28.08.2012

Nowości: lumpeksowe i kosmetyczne

Jako, że dzisiaj wtorek wybrałam się na dostawę do ulubionego lumpeksu. Szczęście nie dopisało mi tak jak w zeszłym tygodniu, ale kilka rzeczy udało mi się kupić. Wyjątkowo szybko uciekłam do domu, tłumy ludzi skutecznie zniechęciły mi dalsze poszukiwania. 


Bluzka Next 9 zł 


Koszula New Look 10 zł


Sweter H&M 8 zł 


Wczoraj zapukał do mnie listonosz z przesyłką od sklepu Kalina, a w niej olejek łopianowy z drzewem herbacianym, który wybrałam w ramach współpracy. Jutro zabieram się za testowanie, już nie mogę się doczekać! Niestety na odwrocie buteleczki brak etykiety w języku polskim, a z tej nic nie panimaju :P 


Pozdrawiam!

27.08.2012

Rozdanie na blogu

Konkurs zamknięty!
Dziś przygotowałam dla Was małe rozdanie. Chciałabym podzielić się z Wami kosmetykami, których nie używam, które zalegają na mojej półce, bądź takie, które u mnie się nie sprawdziły. Niektóre kosmetyki mają minimalne zużycia jak podkład Golden Rose, krem Alterra, czy róż Anabelle Minerals. Reszta kosmetyków jest zupełnie nowa, nigdy przeze mnie nie używana. Kolorystycznie jednak nie pasują mi, więc bezsensem jest żeby się zmarnowały. Jeśli macie ochotę je przetestować to zapraszam do wzięcia udziału. Z chęcią zrobiłabym losowanie, ale ta forma wyłaniania zwycięzców jest rzekomo nielegalna, wolę więc dmuchać na zimne. 



Lista nagród:
Pomadka Golden Rose kolor 98 - nowa
Eyeliner Golden Rose Precision Liner kolor czarny - nowy
Lakier Golden Rose Paris kolor 238 - nowy
Top Coat Sally Hansen - nowy 
Krem Alterra - użyty 2 razy 
Podkład Golden Rose Satin Smoothing kolor 24 - użyty 3 razy
Róż Mineralny Annabelle Minerals kolor Rose - użyty 1 raz

Zasady rozdania:
1. Konkurs trwa od 27.08.2012 - 10.09.2012
2. Warunku obowiązkowe:
a) poprawne wypełnienie formularza zgłoszeniowego
- musisz być publicznym obserwatorem bloga beautyhairandfashion
- musisz zostawić swój adres e-mail
- musisz zaznaczyć czy wkleiłaś banner z informacją o konkursie na blogu (wklejenie go nie jest warunkiem koniecznym, nie będzie miał wpływu na wyłonienie zwycięzcy)
- musisz odpowiedzieć na pytanie: "Dlaczego nagrody mają trafić właśnie do Ciebie?" forma odpowiedzi dowolna, proza, wiersz, wszystko zależy od Was :) 
3. Wyniki zostaną ogłoszone dnia następnego, czyli 11.09.2012   
4. Wysyłka tylko na terytorium Polski  



Powodzenia!

25.08.2012

Zakupy Rossmann i Biedronka

Pokażę Wam małe zakupy, które poczyniłam w ciągu kilku ostatnich dni. Skusiłam się na zachwalany płyn Facelle, oczywiście z myślą o myciu nim włosów. Pierwsze użycie już za mną, póki co mam mieszane uczucia. Chyba mocno oczyszczające produkty niezbyt służą moim włosom, są spuszone i splątane, ale nie poddaję się, będę testować dalej. W Rossmannie kupiłam też dwufazowy płyn do demakijażu z Ziai. Dotychczas ulubione mleczko z Biedronki zaczęło płatać mi figle i podrażniać oczy. Musiałam przerzucić się na coś łagodniejszego. Wybór padł na dwufazę, którą zdążyłam już przetestować. Jak na razie spisuje się rewelacyjnie. Nie podrażnia, nie szczypie, tego było mi trzeba! Skorzystałam również z Biedronkowej promocji i kupiłam komplet czterech ściereczek z mikrofibry w cenie 6,99 zł. Do wyboru było kilka wersji kolorystycznych. Nie zastanawiałam się jeszcze nad ich przeznaczeniem. Zastosowań ich jest co najmniej kilka. Niektórzy używają ich do OCM, niektórzy do zmywania maseczek, niektórzy wykonują przy ich pomocy peeling, a jeszcze inni jako zamiennik ręcznika do osuszania twarzy. 


