07.10.2012

Nevskaya Korona, czyli o olejku łopianowym z drzewem herbacianym

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję olejku, który testowałam w ciągu ostatniego miesiąca. Na jego rzecz odstawiłam na ten czas inne olejki m.in. Vatikę, Amlę, czy Alterrę z migdałami i papają. Skupiłam się tylko na tym jednym, żeby w sposób najbardziej wiarygodny opisać jego działanie. Głównie zależało mi na poprawie kondycji skóry głowy. Każdorazowy skok w bok w postaci nawet chwilowej zmiany szamponu na zwykły, drogeryjny kończył się podrażnieniem. Tak też się stało niedawno, kiedy chciałam zużyć szampon Aussie, bo jego termin ważności zbliża się ku końcowi. Ratunkiem dla skalpu okazał się właśnie olejek łopianowy z drzewem herbacianym, na którego recenzję serdecznie Was zapraszam. 


Obietnice producenta                                                                                                                    

Olejek likwiduje podrażnienia skóry głowy. Jest to doskonały środek do pielęgnacji włosów i skóry głowy. Zmniejsza aktywność gruczołów łojowych i ma działanie antyseptyczne. Dzięki zawartości olejku eterycznego z Drzewa Herbacianego środki aktywne biologicznie wnikają głęboko do skóry i oczyszczają mieszki włosowe oraz hamują rozwój grzybiczej mikroflory. Wyraźnie zmniejsza się skłonność włosów do przetłuszczania, normalizują się procesy wymiany w tkankach skóry. 

Zalecenia:  
1. Dla przyspieszenia wzrostu włosów  
2. Dla wzmocnienia cebulek włosowych przy zwiększonym wypadaniu włosów będącej skutkiem infekcji grzybiczych
3. Dla regeneracji skóry głowy przy problemach typu: atopowe zapalenie skóry, świąd, trudno gojące się rany.

Sposób użycia: 
1. Przy problemach ze skórą głowy olejek stosujemy jako kompres, przez 20 minut codziennie aż do wyleczenia problemu.
2. Przy zwiększonym wypadaniu włosów zaleca się masowanie skóry głowy z użyciem olejku przez 15 minut, nie rzadziej niż 3 razy w tygodniu przez okres sześciu miesięcy.

Olejek przed użyciem należy podgrzać do temperatury ciała. 




Dostępność i Cena                                                                                                                          

Olejek możemy zamówić na stronie sklepu Kalina. Cena to 13.90zł / 150 ml. 

Moja opinia                                                                                                                                      

Muszę przyznać, że obietnice producenta nie są przesadzone. Faktycznie olejek świetnie łagodzi podrażnienia skóry głowy, koi ją i nawilża. Olejek nakładam na włosy i skórę głowy dokładnie wcierając opuszkami palców, zazwyczaj na kilka godzin przed myciem, średnio 2 - 3 razy w tygodniu w zależności od wolnego czasu. Opakowanie to plastikowa buteleczka o pojemności 150 ml. Konsystencja rzadka, lejąca, olejek jest dość lekki. Zapach ziołowy, praktycznie niewyczuwalny na włosach. Działanie w większości jest zgodne z tym, co obiecuje producent. Skóra po użyciu jest wyraźnie ukojona, a podrażnienia zmniejszone. Włosy natomiast są wygładzone, nie puszą się tak jak w przypadku np. oleju kokosowego. Zauważyłam też sporo baby hair i myślę, że to jego zasługa, bo nic innego na porost w tym miesiącu nie stosowałam. Natomiast nie zauważyłam zmniejszenia wypadania włosów, które w okresie jesiennym zawsze mocniej się u mnie nasila. Być może jest to jeszcze za krótki czas żeby to stwierdzić, w końcu producent zaleca stosowanie go przez okres 6 miesięcy. Podsumowując produkt godny wypróbowania zwłaszcza dla osób, które tak jak ja borykają się z problemem wrażliwej skóry głowy. 

