku do kąpieli Fenjal. Uwielbiam go za piękny zapach, który długo pozostaje na mojej skórze oraz za jego właściwości nawilżające. Czy sól Wellnes & Beaty również mnie zachwyciła? Zapraszam do recenzji. 


Obietnice producenta                                                                                                                    

Zanurz się w wyjątkowej kąpieli i pozwól rozpieścić się delikatnie kwiecistą kompozycją zapachową z maku i kwiatu pomarańczy. Drobne kryształki soli z wartościowymi minerałami dostarczą ciału, umysłowi i zmysłom odprężającego relaksu. Pozwól sobie na chwilę wytchnienia i rozpieszczaj codziennie siebie i swoje zmysły.  

Sposób użycia: sól wysyp do nalewającej się wody. W kąpieli o temperaturze 36-38 °C pozostań przez 10-20 minut. 




Dostępność i Cena                                                                                                                          

Sól możemy kupić w Rossmannie za około 3 zł / 80 g. 

Skład                                                                                                                                                  

Maris Sal, Sodium Methyl Oleoyl Taurate, Parfum, Silica, Citrus Aurantium Amara Flower Extract, Papaver Rhoeas Petal Extract, Propylene Glycol, Aqua, Sodium Benzoate, Citric Acid, Alcohol, CI 16035, CI 14700, Benzyl Salicylate, Citronellol, Butylphenyl Methylpropaional.  

Moja opinia                                                                                                                                      

Sól jak to sól, raczej nie wzbudziła we mnie zachwytu. Zdecydowanie bardziej wolę dodatek do kąpieli w formie olejku. Opakowanie to saszetka jednorazowego użytku o pojemności 80 g, więc całkiem sporo. Sól w formie kryształków, które pod wpływem ciepła rozpuszczają się tworząc delikatną pianę. Sól barwi wodę na czerwono-pomarańczowy kolor, nie brudzi przy tym wanny. Zapach jak dla mnie jest bardzo ładny, orzeźwiający, kwiatowo-owocowy. Kąpiel z tym produktem była przyjemnością, ale tylko ze względu na zapach i barwioną wodę. Nie zauważyłam jakichkolwiek właściwości pielęgnacyjnych, ale po takim produkcie raczej na taki efekt nie liczyłam. Na pewno nie jest to produkt niezbędny, jest jedynie miłym dodatkiem. Jak dla mnie dość drogim, jak na produkt jednorazowego użytku. Od jutra sól możemy nabyć w promocji za 1,99 zł i taka cena już jest zdecydowanie bardziej korzystna. 

Plusy:
- przyjemny zapach
- sól tworzy delikatną pianę, która dość szybko znika
- produkt barwi wodę na czerwono-pomarańczowy kolor

Minusy:
- brak jakichkolwiek właściwości pielęgnacyjnych
- dość droga jak za produkt jednorazowego użytku

Ocena: 3/5 

Lubicie tego typu dodatki do kąpieli? 

Postanowiłam założyć blogowy profil na fb. Będzie to chyba najszybsza forma kontaktowania się z Wami. Poza nowinkami blogowymi pojawiać się też będą wpisy i zdjęcia, które na blogu nie będą publikowane. Jeśli macie chęć zapraszam do polubienia. 



Pozdrawiam!

26.09.2012

Ubraniowo: zdobycze lumpeksowe + nowe buty + szybki strój dnia

Dzisiaj pokażę Wam kilka ubraniowych nowości, zarówno tych z wczorajszego wypadu do lumpeksu jak i butów, które zamówiłam na allegro. Zdjęcia te miały pojawić się wczoraj, jednak za późno zabrałam się za ich zrobienie i nie wychodziły tak, jakbym tego chciała. Przechodząc do rzeczy pokazuję Wam co udało mi się kupić. Z góry przepraszam za wygniecione ubrania, nie trafiły jeszcze do prania i prasowania. 

1. Tregginsy George 14 zł 


2. Spódnica Atmosphere 16 zł 


3. Płaszcz Sophie 8 zł 


4. Torebka FE 18 zł 


5. Torebka Evie 11 zł 


Wczoraj przyszedł do mnie kurier i przyniósł mi zamówione na allegro buty. Kosztowały mnie 69,99 zł + wysyłka. Razem wyszło 85 zł bez grosza. Jakby ktoś był ciekawy to zamawiałam je od użytkownika perfect_styl. Buty mają 9 cm, wydają się stabilne. 