Używałyście któregoś z tych produktów?  

Pozdrawiam!

23.08.2012

Miód z cytryną od Joanny, czyli o maseczce nawilżającej słów kilka - recenzja + efekt

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją jednej z moich ulubionych masek do włosów. Kiedy chcę żeby moje włosy wyglądały idealnie, były wygładzone, proste, a przy tym nieobciążone sięgam właśnie po maseczkę Joanny z miodem i cytryną. Moje włosy ją uwielbiają, zwłaszcza gdy do mycia użyję szamponu Nivei lub któregoś z rosyjskich cudeniek, razem tworzą duet idealny. Posiadaczki niesfornych włosów z tendencją do puszenia powinny ją polubić. Jest to jeden z najlepiej wygładzających produktów które używałam. Tutaj i tutaj możecie zobaczyć inne produkty, dzięki którym uzyskuję efekt gładkich włosy bez użycia prostownicy. 


Obietnice producenta                                                                                                                    

Maseczka nawilżająca została opracowana specjalnie z myślą o skutecznej pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych. Zawiera starannie dobrane składniki naturalne, które działają odżywczo i nawilżająco. Miód – aktywne cząsteczki miodu wnikają we włosy, odżywiają i nawilżają ich włókna. Cytryna – zawiera cenne witaminy i kwasy owocowe, które działają wygładzająco na łuski włosów. 
Wspaniałe rezultaty: 
- Zdrowy i piękny wygląd włosów,
- Włosy znacznie bardziej lśniące, miękkie i elastyczne,
- Łatwe do rozczesywania i układania. 

Sposób użycia: Niewielką ilość maseczki wmasować w umyte, lekko osuszone ręcznikiem włosy. Po chwili spłukać. W celu zintensyfikowania działania po nałożeniu maseczki można nakryć głowę ręcznikiem lub czepkiem z folii i wydłużyć czas działania od 3 - 5 min. 


Dostępność i Cena                                                                                                                         

Swoją maskę kupiłam w Tesco w cenie 6,99 zł / 250 g. 

Skład                                                                                                                                                 

Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient), Paraffinum Liquidum (emolient), Cetyl Alcohol (emolient), Stearalkonium Chloride (substancja konserwująca), PEG-20 Stearate (emulgator), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (emulgator), Cyclomethicone (silikon), Amodimethicone (silikon), Polyquaternium-10 (czynnik antystatyczny), Cetrimonium Chloride (konserwant), Isopropyl Alcohol (emolient), Glycerin (gliceryna), Panthenol (witamina B5), Hydroxypropyltrimonium Honey (pochodna miodu), Citrus Medica Limonium Extract (ekstrakt z cytryny), Propylene Glycol (humektant), Triethanolamine (regulator ph), Parfum (zapach), Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexane Carboxaldehyde (substancja zapachowa), DMDM Hydantoin (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), CI:19140 (barwnik), CI:16255 (barwnik). 

