30.06.2012

Czerwcowa aktualizacja włosów i słów kilka o rosyjskich kosmetykach

Zbliża się koniec miesiąca, wypadałoby więc pokazać obecny stan włosów. Czerwiec jest miesiącem nowości w pielęgnacji włosów, wiele kosmetyków wpadło do mojej kolekcji, którą postaram się w najbliższych dniach zaktualizować. Mam nadzieję, że kosmetyki te poprawią jeszcze bardziej stan włosów, jak i skóry głowy. Wprowadziłam naturalną pielęgnację, która będzie opierać się głównie na rosyjskich kosmetykach ze sklepu Kalina. Pierwsze testy już za mną, widzę wyraźne wygładzenie włosów, bez efektu obciążenia, czyli to co lubię najbardziej. Włosy dłużej zachowują świeżość, są miękkie i błyszczące. Do czesania używam szczotki Dtangle, która również jest dla mnie nowością. Szczotka ta świetnie radzi sobie ze splątanymi po myciu włosami. Niestety ma znaczący dla mnie minus. Otóż elektryzuje mi włosy i żeby temu zapobiec muszę uprzednio pryskać ją mgiełką. 

Pielęgnacja w czerwcu                                                                                                                  

W tym miesiącu najczęściej używaną maską był mleczny Kallos, który bardzo służy moim włosom. Po jego użyciu są gładkie i miękkie, a dodatkowo pięknie pachną. Do mycia stosowałam szampon wygładzający Joanny z serii Jedwab oraz balsam dla mam Babydream, który najczęściej zmywał oleje. Jeśli o nich mowa to w tym miesiącu włosy olejowane były kokosową Vatiką i Amlą. Poza tym udało mi się kupić mój ulubiony szampon z Garniera mango i kwiat tiare. Od paru dni regularnie stosuję rosyjskie kosmetyki. Do mycia organiczny szampon do włosów suchych ochrona i odżywianie. Natomiast po myciu zamiennie balsam dla włosów farbowanych i zniszczonych ochrona i blask oraz balsam na brzozowym propolisie. Pierwsze wrażenia po użyciu tych kosmetyków niezwykle pozytywne. Jak wspominałam na początku włosy są gładkie i pięknie błyszczą. Skóra głowy wydaje się ukojona. Niedługo pojawi się obszerniejsza opinia na ich temat, bo na razie to za krótki czas używania żeby powiedzieć coś więcej.  

Włosy w czerwcu                                                                                                                           

Zdjęcia robione były wczoraj po użyciu rosyjskiego szamponu i balsamu na brzozowym propolisie. Kolor jak widać wyszedł przekłamany, w rzeczywistości jest ciemniejszy. Niestety w sztucznym świetle ciężko uchwycić ich właściwy kolor. 

   

Pozdrawiam!  

28.06.2012

Mineralny zachwyt, czyli róż Sunrise od Annabelle Minerals

Od paru dni intensywnie testuję próbki, które zamówiłam na stronie Annabelle Minerals. Wśród nich znalazł się róż w kolorze Sunrise. Jest to kolor naturalny, mający w sobie zarówno nuty brzoskwiniowe, jak i różowe. Kolor jak i sam produkt mnie zachwyciły. Nigdy nie miałam styczności z różami mineralnymi, zawsze wybierałam te tradycyjne w kamieniu. Jednak już wiem, że moja przygoda z minerałami na pewno się nie skończy. Róże Annabelle Minerals są świetnie napigmentowane, efekt można stopniować. Od naturalnego, dziennego looku po wieczorowy, bardziej wyrazisty. Ja lubię dość mocno zaznaczone kości policzkowe. Róż jest matowy i właśnie róże czy bronzery o takim wykończeniu wybieram najczęściej. Produkt jest trwały i bardzo wydajny, odrobina wystarczy na dokładne wykonturowanie twarzy. Świetnie współgra z płynnymi podkładami m.in. Revlonem czy Pierre Rene Skin Balance.  
Cena regularna pełnowymiarowego opakowania to 30 zł / 4 g. Przy takiej jakości i wydajności cena wydaje się bardzo przystępna. 