Przy okazji pokażę Wam zestaw w większości z powyższych ubrań. 


Pozdrawiam!

24.09.2012

Słodka uczta dla ciała z kremem Isana: masło shea i kakao

Lubicie pięknie pachnące smarowidła do ciała? Bo ja bardzo! Zwłaszcza takie, które poza cudownym zapachem mają również właściwości nawilżające, odżywiające, a przy tym są łagodne dla Naszej skóry. Krem Isana jest zdecydowanie takim produktem. Wiosną i latem lubię zapachy owocowe, orzeźwiające, natomiast jesienią i zimą otulam się tymi słodkimi. Wśród takich zapachów na podium jest czekolada, wanilia i kokos. Obok takich zapachów nie można przejść obojętnie. Dla jednych będą one męczące i nachalne, a dla innych wręcz przeciwnie. Ja nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez kosmetyków o słodkim aromacie. Jak wiadomo poza pięknym zapachem podnoszą poziom endorfin, rozgrzewają i relaksują po ciężkim dniu. Jeśli jesteście ciekawe za co jeszcze lubię krem Isany zapraszam do recenzji. 


Obietnice producenta                                                                                                                  

Krem zapewnia dogłębna pielęgnację skóry suchej. Ph przyjazne dla skóry- tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie.




Dostępność i Cena                                                                                                                          

Krem możemy kupić w Rossmannie w cenie 9,99 zł / 500 ml. 

Skład                                                                                                                                                  

 Aqua (woda), Glycerin (gliceryna), Glyceryl Stearate SE (emulgator), Ethylexyl Stearate (emulgator), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Butylene Glycol (humektant), Cetyl Alcohol (emolient), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Panthenol (pantenol), Copernicia Cerifera Cera (wosk roślinny), Theobroma Cacao Butter (masło kakaowe), Sodium Cetearyl Sulfate (surfaktant), Parfum (zapach), Isopropyl Palmitate (emolient), Carbomer (stabilizator), Phenoxyethanol (konserwant), Tocopheryl Acetate (wit. E), Sodium Hydroxide (regulator ph), Ethylhexylglycerin (konserwant), Tetrasodium Glutamate Diacetate (składnik chelatujący), Benzyl Alcohol (alkohol aromatyczny), Benzyl Benzoate (składnik kompozycji zapachowych), Coumarin (składnik kompozycji zapachowych)

Moja opinia                                                                                                                                      

Idealny krem do ciała na okres jesienno-zimowy. Ma piękny, słodki, lecz nienachalny zapach, który dość długo pozostaje na skórze. Opakowanie kremu to odkręcane, duże pudełeczko o pojemności 500 ml.  Konsystencja jest odpowiednia, ani za rzadka, ani za gęsta, dobrze rozprowadza się po ciele. Krem jest lekki, szybko się wchłania. Pozostawia na skórze miękką, aksamitną powłokę. Zapach jest jego ogromnym plusem, piękny, słodki, otulający, rozgrzewający, po prostu cudowny! Aplikacja jest dla mnie czystą przyjemnością. Działanie jest zgodne z tym, co obiecuje nam producent. Produkt świetnie nawilża, zmiękcza skórę. Po użyciu jest gładka i przyjemna w dotyku. Krem jest łagodny, nie podrażnia skóry. Ciekawostką jest to, że kremu używam nie tylko do ciała, ale również na włosy. Nakładam go na parę godzin przez myciem. Mam wrażenie, że włosy są wtedy bardziej nawilżone, zdyscyplinowane, gładsze. Więcej o kremowaniu włosów możecie przeczytać m.in. u Kascysko i Natalii. Podsumowując za tak wielkie opakowanie dostajemy produkt świetnej jakości o bardzo dobrych właściwościach nawilżających i o przepięknym zapachu. Jak dla mnie nie ma się do czego przyczepić. 

Plusy:
- piękny, słodki zapach
- nawilża, zmiękcza, wygładza
- nie podrażnia
- wygodne opakowanie z odkręcanym wieczkiem
- lekka konsystencja 
- szybko się wchłania 
- bardzo wydajny 
- niska cena jak za taką pojemność i jakość
- produkt uniwersalny, stosuję go również na włosy

Minusy:
- brak

Ocena: 5/5 

Miałyście ten krem, lubicie go?  