Moja opinia                                                                                                                                      

Mimo przeciętnego składu maska genialnie działa na moje włosy. Mocno je wygładza, prostuje, nie obciąża, są po niej miękkie i świetnie nawilżone. Opakowanie to plastikowe odkręcane pudełeczko z przyjemną dla oka szatą graficzną o pojemności 250 g. Konsystencja maski jest taka, jaką lubię, czyli dość gęsta, przez co nie spływa z włosów. Maska jest dość wydajna. Ma piękne, słodki zapach. Niestety zapach ten nie utrzymuje się zbyt długo na włosach. Z działania jestem bardzo zadowolona. Jak dla mnie robi wszystko to, co robić powinna. Uwielbiam ją przede wszystkim za to jak wygładza moje włosy. Nie puszą się, są błyszczące, gładkie i proste przez wiele godzin. Poza tym bardzo ułatwia rozczesywanie, nawilża. Lubię ją stosować w duecie z szamponami Nivea bądź rosyjskimi, wtedy widzę najlepsze efekty. Minusem jest dla mnie bardzo słaba dostępność. Dotychczas zamawiałam ją na allegro, teraz odkryłam, że mogę kupić ją w innym mieście. Maska godna wypróbowania. Ja ją uwielbiam!    

Plusy:
- doskonale wygładza włosy
- nawilża 
- nie obciąża
- ułatwia rozczesywanie
- wydajna
- pięknie pachnie
- tania

Minusy:
- bardzo słaba dostępność   

Efekt na włosach                                                                                                                            

Dzisiejsze włosy po użyciu szamponu Nivea Intense Repair i maski Joanny z miodem i cytryną.  


Ocena: 5/5

Używałyście tej maseczki? A może Wy też macie maseczkowy pewniak, po którym Wasze włosy zawsze wyglądają idealnie, jeśli tak to z chęcią poczytam :)

Pozdrawiam!

21.08.2012

Lumpeksowe zdobycze

Po prawie miesięcznej przerwie wybrałam się na dostawę do ulubionego lumpeksu. Letnich ubrań już zdecydowanie za dużo w mojej szafie, teraz czas na uzupełnienie jesiennej garderoby. Dzisiejsza dostawa pozytywnie mnie zaskoczyła, sporo ładnych i tanio wycenionych ubrań. Większość kupionych dzisiaj znalazłam na dziale dziecięcym :) W końcu udało mi się kupić idealnie dopasowane spodnie, jestem bardzo zadowolona! 

Koszula Marks & Spencer 10 zł


Spodnie Next 9 zł 


Bluzka Atmosphere 8 zł 


Spodnie Topshop 12 zł 


Koszula jeansowa Miss E-vie 7 zł


Kardigan Wet Seal 7 zł


Paski 2,50 zł i 3 zł



Wybaczcie taką zwłokę z wyprzedażą szafy, dopadł mnie leń i nie mogę się zabrać za robienie zdjęć ubrań. Postaram się w tym tygodniu już ruszyć. 


Pozdrawiam!

20.08.2012

Tańszy odpowiednik Tangle Teezer, czyli o szczotce Dtangler

Dziś przygotowałam dla Was recenzję szczotki do włosów Dtangler, która uznawana jest za tańszy odpowiednik Tangle Teezer. Nie będzie to recenzja porównawcza, bo drugiej szczotki nie miałam okazji używać, jednak z moich obserwacji wynika, że obie szczotki różni tylko kształt, długość ząbków, uchwyt i cena. Swoją szczotkę zamówiłam od allegrowego użytkownika paatal w ramach urodzinowego prezentu. Nie mam jakichś sporych problemów z rozczesaniem włosów po myciu, natomiast po powrocie do domu owszem. Moje włosy bardzo plączą się na wietrze, ich rozczesanie graniczy z cudem. Pomyślałam, że szczotka Dtangler mi to w znacznym stopniu ułatwi. 