Większość zdjęć zaczerpnęłam z tego wpisu. Dodatkowo pokażę efekt na twarzy. Kolory mogą być odrobinę przekłamane.  





Efekt na twarzy                                                                                                                              




Lubicie mineralne róże czy jednak preferujecie te w kamieniu? 

Pozdrawiam!

27.06.2012

Urodzinowe prezenty - Dtangler, Sleek i parę innych nowości

Miesiąc czerwiec obfituje w ogrom kosmetycznych nowości. Jak nie kuferek od Golden Rose, to rosyjskie kosmetyki ze sklepu Kalina, a wczoraj moją kosmetyczkę zasiliła szczotka Dtangler i paletka cieni Sleek, a także kilka produktów od Siempre

W ramach prezentu urodzinowego wybrałam kosmetyki od allegrowego użytkownika Paatal, o którym nie raz na swoim blogu wspominała Mallene. Cienie Sleek od dawna kusiły mnie pięknymi kolorami i podobno bardzo dobrą pigmentacją. Wybrałam paletkę I-Divine Nude Collection Au Naturel z edycji limitowanej. Ostatnio najczęściej właśnie brązy goszczą na moich powiekach, więc jest to strzał w dziesiątkę. Na pewno żaden z cieni nie zostanie pominięty. Do zamówienia dorzuciłam też szczotkę Dtangler, niektórzy mówią, że jest to tańszy odpowiednik szczotki Tangle Teezer. Niestety tej drugiej nie dane było mi używać, więc nie mam porównania. W każdym razie Dtangler przyjemnie sunie po włosach dobrze je rozczesując i pozostawiając je gładkie. Jako gratis dostałam zestaw do paznokci Sally Hansen. A teraz czas na fotorelację. 








Przy okazji pokażę Wam produkty, które dostałam od Siempre. Oprócz kosmetyków Apis, w paczce znalazłam odlewki serum Baikal Herbals do cery tłustej i serum Ava z pomidorem i ogórkiem oraz próbki dwóch kremów. Dziękuję raz jeszcze! 


Pozdrawiam!

26.06.2012

Zakupy w sklepie Kalina

Ostatnimi czasy kosmetyki rosyjskie w blogosferze zyskały na popularności. Nic w tym dziwnego. Kosmetyki te oprócz pięknych, naturalnych składów mają również bardzo przyzwoitą cenę. Kilka dni temu uległam zakupowej pokusie i złożyłam zamówienie w sklepie Kalina. Ciekawiły mnie przede wszystkim produkty z serii Natura Siberica, chyba ich składy najbardziej podbiły moje serce. Mam nadzieję, że włosom i skórze głowy kosmetyki te również przypadną do gustu. Są to kosmetyki organiczne, które w składzie kryją wiele ciekawych ekstraktów. Skusiłam się więc na dwa produkty z tej serii. Oprócz nich do wirtualnego koszyka wrzuciłam balsam na brzozowym propolisie z serii Receptury Babuszki Agafii, a także nawilżający krem na noc z serii Baikal Herbals

Listonosz wiedział kiedy zapukać do drzwi, zrobił mi piękny urodzinowy prezent :)






Nie pozostaje mi nic innego jak zabrać się za testowanie! Jesteście ciekawe tych produktów? Na pewno podzielę się z Wami moimi wrażeniami. 

Pozdrawiam!

25.06.2012

Próbki Annabelle Minerals już u mnie!