Przy okazji pokażę Wam moją całą masełkową kolekcję.  


Pozdrawiam!

22.09.2012

Tanie rozwiązanie, czyli moje ulubione maski do włosów poniżej 10 zł

Dziś mam dla Was wpis z nowej serii, w której podzielę się z Wami moimi ulubionymi produktami zarówno do włosów, ciała, jak i twarzy, których cena nie przekracza 10 zł

Serię zacznę od produktów do pielęgnacji włosów, a konkretnie masek. Gęste, bardziej treściwe, bogatsze konsystencje to jest to, co moje włosy lubią najbardziej. Lekkie odżywki nie służą im tak dobrze, choć i wśród nich mam swoich faworytów. Teoretycznie maska powinna zawierać więcej wartościowych składników, które wnikają w głąb włosa, choć to co w teorii nie zawsze pokrywa się z praktyką. Przy wyborze tych produktów kieruję się głównie składem, ale nie jest on głównym wyznacznikiem. Mam sporo produktów, które moje włosy uwielbiają, a które naszpikowane są chemią, silikonami.  Przy puszących się włosach z tendencją do wywijania, czyli takich jak moje mogą być bardzo pomocne w ujarzmieniu niesfornych kosmyków. Moje włosy lubią pielęgnację wieloetapową, czyli coś przed myciem np. krem żurawinowy Apis, czy krem do ciała Isana z masłem shea. Później mycie szamponem, maska na kilka minut i coś bez spłukiwania, czy to odżywka, czy woda różana, czy odżywka w spreju, obojętne. Taka pielęgnacja będzie służyć głównie włosom o wysokiej porowatości. U innych może spowodować obciążenie, szybsze przetłuszczanie. Moje włosy lubią też mycie odżywką i metodę OMO (Odżywka, Mycie, Odżywka). 


Przechodząc do głównego tematu podzielę się z Wami moimi faworytami wśród masek z półki cenowej do 10 zł. Większość z nich ma działanie wygładzające. Jedne dają bardziej spektakularny efekt, inne mniej. 

1. Alterra - maska nawilżająca granat i awokado                                                                      

Dostępność: Rossmann
Cena: około 9 zł  / 150 ml. 

Bardzo dobra maska w przystępnej cenie o całkiem przyzwoitym składzie. Włosy po jej użyciu są wygładzone, miękkie i błyszczące. Maseczka mimo, że nie posiada silikonów w znacznym stopniu ułatwia rozczesywanie. Włosy dobrze się układają, ale są delikatnie obciążone. Maska ma przeciętny, majonezowy zapach. Lubię ją, stale do niej powracam.  


2. Bingo - maska z masłem shea i 5 algami                                                                               

Dostępność: niektóre hipermarkety Tesco
Cena: około 8 zł / 500 ml. 

Jedna z najczęściej używanych ostatnio masek. Uwielbiam jej gęstą, zwartą konsystencję, przez co maska jest bardzo wydajna. Włosy po użyciu są gładkie, lśniące, miękkie, nawilżone, dobrze się rozczesują i mają fajną objętość. Maska przyjemnie pachnie i jak za taką pojemność jest bardzo tania. Na pewno wypróbuję też inne wersje masek Bingo. 


3. Joanna Naturia - maseczka nawilżająca z miodem i cytryną                                           

Dostępność: drogerie kosmetyczne, niektóre hipermarkety Tesco 
Cena: około 7 zł / 250 g. 

Mój maseczkowy ideał. Uwielbiam ją głównie za mocne wygładzenie włosów i za to, że nie obciąża. Dzięki niej mogę uzyskać efekt prostej, gładkiej tafli. Maseczka pięknie pachnie. Ma odpowiednią konsystencję, jest dość wydajna. Niestety ma bardzo słabą dostępność nad czym ubolewam. Dokładna recenzja tutaj


4. Joanna - z Apteczki Babuni, maseczka jajeczna                                                                  

Dostępność: drogerie kosmetyczne
Cena: około 7 zł / 250 g. 