Obietnice producenta                                                                                                                    

Prawdziwa rewolucja w rozczesywaniu włosów! Dtangler rozczesuje włosy bezboleśnie i szybko, pozwala uzyskać niezwykły efekt w ciągu pół minuty. Takiej szczotki jeszcze nie było! Dzięki zastosowaniu innowacyjnego kształtu ząbków ze specjalnego elastycznego tworzywa, szczotka działa niewiarygodnie delikatnie i skutecznie. Szczotka Dtangler dostosowuje się do włosów, nie ciągnie splątanych kosmyków, czesze delikatnie i cicho zapewniając gładkie i lśniące włosy w mgnieniu oka. Codzienne szczotkowanie włosów szczotką Dtangler wpływa na zwiększenie ich połysku. 



Dostępność i Cena                                                                                                                          

Swoją szczotkę zamówiłam na allegro w cenie 25 zł + przesyłka.

Moja opinia                                                                                                                                      

Szczotka ma swoje plusy, ale też znaczący dla mnie minus. Plusem jest to, że bardzo dobrze radzi sobie ze splątanymi włosami, czy to po myciu, czy po przyjściu z dworu. Rozczesuje szybko, bez wyrywanie i bez bólu. Używam jej również podczas mycia do rozprowadzania na włosach odżywki. Szczotka jest poręczna, dobrze leży w dłoni, nie wyślizguje się. Jest bardzo przyjemna w użytkowaniu, można wykonać przy jej pomocy porządny masaż skóry głowy. Szczotka posiada dwa rodzaje ząbków, dłuższe i krótsze. Są dość miękkie, przez dwumiesięczny okres użytkowania nie odkształciły się. Minusem natomiast jest to, że Dtangler elektryzuje mi włosy, dlatego głównie używam ją do czesania mokrych. Jeśli chcę rozczesać nią suche włosy muszę najpierw spryskać szczotkę mgiełką, czy to eliksirem Green Pharmacy czy wodą różaną, obojętne. Gdybym miała kupić ją ponownie raczej nie zrobiłabym tego. Przyjemnie mi się jej używa, ale wolę bardziej uniwersalne produkty, których mogę używać do czesania mokrych, jak i suchych włosów oraz taki, który mogę wszędzie ze sobą zabrać.

Plusy:
- bardzo dobrze rozczesuje włosy bez ich szarpania
- poręczna, dobrze leży w dłoni
- przyjemnie masuje skórę głowy
- w porównaniu do Tangle Teezer jest dość tania

Minusy:
- elektryzuje mi włosy
- brak możliwości zabrania jej do torebki

Ocena: 
3+/5

Pozdrawiam!

16.08.2012

Mini denko + prośba o podpisanie petycji

Dzisiaj pokażę Wam zdecydowanie najmniejsze zużycia w blogowej karierze. Ostatnie denko obfitowało w większą ilość pustych opakowań. Nowe kosmetyki przyczyniły się do tego, że stare poszły na jakiś czas w odstawkę. Testowałam głównie produkty rosyjskie zarówno do pielęgnacji włosów jak i twarzy. 

A oto co udało mi się zużyć: 


1. Babydream für Mama Wohlfühl-Bad - balsam do kąpieli KWC                                        

Kupiłam go z myślą o stosowaniu na włosy i w tej roli sprawdzał się przyzwoicie, dobrze mył włosy, nie wysuszał ich, jednak po pewnym czasie zaczął przesuszać mi skórę głowy. Włosy po użyciu były miękkie i puszyste. Stosowałam go również na ciało jako żel pod prysznic. Świetnie mył, nie podrażniał skóry, ładnie pachniał. Minusem może być rzadka konsystencja. Produkt o bardzo dobrym składzie, na pewno godny wypróbowania. Tutaj jego dokładna recenzja. Być może kupię go ponownie. 

2. Alterra - olejek pielęgnacyjny, granat i awokado KWC                                                      

Uwielbiam olejki Alterry. Stosuję je regularnie na włosy i ciało. Świetnie nawilżają włosy, skórę głowy jak i ciało. Bardzo ładnie pachną i są niedrogie. Teraz mam wersję z migdałem i papają, która jeszcze ma jeszcze ładniejszy zapach od wersji granat i awokado. Tutaj recenzja. Niestety jak pewnie większość z Was słyszała olejki mają być wycofywane z Rossmannowskiego asortymentu. Jeśli zostaną w sprzedaży na pewno kupię je ponownie. 