Kilka dni temu zamówiłam 3 próbki kosmetyków mineralnych Annabelle Minerals. Próbki te można zamówić na ich stronie. Jedyne co musimy zrobić to wpłacić 8.50 zł. Do wyboru mamy korektory, podkłady oraz róże. Te ostatnie najbardziej mnie ciekawiły, zauroczyły mnie ich piękne kolory. Wzięłam więc dwa róże i jeden podkład. Nigdy nie miałam styczności z kosmetykami mineralnymi, jestem ciekawa jak sprawdzą się na mojej skórze. Na pewno po ich przetestowaniu napiszę coś więcej. A tymczasem mam dla Was kilka swatchy. 







Wy też zamówiłyście próbki, a może dopiero macie taki zamiar? 

Pozdrawiam! 

23.06.2012

Dabur Vatika, czyli kokosowy olej do włosów - recenzja + włosy

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję wzbogaconego oleju kokosowego Vatika marki Dabur. Olej ten dostałam do przetestowania od jednej z wizażanek, za co jeszcze raz dziękuję! Wcześniej miałam już styczność z olejem kokosowym ale marki Efavit, który udało mi się kupić stacjonarnie w jednym z wegetariańskich barów. 


Olej kokosowy opisywany jest jako najzdrowszy olej na ziemi. Oprócz właściwości pielęgnacyjnych olej ten bogaty jest w witaminy i składniki odżywcze. Czysty olej kokosowy jest świetny do smażenia. Posiada o wiele większe właściwości lecznicze niż jakikolwiek inny olej spożywczy. Ma szereg zastosowań w kosmetyce. Może być stosowany zarówno na włosy w celu ich nawilżenia, jak i na skórę całego ciała. Wspomaga gojenie się ran. Jest bardzo pomocny w chorobach skóry np. egzemie. Olej kokosowy ma również działanie przeciwstarzeniowe, opóźnia pojawianie się zmarszczek, nawilża i wygładza skórę. Stosowany na skórę głowy pomaga w walce z łupieżem, a także wzmacnia cebulki. Jako jedyny olej chroni włosy przed utratą protein. Może być stosowany również na końcówki włosów, dzięki czemu zapobiega ich rozdwajaniu.   

Vatika nie jest czystym olejem, jest on wzbogacony o kilka ekstraktów, a także innych olejków. Dostępny jest w dwóch pojemnościach - 150 i 300 ml. Olej ten stosuję zarówno na włosy jak i skórę głowy. Zazwyczaj kładę go na kilka godzin przed myciem.  

Obietnice producenta                                                                                                                   

Intensywnie działająca odżywka, która sprawi, że włosy staną się zdrowe i lśniące. Stosowany regularnie zapobiega łupieżowi, zwiększa ukrwienie głowy, stymuluje porost włosów i zapobiega ich wypadaniu. Doskonały do nawilżania końcówek. Masaż skóry głowy przy użyciu olejku kokosowego uwalnia od stresu i napięć. Olej kokosowy w swoim czystym i naturalnym stanie ma w temperaturze pokojowej konsystencję stałą. Po lekkim ogrzaniu jest zupełnie płynny. Buteleczkę z Vatiką należy zostawić na chwilę w gorącej wodzie, a olejek staje się całkowicie płynny. Poza naturalnym olejem kokosowym w skład Vatiki wchodzą ekstrakty z wyjątkowych ziół: henny, amli i cytryny. Ta unikalna formuła sprawia, że możliwa jest głęboka penetracja olejkiem w głąb włosa, dzięki temu daje on kompletne odżywienie od środka. 

Sposób użycia: Olejek doskonale sprawdza się na końcówki włosów. Kilka kropelek wtartych w wilgotne włosy jest wystarczające, aby zapewnić ochronę i nawilżenie.
Można go stosować jako odzywkę - wmasować delikatnie w skórę głowy po umyciu włosów, pozostawić na 15 min lub dłużej jeśli włosy są bardzo zniszczone. Następnie spłukać. Niektóre preferują pozostawienie olejku na godzinę, dwie lub na całą noc, a następnie myją włosy.
http://www.helfy.pl/vatika-dabur




Dostępność i Cena                                                                                                                         

Olej możemy kupić m.in. na allegro. Możemy też zamówić ze strony helfy.pl oraz z innych sklepów internetowych. Cena za 150 ml - około 15 zł, natomiast za 300 ml - około 30 zł.  