Bardzo dobra maska o pięknym zapachu. Całkiem przyzwoicie wygładza włosy, choć nie daje aż tak spektakularnego efektu jak nawilżająca maseczka z miodem i cytryną. Fajna do codziennego stosowania. Ułatwia rozczesywanie, nie obciąża, zmiękcza i nawilża włosy. Ma dosyć rzadką konsystencję, więc jest średnio wydajna. Za taką cenę warto spróbować. 


5. Romantic - maska z jedwabiem                                                                                               

Dostępność: stoiska z produktami fryzjerskimi, małe drogerie kosmetyczne
Cena: około 10 zł / 500 ml. 

Kiedyś używałam jej regularnie. Mimo bardzo przeciętnego składu odpowiadała moim włosom. Wygładzała je, zmiękczała, ułatwiała rozczesywanie. Maska ma gęsta konsystencję, jest wydajna i tania. Nie jest to produkt, który zregeneruje zniszczone włosy, raczej daje efekt od mycia do mycia. Może się sprawdzić jako podstawa do modyfikowania, ulepszania za pomocą półproduktów. Minusem może być słaba dostępność. Cena w zależności od miejsca waha się między 9-13 zł. 


W cenie do 10 zł możemy również dostać małe opakowania masek Kallos, wśród których moje ulubione to Latte i Placenta. Warte wypróbowania są też maski Scandic i Leo, choć tych akurat nie miałam jeszcze okazji używać. 

Macie swoich maskowych ulubieńców, których cena nie przekracza 10 zł?  

Pozdrawiam!

19.09.2012

Wyprzedaż szafy cz. I

Dziś zapraszam Was na wyprzedaż szafy. Wiem, że już jakiś czas temu miałam to zrobić, jednak lenistwo zawsze zwyciężało i odkładałam to w czasie. Wyprzedaż będzie podzielona na dwie części. W pierwszej sprzedaję ubrania, które głównie pochodzą z lumpeksów, natomiast w kolejnej poza lumpeksowymi będą te, które kupiłam w sklepach. Kolory ubrań mogą być odrobinę przekłamane, kwestia ustawień monitora i aparatu. Przed zakupem zapoznaj się z poniższymi zasadami.

Zasady zakupów: 
1. Kto pierwszy ten lepszy 
2. Do każdej rzeczy proszę doliczyć koszt przesyłki - w zależności od ilości rzeczy od 9 - 11 zł (koperta + przesyłka polecona priorytetowa)
2. Rezerwujesz w komentarzach podając numer i nazwę przedmiotu, po czym niezwłocznie wyślij mi maila potwierdzającego na adres beautyhairandfashion@wp.pl 
3. W mailu zwrotnym podam Ci dane do przelewu
4. Na przelew czekam do 7 dni 
5. Paczkę wyślę do 3 dni roboczych po otrzymaniu przelewu

Wszelkie pytania proszę kierować na maila. 
  


1. Spódnica Orsay, rozmiar 36, cena 8 zł. sprzedane

Wymiary: 
Szerokość w pasie - 37 cm x 2 
Długość całkowita -  37 cm    


2. Sweter New Look, rozmiar S/M, cena 5 zł. sprzedane

Wymiary: 
Szerokość pod pachami - 37 cm x 2
Długość rękawa od ramienia - 41 cm
Długość całkowita -  60 cm 


3. Sukienka Dorothy Perkins, rozmiar 36, cena 10 zł. sprzedane

Wymiary: 
Szerokość pod pachami - około 35 cm x 2
Długość całkowita - 76 cm

  
4. Bluzka Atmosphere 16/44, cena 12 zł. sprzedane

Wymiary: 
Szerokość pod pachami - około 51 cm x 2
Długość całkowita - 70 cm 

Bluzka mojej mamy, stąd taki rozmiar. W rzeczywistości wypada na 40 lub 42. Na mamę okazała się za mała, mimo, że nosi rozmiar 40/42. Ja mam identyczną w rozmiarze 38. 