3. Bi-es, Ocean Fun KWC                                                                                                              

Świetna woda w bardzo niskiej cenie. Bardzo trwała o pięknym, egzotycznym zapachu. Do kupienia w Rossmannie za około 13 zł. Uznawana za odpowiednik Pacific Paradise Escady. Sporo komplementów zebrałam za jej ładny zapach. Świetna na wiosnę i lato, na zimę wolę inne, słodsze, cięższe zapachy. Być może kupię ją ponownie. 

4. Avon, Passion Dance KWC                                                                                                       

Lubię perfumy z Avonu, jednak te średnio przypadły mi do gustu. Zapach jest trwały, dość mocny, ale nuty nie do końca mi odpowiadają. Nie jest to brzydki zapach, jednak zdecydowanie nie mój. Zamówiłam je w ciemno z allegro i to był zły wybór. Na pewno nie kupię ponownie. 


Przy tej okazji zapraszam Was do wpisu m.in. Czarnej Orchidei na temat podpisania petycji, która ma na celu wyrazić sprzeciw w sprawie wycofywania produktów Alterra z sieci drogerii Rossmann.   


Pozdrawiam! 

14.08.2012

Laminowanie włosów żelatyną pół żartem, pół serio - opinia + efekty

Laminowanie włosów to zdecydowanie najgorętszy temat ostatnich tygodni. Ma on za zadanie poprawić wygląd Naszych włosów. Większość blogerek poszła w ślad Anwen próbując tej metody na swoich włosach. Jako że lubię eksperymentować nie mogłam oprzeć się pokusie i dziś postanowiłam wypróbować czy metoda ta rzeczywiście przynosi pozytywne rezultaty. Podeszłam do tego raczej sceptycznie, bo z moich niesfornych, puszących się włosów trudno wyczarować gładką taflę. Jesteście ciekawe jak laminowanie sprawdziło się na moich włosach? Czytajcie dalej.  


Czego potrzebujemy?                                                                                                                    


1 łyżka żelatyny 
3 łyżki gorącej wody
1/2 łyżki odżywki / maski do włosów 

Step 1: Do miski wsypujemy 1 łyżkę żelatyny


Step 2: Całość zalewamy 3 łyżkami gorącej wody i bardzo dokładnie mieszamy


Step 3: Do jeszcze ciepłej mikstury dodajemy 1/2 łyżki odżywki / maski. Ja dałam niecałą łyżkę. 


Step 4: Całość dokładnie ze sobą łączymy 


Tak przygotowaną mieszankę nakładamy na włosy. Pamiętajmy żeby nie czekać z jej nałożeniem, bo całość może szybko stężeć. U mnie właśnie tak się stało, jednak nie utrudniło mi to nałożenia na włosy. 

Całość trzymałam na włosach pod foliowym woreczkiem 45 min. Oczywiście możemy go zastąpić ręcznikiem, czapką (tu musimy uważać, bo zarówno ręcznik jak i czapka mogą przykleić się do włosów!) lub czymkolwiek co będzie dawało ciepło. Podczas oczekiwania pojawiły się głupie pomysły :P 


Mieszankę spłukałam bardzo dokładnie za pomocą chłodnej wody. 

Efekt na włosach                                                                                                                            


Moja opinia                                                                                                                                      

Nie miałam żadnych problemów ze spłukaniem mieszanki z włosów, ani z ich późniejszym rozczesaniem. Włosy po laminowaniu są prostsze i mają świetną objętość, wydaje się, że jest ich więcej. Są miękkie, bardzo miłe w dotyku. Na moich włosach nie zauważyłam wygładzenia ani dodatkowego nawilżenia. Wydaje mi się, że lepszy efekt uzyskuję po ulubionych odżywkach czy maskach. Na pewno to nie moje ostatnie podejście do laminowania. Następnym razem spróbuję z inną odżywką, może też będę modyfikować tą metodę dodając do mikstury np. glicerynę czy aloes. Póki co efekt nie powalił mnie na kolana. Włosy wyglądają ładnie, mają fajną objętość, ale są nieco spuszone. 