Plusy:
- łagodzi podrażnienia, koi i nawilża
- nie puszy włosów, a delikatnie je wygładza
- dość lekka konsystencja  
- pojawiły się baby hair
- niska cena w stosunku do jakości
- neutralny, mało wyczuwalny zapach 

Minusy:
- przez miesiąc stosowania nie zauważyłam zmniejszenia wypadania włosów 

Ocena: 4+/5 

Pozdrawiam!

30 komentarzy:

  1. wydaje się być idealnym dla mnie, dlatego też pewnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe czy rzeczywiście ma wpływ na wzrost włosów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po dłuższym używaniu na pewno poinformuję o tym. Może przy projekcie denko jak już go zużyję.

      Usuń
  3. jestem po pierwszym u zyciu, mam nadzieję, że się sprwdzi. tylko liczyłam na zmniejszenie wypadania włosów, no zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno się na niego czaję i na pewno trafi do koszyka przy okazji kolejnych zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój olejek czeka w zapasach, a chwilowo ratuję się czym innym, bo włosy lecą mi na potęgę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czego używasz? Ja muszę zaopatrzyć się w jakąś wcierkę, myślę nad tonikiem z Kaliny. Ewentualnie kupię coś stacjonarnie w aptece.

      Usuń
  6. ja póki co muszę wykorzystać moją porzuconą amlę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez ten zapach nie mogę zmobilizować się do jej używania :P

      Usuń
  7. mam ten olejek,ale w wersji z kiełkami pszenicy i jojoba. miałam zamiar stosować go na skórę głowy, ale ona niestety nie toleruje żadnego oleju i reaguje wielkim wypadaniem włosów. stosuję go tylko na długość, ale i tak spisuje się dosyć dobrze;) niedługo pewnie go zrecenzuję ;)
    pozdrawiam pięknowłosą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też przy spłukiwaniu olejku więcej włosów wypada niż zazwyczaj.

      :*

      Usuń
  8. Witaj :) a czy olejek robi coś w kierunku przetłuszczania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi to stwierdzić, bo ja i tak myję włosy codziennie. Ostatnio mi się faktycznie nieco mniej przetłuszczają, ale nie jestem pewna czy to właśnie jego zasługa.

      Usuń
  9. obecnie mam olejki łopianowe GP, ale ten tez wyprobuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych nie mogę nigdzie znaleźć, a też chciałabym wypróbować.

      Usuń
  10. OOO jakby tylko rzeczywiście przyspieszał wzrost włosa- to ja go chcę!! Muszę zapuścić włoski do ślubu :) Ale to za półtora miesiąca dopiero, bo będę w PL, nie jest drogi więc można spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak tylko wykończę jakiś ze swoich olei to na pewno zakupię ten, bardzo mnie przekonałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na pewno niedługo kupię ten olejek :). Pomału staram się zużywać zapasy, więc ten będę mieć na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otagowałam Cię :) ---> http://moje-kosmetyki-byn.blogspot.com/2012/10/tagi-tagi.html

      Usuń
  13. Nie mam problemu z wypadaniem , a poza tym ma same plusy więc z chęcia go kupię :0 Oczywiście jak wykończę swoją ''armię'' :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja obecnie używam Green Pharmacy łopianowy ze skrzypem. Następny będzie może z olejkiem z drzewa herbacianego. Z papryką po przeczytaniu wielu opinii na blogach jakoś przestał mnie kusić :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje włosy kochają olejek łopianowy! Teraz stosuję wersję ze skrzypem polnym z Green Pharmacy, ale ten z olejkiem z drzewa herbacianego też mocno mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam go i zaczęłam stosowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ma go na liście zakupów, ale nie wiem kiedy zamówię:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mam jakiś problemów ze skórą głowy, ale kosmetyk ciekawy.
    Otagowałam Cię. Jeśli zechcesz wziąć udział w zabawie - będzie mi miło.
    http://77gerda.blogspot.com/2012/10/tag-pazdziernik-miesiacem-maseczek.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę go kiedyś przetostować wraz z innymi rosyjskim kosmetykami :P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...