  
5. Tunika Select, rozmiar 36, cena 12 zł. sprzedane

Wymiary:
Szerokość pod pachami - 37 cm x 2
Długość całkowita - 73 cm 

    
6. Spodnie, rozmiar 36, cena 11 zł. sprzedane

Wymiary: 
Szerokość w pasie - 33 cm x 2
Szerokość w biodrach - 38 cm x 2
Szerokość nogawki na górze/ na dole - 21 cm/12cm x 2
Długość całkowita - 97 cm
Długość nogawki (wewnętrzna) - 75 cm
Stan przód/tył - 19 cm/27 cm 


7. Sukienka Shikha, rozmiar S/M, cena 14 zł. sprzedane

Wymiary: 
Szerokość w pasie ( wszyta gumka, która sporo się rozciąga) - 29 cm x 2
Długość całkowita od ramiączka - 79 cm

W rzeczywistości kolor jest granatowy, ciemniejszy niż na zdjęciu. 


8. Bluzka Atmosphere, rozmiar 36, cena 7 zł. 

Wymiary:
Szerokość pod pachami - 38 cm x 2
Długość całkowita - 61 cm

  
9. Sweter Atmosphere, rozmiar 38, cena 8 zł. sprzedane

Wymiary: 
Szerokość pod pachami - 36 cm x 2
Długość całkowita -  64 cm 


10. Sukienka Evie, rozmiar 38-40, cena 10 zł. sprzedane

Wymiary:
Szerokość pod pachami - 36 cm x 2
Długość rękawa od ramienia - 60 cm 
Długość całkowita -  76 cm


11. Spódnica Atmosphere, rozmiar 36, cena 10 zł. sprzedane

Wymiary: 
Szerokość w pasie - 34 cm x 2 
 Długość całkowita - 37 cm


Wymiary podane są na płasko, bez rozciągania. Stan ubrań jest idealny / bardzo dobry, nie posiadają oznak użytkowania. 

Pozdrawiam!

18.09.2012

Golden Rose Cat Walk, czyli tuszowy faworyt ostatnich miesięcy

Dzisiaj recenzja jednego z moich ulubionych tuszy, czyli Cat Walk od Golden Rose. Nowa seria tuszy, które występują w trzech wersjach bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i mogę śmiało stwierdzić, że są to jedne z lepszych tuszy które używałam. Maskara Cat Walk przeznaczona jest do zadań specjalnych. Ma ona nadawać Naszym rzęsom maksymalną objętość, oraz intensywnie czarny kolor



Obietnice producenta                                                                                                                   

Cat Walk Mascara to tusz przeznaczony dla miłośniczek maksymalnie pogrubionych rzęs. Specjalnie zaprojektowana, elastyczna szczoteczka wygląda intrygująco, ale jest też ekstremalnie skuteczna. Jej oryginalny kształt ma swoje praktyczne uzasadnienie. Krótsze włoski maksymalnie zwiększają objętość rzęs i pogrubiają je, a dłuższe podkręcają i precyzyjnie rozdzielają – wystarczy jedno pociągnięcie szczoteczką! Dzięki dużej ilości pigmentów tusz Cat Walk ma kolor głębokiej czerni i efektownie podkreśla naturalną oprawę oczu. 



Dostępność i Cena                                                                                                                         

Stoiska kosmetyczne, sklep on-line Golden Rose, allegro. Cena 10,90 zł / 9,3 ml. 

Moja opinia                                                                                                                                      

Tusz jest genialny. Obecnie jeden z moich ulubionych, z pewnością kupię kolejne opakowanie. Pięknie wydłuża rzęsy, pogrubia, nadaje im głęboki, czarny kolor. Nie osypuje się i nie kruszy. Nie zasycha błyskawicznie, dzięki czemu mogę dłużej popracować nad wyglądem rzęs, oraz nałożyć kilka warstw. Szczoteczka tuszu jest silikonowa, ma nietypowy kształt typu Bubble Flexy Brush. Bardzo dobrze dociera do każdej rzęsy.  Jest łudząco podobna zarówno pod względem szczoteczki, jak opakowania do maskary Eveline Big Volume Lash 100% Black Lashes. Ciekawa jestem, która z nich wygrywa pod względem jakości, a może obie są równie świetne. Trwałość jak pisałam jest bez zastrzeżeń, tusz nie znika z rzęs. Świetnie sprawdzi się zarówno do dziennych jak i wieczorowych makijaży. Podsumowując jest to naprawdę świetny tusz, na moich rzęsach spisuje się idealnie. Jeśli miałabym porównać go do wcześniej recenzowanego tuszu z Golden Rose Maxim Eyes to ten jest odrobinę lepszy, nadaje rzęsom większą objętość. 