Jakie efekty są u Was? Próbowałyście laminowania żelatyną?  

Pozdrawiam!

Edit. Po paru godzinach włosy mocniej się wygładziły. Obecnie wyglądają tak: 


13.08.2012

Nowości kosmetyczne ze sklepu Setare

Dziś dotarła do mnie paczka ze sklepu Setare, w którym kilka dni temu robiłam zamówienie. Pewnie wiele z Was skorzystało z uprzejmości Ani, która zorganizowała na cześć otwarcia sklepu dzień darmowej wysyłki. Do koszyka wrzuciłam szampon na brzozowym propolisie z serii Receptury Babuszki Agafii. Mam nadzieję, że będzie równie dobry co balsam. Poza tym zamówiłam wodę różaną, która ma szeroki wachlarz zastosowań. Mnie posłuży głównie w roli toniku. Jako gratis do zamówienia dostałam próbkę ajurwedyjskiego szamponu Shikakai. Jestem szalenie ciekawa wszystkich trzech kosmetyków, każdy z nich jest dla mnie nowością. 




Miałyście któryś z tych kosmetyków? 

Pozdrawiam!

11.08.2012

Brzoskwinia na ustach, czyli o błyszczyku Bell Air Flow 01

Dzisiaj recenzja błyszczyka od Bell w kolorze 01, który zakupiłam w Biedronce za 7,99 zł. Do wyboru było kilka odcieni, jednak ten spodobał mi się najbardziej. Fajnie współgra z lekko opaloną skórą. Niestety nad jakością trochę się zawiodłam, a dlaczego? 
Zapraszam do recenzji :) 


Obietnice producenta                                                                                                                      
Błyszczyki Air Flow Colour Boom o lekkiej niczym owocowy nektar konsystencji. Błyszczyki nie kleją się i nie obciążają ust, a przy tym pozostawiają na nich trwały, intensywny kolor. Szklista formuła ubiera wargi w mokry, lśniący efekt, optycznie je powiększając i uwypuklając. Błyszczyki urzekają zapachem tropikalnych owoców a ich specjalnie wykrojony aplikator jest dopełnieniem komfortowej aplikacji kosmetyku.






Dostępność i Cena                                                                                                                          

Błyszczyk kupiłam w Biedronce za 7.99 zł / 5 ml.  

Moja opinia                                                                                                                                      

Błyszczyk zamknięty jest w małym, poręcznym, kwadratowym opakowaniu o pojemności 5 ml. Kolor jest dość intensywny, neonowy, fajnie współgra lekko opaloną skórą i wykonturowanymi policzkami. Zapach jest owocowy i świeży. Konsystencja dość rzadka, przez co błyszczyk wylewa się z opakowania. Nie klei się na ustach, nie wysusza ich, niestety szybko z nich znika, ma bardzo przeciętną trwałość. Aplikator jest wygodny, nabiera odpowiednią ilość produktu. Znaczącym minusem jest to, że błyszczyk tworzy smugi, rozprowadza się nierównomiernie. Trzeba się namęczyć żeby uzyskać zadowalający efekt. Podsumowując raczej przeciętny produkt, nie do końca spełnia moje oczekiwania. 

Plusy:
- bardzo ładny kolor
- małe, poręczne opakowanie
- wygodny aplikator 
- śliczny zapach
- niska cena promocyjna

Minusy:
- trochę za rzadka konsystencja
- tworzy smugi
- przeciętna trwałość 

Efekt na ustach                                                                                                                              

Ocena: 3/5

Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...