Skład                                                                                                                                                                                                

Oprócz oleju kokosowego, który ma szereg właściwości pielęgnujących Vatika zawiera ekstrakt z liści miodli indyjskiej, który to wzmacnia, ujędrnia, regeneruje skórę, a także łagodzi stany zapalne. W składzie znajdziemy również wyciąg z wąkroty azjatyckiej, który jest składnikiem kosmetyków przeciwstarzeniowych. Działa wspomagająco w leczeniu ran i oparzeń, a także stosowany jest w leczeniu zmian skórnych w postaci trądziku, opryszczki. Kolejnym składnikiem jest ekstrakt z owoców amli, który ma działanie pielęgnujące i wzmacniające włosy. Działa przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo. Poprawia również skręt włosów. Następnie jest ekstrakt z liści lawsonii bezbronnej, który głęboko nawilża. Pozostawia włosy miękkie i błyszczące. Kolejny składnik to mleko, które nawilża,  zmiękcza i wygładza. Ma również działanie antystatyczne, czyli zapobiega elektryzowaniu się włosów. Kolejny w szeregu jest olejek rozmarynowy, który to ujędrnia skórę i wykazuje działanie przeciwstarzeniowe. Zapobiega tworzeniu się zmarszczek i przebarwień, a także przyspiesza regenerację skóry i stymuluje wzrost włosa. Kolejny w składzie jest olejek cytrynowy, który wykazuje działanie ujędrniające. Jest on silnym środkiem antyseptycznym. Często stosowany jest przy trądziku oraz w ogólnym leczeniu ran. Koniec składu to kompozycje zapachowe


Moja opinia                                                                                                                                      

Vatika, tak jak i czysty olej kokosowy przypadły mi do gustu. Przede wszystkim świetnie nawilżają zarówno włosy, jak i skórę głowy, która przysparza mi sporo problemów. Bardzo często reaguje alergicznie. Olej kokosowy pomaga mi w utrzymaniu jej w dobrym stanie. Opakowanie Vatiki to plastikowa buteleczka z nakrętką o pojemności 150 lub 300 ml. Ja mam jego większą wersję. Olej jest w stanie stałym. Przed jego użyciem należy zanurzyć buteleczkę w ciepłej wodzie, bardzo szybko ulega rozpuszczeniu. Latem, kiedy temperatura pokojowa jest wysoka olej jest w stanie ciekłym. Aplikacja jest bardzo wygodna.  Konsystencja po uprzednim rozpuszczeniu jest rzadka, płynna, oleista. Olej jest bezbarwny. Produkt bardzo dobrze rozprowadza się na włosach, jest wydajny, łatwo się zmywa. Zapach Vatiki nieco różni się od zapachu czystego olejku kokosowego. Może wydawać się to śmieszne, ale Vatika ma dla mnie kościelny zapach, przypomina mi zapach zakrystii :P Z działania jestem jak najbardziej zadowolona. Włosy są odpowiednio nawilżone i miękkie, ale też nieco spuszone w dzień stosowania.  Skóra głowy jest wyraźnie ukojona. Niestety olej nie nawilża jej na długi czas, żeby skóra była w dobrym stanie muszę stosować go regularnie.  

Plusy:
- nawilża włosy i skórę głowy
- łagodzi podrażnienia 
- nabłyszcza włosy 
- bardzo dobry skład
- wygodne opakowanie
- płynna, dość rzadka konsystencja
- dobrze zmywa się z włosów 
- bardzo wydajny
- przyjemny zapach 
- niedrogi

Minusy:
- włosy po użyciu są spuszone

Włosy po olejowaniu                                                                                                                                                           


OCENA:5/5

Pozdrawiam!