Plusy:
- bardzo dobrze wydłuża i pogrubia
- nadaje głęboki, czarny kolor
- nie osypuje się i nie kruszy
- odpowiednia konsystencja 
- bardzo wygodna, choć nietypowa szczoteczka 
- ładne opakowanie 
- trwałość bez zastrzeżeń
- niska cena  

Minusy:
- odrobinę skleja rzęsy, co w tym przypadku akurat mi nie przeszkadza

Rzęsy bez tuszu                                                                                                                               

  
Efekt na moich rzęsach                                                                                                                 




Ocena: 5/5

Macie swój ulubiony tusz do zadań specjalnych?  


Pozdrawiam!

11.09.2012

Dla kogo zestaw kosmetyków? Wyniki rozdania!

Tak jak obiecałam dziś wyniki rozdania. Nie spodziewałam się, że będzie miało ono aż taki odzew, tym samym miałam ogromny problem z wyłonieniem zwycięzcy. Dziękuję za wszystkie nadesłane zgłoszenia, spisałyście się na medal! 


Zestaw kosmetyków otrzymuje ... mka, serdecznie gratuluję! Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej pomysłowości :) 

Zestaw tych kosmetyków mi się marzy,
a dokładnie nie mi, tylko mojemu ciału i twarzy!
Jak każda kobieta mam swoje zalety,
które podkreślam najlepszymi kosmetykami, trzymając się z dala od tandety,
która mimo, że tania, powoduje uczulenia niestety!

Tak więc podobno, jeśli wierzyć facetom,
oczy są moją największą zaletą!
Powieki umalowane eyelinerem Golden Rose i pociągnięte cieniem,
poskutkowałyby na pewno męskiego serca drżeniem!
To jest to co sprawi, że nie pozostanę niezauważona,
wręcz przeciwnie - przez płeć przeciwną doceniona.

Do tego paznokcie lakierem Golden Rose Paris umalowane,
a usta pomadką Golden Rose jak różami usłane.
Moje paznokcie się tego lakieru domagają,
ani się nie łamią, ani nie rozdwajają,
są naturalne, długie i ja to wiem, ja to czuje,
że tylko tego lakieru na sobie im brakuje!

Tym zestawem chciałabym być obdarowana
wtedy moja druga połówka byłaby oczarowana.
Usta kuszące, pełne i błyszczące,
do tego paznokcie kolorem wyjątkowym się mieniące!
Te kosmetyki są moim marzeniem,
aby stać się dla mojego mężczyzny seksapilu wcieleniem!


Poproszę Cię o mail z danymi do wysyłki na adres beautyhairandfashion@wp.pl  

Pozdrawiam!

10.09.2012

Eliksir pod oczy Synesis + konkursowa przypominajka

Dziś stałam się szczęśliwą posiadaczką eliksiru pod oczu  z organiczną różą damasceńską Synesis, który udało mi się wygrać na fb tejże marki. Byłam jedną z 13 osób, które jako pierwsze polubiły status z rozdaniem. O kosmetykach Synesis słyszałam już wcześniej, wielokrotnie zachwycałam się składami tych produktów. Cenowo jednak nie są to produkty na moją kieszeń. Tym bardziej cieszę się, że będę mogła wypróbować kosmetyk z wyższej półki, który śmiało można nazwać kosmetykiem ekskluzywnym. 


Eliksir zawiera 22 składniki aktywne:
olej z róży damasceńskiej (organiczny), olej rycynowy, olej ryżowy, olej winogronowy, omega ceramidy, olej z orzechów macadamie, olej z awokado, masło pistacjowe, masło aloesowe, chamuolgra oil, olej z rokitnika, balsam cedrowy, masło shea, pochodne hydroksyproliny, fitosfingozynę, ceramidy III B, tokoferol, tokotrienol, witaminę C, witaminę E, koenzym Q10, nasiona konopii siewnej. 

Przy okazji chciałabym przypomnieć Wam o trwającym do dzisiaj rozdaniu. Jutro ogłoszenie wyników :) 


Słyszałyście o kosmetykach marki Synesis, a może miałyście okazję używać ich? Jeśli tak, to z chęcią dowiem się co o nich myślicie. 

Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...