22.06.2012

Zachwyty i rozczarowania, czyli ulubieńcy i buble

Dzisiaj wpis z moimi ulubionymi kosmetykami miesiąca czerwca. Ostatni taki wpis możecie zobaczyć tutaj. Przy okazji pokażę Wam kosmetyki, które kompletnie się u mnie nie sprawdziły. 

Najpierw czas na produkty, które lubię i które najczęściej towarzyszyły mi w ciągu tego miesiąca. Używanie ich było dla mnie czystą przyjemnością. Maska Kallos i szampon Joanny nie są dla mnie nowością. Oba produkty miałam okazję już kiedyś testować.  



1. Kallos, Crema al latte, mleczna odżywka kremowa do włosów KWC                             

Tania i bardzo przyzwoita maska. Mam do niej sentyment, bo towarzyszyła mi na początku walki o zdrowe włosy. Składem może nie powala, ale moim włosom pasuje. Wygładza je, nie obciąża. Włosy po jej użyciu są miękkie i nawilżone. Maska jest gęsta, przez co wydajna. Pięknie pachnie, a zapach ten długo utrzymuje się na włosach.

2. Babydream für Mama, Wohlfühl-Bad, balsam do kąpieli KWC                                       

Uniwersalny produkt. Używam go do mycia włosów, zazwyczaj zmywam nim oleje. Świetnie sprawdza się również do mycia ciała. Bardzo ładnie pachnie. Jest średnio wydajny. Tutaj dokładna recenzja. 

3. Joanna Jedwab, szampon wygładzający KWC                                                                     

Lubię ten szampon, ciągle do niego wracam. Włosy po użyciu są zauważalnie wygładzone i nieobciążone. Szampon ładnie pachnie, dobrze się pieni. Plusem jest również niska cena i dostępność.

4. Golden Rose Paris, lakier do paznokci KWC                                                                        

Uwielbiam ten lakier głównie ze względu na kolor. Jest to piękna mięta z mikroskopijnymi drobinkami. Najczęściej kolor ten gościł na moich paznokciach w ciągu ostatnich miesięcy. Lakier dobrze się rozprowadza, nie tworzy smug. Jednak do pełnego krycia potrzeba 3 warstw. Ma bardzo przyzwoitą trwałość. Tutaj więcej o nim.  

5. Johnson's Baby, krem pielęgnujący                                                                                      

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie ten krem. Jeden z lepszych kremów, które testowałam. Używam go głównie na noc. Genialnie nawilża moją skórę, nie podrażnia i co najważniejsze nie zapycha jej, nawet przy codziennym stosowaniu. Zapomniałam już co to znaczą suche skórki. Krem dość szybko się wchłania, zostawiają na skórze przyjemną, lecz nie tłustą warstwę. Skóra po użyciu jest miękka i gładka. Z chęcią kupię pełnowymiarowe opakowanie.

Żeby nie było tak kolorowo pokażę Wam produkty, które mnie rozczarowały.


1. Alterra, żel pod prysznic borówka i wanilia KWC                                                               

Miało być pięknie, a jednak produkt okazał się totalnym nieporozumieniem. Zapach, który wydobywał się z opakowania był przyjemny, faktycznie przypominał zapach borówki i wanilii. Na skórze jednak przemienia się w coś bardzo sztucznego i chemicznego, co z zapachem borówki czy wanilii nie ma nic wspólnego. Konsystencja żelu ma postać galaretki, bardzo słabo się pieni. Żelom Alterry już podziękuję.

2. Alterra, krem na dzień do cery mieszanej i normalnej brzoskwiniowy KWC              

Kolejne Alterrowe nieporozumienie. Brązujący krem, który okazał się zwykłym kremem tonującym w dodatku bardzo słabej jakości. Zniechęcił mnie już od pierwszego nałożenia, podczas rozprowadzania pięknie zrolował mi się na twarzy, tworząc nieestetyczne smugi. Minusem jest również kolor, który jest dla mnie sporo za ciemny. Krem w ogóle nie kryje. Dla dziewczyn o cerze idealnej może sprawdziłby się. U mnie okazał się totalnym bublem.

3. Fenjal Sensitive, dezodorant w atomizerze KWC                                                                

Czy to jakaś kpina? Antyperspirant, który rzekomo ma zapewniać 24 h uczucie świeżości i ochronę antyperspiracyjną robi więcej szkody niż pożytku. Produkt bardzo wolno się wchłania, tuż po spryskaniu pachy dosłownie nim ociekają, kleją się. Nie zapewnia jakiejkolwiek ochrony. Zapach jest przyjemny, ale utrzymuje się zbyt krótko na skórze. Nie polecam, wręcz stanowczo odradzam.

Pozdrawiam!  

19.06.2012

Dermogal A + E, czyli kapsułki żelatynowe twist off

Pewnie większość z Was słyszała o kosmetykach w kapsułkach marki Gal. Rybki trafiły do mnie już jakiś czas temu po recenzji jednej z Youtube'owiczek, która to zachwalała ich wielofunkcyjne działanie. Jestem miłośniczką uniwersalnych produktów, takich, które można wykorzystać na wiele sposób, więc oczywistym jest, że nie mogłam przejść obojętnie :) Do tego skusiła mnie niska cena i prosty skład wzbogacony o witaminy A i E. 

Moja cera lubi nieskomplikowaną pielęgnację, im mniej, tym lepiej. Kapsułek używam sporadycznie, głównie wtedy kiedy moja cera jest bardziej przesuszona, wymaga dodatkowego nawilżenia. Używam ich również na włosy, a także zdarzyło się wcierać je w skórę głowy, kiedy była podrażniona. 


Obietnice producenta                                                                                                                   

Doskonały kosmetyk do codziennej pielęgnacji skóry, zwłaszcza skóry wrażliwej z problemami (trądzik pospolity, trądzik różowaty, atopowe zapalenie skóry, łojotokowe zapalenie skóry, nadmierne złuszczenie skóry, nadwrażliwość na różne czynniki). Preparat stanowi uzupełnienie pielęgnacji specjalistycznej, wpływając na poprawę nawilżenia, elastyczność i jędrność skóry. Kosmetyk doskonały pod makijaż. 

Sposób użycia: Po ukręceniu ogonka kapsułki wycisnąć na skórę i delikatnie rozetrzeć w miejscu stosowania. Używać na oczyszczoną powierzchnię skóry. 





Dostępność i Cena                                                                                                                          

Większość aptek. Cena to około 12 zł / 48 kapsułek po 500 mg. Kapsułki można zamówić również w aptece DOZ.pl

Skład                                                                                                                                                                                                

Skład jest prosty i bardzo przyzwoity. Kapsułki zawierają olej z nasion wiesiołka, emolient tzw. tłustym. Może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Poza tym zmiękcza i wygładza skórę i włosy. W składzie znajdziemy również żelatynę, która stanowi otoczkę kapsułki. Kolejny składnik to gliceryna, która ma działanie nawilżające, wygładzające. Wiąże wodę w skórze, ułatwia przenikanie innych substancji. Poza tym produkt zawiera pochodną witaminy E, niezwykle skuteczny antyoksydant, dzięki czemu wykazuje działanie przeciwstarzeniowe. Na ostatnim miejscu znajduje się czysta witamina A (Retinol), która to również wykazuje działanie przeciwstarzeniowe. Dodatkowo poprawia kondycję skóry, zwiększa jej elastyczność, sprężystość, wygładza i zmiękcza, poprawa koloryt oraz zmniejsza utratę wody.


Moja opinia                                                                                                                                         
Bardzo przyjemny produkt. Zauroczyło mnie pomysłowe opakowanie w postaci żelatynowych rybek, którym obrywa się ogonki w celu wydobycia produktu. Kapsułki zamknięte są w dwóch blistrach. W opakowaniu dostaniemy aż 48 kapsułek po 500 mg / 1 kapsułkę. Jedna kapsułka wystarczy na dokładne pokrycie całej twarzy, szyi i dekoltu. Na włosy przeważnie zużywam dwie. Konsystencja jest rzadka, oleista, o żółtawym zabarwieniu. Produkt bardzo łatwo wydobyć z opakowania. Minusem może być zapach. Nie jest przyjemny, choć mnie nie odstrasza, jest mi zupełnie obojętny. Wyczytałam, że kapsułki śmierdzą mokrym psem :P Dodam, że zapach ten długo nie utrzymuje się na skórze. Z działania produktu jestem zadowolona. Po użyciu skóra jest wygładzona, miękka i wyraźnie nawilżona. Produkt mnie nie podrażnia, ani nie zapycha przy sporadycznym używaniu. Zauważyłam wręcz, że łagodzi wszelkie podrażnienia. Stosowany na włosy i skórę głowy wykazuje działanie nawilżające. Nie mogę wypowiedzieć się o działaniu przeciwstarzeniowym, bo używam ich sporadycznie. Być może częstsze stosowanie zaowocowałoby na przyszłość. Producent zapewnia, że jest to produkt doskonały pod makijaż. Nie wiem, nie próbowałam. Z chęcią jednak wypróbuję również inne kapsułki marki Gal. Jak najbardziej są godne polecenia. Ciekawy produkt za małe pieniądze. 

Plusy: 
- ciekawa opakowanie w postaci rybek
- odpowiednia konsystencja 
- produkt nawilża skórę i włosy 
- zmiękcza i wygładza
- nie podrażnia, wręcz te podrażnienia koi
- nie zapycha  
- niska cena
- dostępność

Minusy:
- dla niektórych zapach, mi on osobiście nie przeszkadza 

OCENA: 5/5 


Miałyście z nimi do czynienia, a może dopiero planujecie kupić? 

Pozdrawiam!

18.06.2012

Uwaga, chwalę się! - paczka od Golden Rose

Jakiś czas temu dostałam przemiłą wiadomość od pani Joanny Jastrzębskiej, która poinformowała mnie o tym, że jury postanowiło przyznać mi wyróżnienie w kategorii Najciekawsza recenzja produktów Golden Rose w ramach akcji "Zostań Testerką Golden Rose". Jest mi niezmiernie miło, że moja praca została doceniona. Raz jeszcze dziękuję za takie wyróżnienie! Starałam się w sposób jak najbardziej wiarygodny zrecenzować otrzymane kosmetyki, pokazując ich zalety, ale też wady. Mam nadzieję, że Wam również recenzje te przypadły do gustu i były pomocne.  

Dzisiaj zapukał do mnie kurier z przesyłką od Golden Rose. Muszę przyznać, że jej zawartość przeszła moje wszelkie wyobrażenia. Za parę dni mam urodziny, Golden Rose sprawiło mi ogromną radość i prezent, o jakim mogłam tylko pomarzyć. Metalowy kuferek od zawsze był moim cichym pragnieniem. Zawartość wypełniona po brzegi kolorowymi kosmetykami. Zresztą zobaczcie sami ... 



Zawartość kuferka                                                                                                                        

Od lewej: 323, 204, 219, 222, 309, 205, 322, 201 
Od lewej: 219, 201, 309, 205, 222, 322, 204, 323
Intense black
Od lewej: 238, 240
Od lewej: 61, 52
Od lewej: 49, 98
05
01
108 Dark Beige
02
04
04
Od lewej: 92, 55, 57, 74, 53
06
Black

Oczywiście wybiorę kosmetyki, które powędrują też do Was :)   

Przy okazji pokażę Wam mojego małego pomocnika. Jak widać jemu też spodobał się prezent!


Pozdrawiam! 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...