22.06.2012

Zachwyty i rozczarowania, czyli ulubieńcy i buble

Dzisiaj wpis z moimi ulubionymi kosmetykami miesiąca czerwca. Ostatni taki wpis możecie zobaczyć tutaj. Przy okazji pokażę Wam kosmetyki, które kompletnie się u mnie nie sprawdziły. 

Najpierw czas na produkty, które lubię i które najczęściej towarzyszyły mi w ciągu tego miesiąca. Używanie ich było dla mnie czystą przyjemnością. Maska Kallos i szampon Joanny nie są dla mnie nowością. Oba produkty miałam okazję już kiedyś testować.  



1. Kallos, Crema al latte, mleczna odżywka kremowa do włosów KWC                             

Tania i bardzo przyzwoita maska. Mam do niej sentyment, bo towarzyszyła mi na początku walki o zdrowe włosy. Składem może nie powala, ale moim włosom pasuje. Wygładza je, nie obciąża. Włosy po jej użyciu są miękkie i nawilżone. Maska jest gęsta, przez co wydajna. Pięknie pachnie, a zapach ten długo utrzymuje się na włosach.

2. Babydream für Mama, Wohlfühl-Bad, balsam do kąpieli KWC                                       

Uniwersalny produkt. Używam go do mycia włosów, zazwyczaj zmywam nim oleje. Świetnie sprawdza się również do mycia ciała. Bardzo ładnie pachnie. Jest średnio wydajny. Tutaj dokładna recenzja. 

3. Joanna Jedwab, szampon wygładzający KWC                                                                     

Lubię ten szampon, ciągle do niego wracam. Włosy po użyciu są zauważalnie wygładzone i nieobciążone. Szampon ładnie pachnie, dobrze się pieni. Plusem jest również niska cena i dostępność.

4. Golden Rose Paris, lakier do paznokci KWC                                                                        

Uwielbiam ten lakier głównie ze względu na kolor. Jest to piękna mięta z mikroskopijnymi drobinkami. Najczęściej kolor ten gościł na moich paznokciach w ciągu ostatnich miesięcy. Lakier dobrze się rozprowadza, nie tworzy smug. Jednak do pełnego krycia potrzeba 3 warstw. Ma bardzo przyzwoitą trwałość. Tutaj więcej o nim.  

5. Johnson's Baby, krem pielęgnujący                                                                                      

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie ten krem. Jeden z lepszych kremów, które testowałam. Używam go głównie na noc. Genialnie nawilża moją skórę, nie podrażnia i co najważniejsze nie zapycha jej, nawet przy codziennym stosowaniu. Zapomniałam już co to znaczą suche skórki. Krem dość szybko się wchłania, zostawiają na skórze przyjemną, lecz nie tłustą warstwę. Skóra po użyciu jest miękka i gładka. Z chęcią kupię pełnowymiarowe opakowanie.

Żeby nie było tak kolorowo pokażę Wam produkty, które mnie rozczarowały.


1. Alterra, żel pod prysznic borówka i wanilia KWC                                                               

Miało być pięknie, a jednak produkt okazał się totalnym nieporozumieniem. Zapach, który wydobywał się z opakowania był przyjemny, faktycznie przypominał zapach borówki i wanilii. Na skórze jednak przemienia się w coś bardzo sztucznego i chemicznego, co z zapachem borówki czy wanilii nie ma nic wspólnego. Konsystencja żelu ma postać galaretki, bardzo słabo się pieni. Żelom Alterry już podziękuję.

2. Alterra, krem na dzień do cery mieszanej i normalnej brzoskwiniowy KWC              

Kolejne Alterrowe nieporozumienie. Brązujący krem, który okazał się zwykłym kremem tonującym w dodatku bardzo słabej jakości. Zniechęcił mnie już od pierwszego nałożenia, podczas rozprowadzania pięknie zrolował mi się na twarzy, tworząc nieestetyczne smugi. Minusem jest również kolor, który jest dla mnie sporo za ciemny. Krem w ogóle nie kryje. Dla dziewczyn o cerze idealnej może sprawdziłby się. U mnie okazał się totalnym bublem.

3. Fenjal Sensitive, dezodorant w atomizerze KWC                                                                

Czy to jakaś kpina? Antyperspirant, który rzekomo ma zapewniać 24 h uczucie świeżości i ochronę antyperspiracyjną robi więcej szkody niż pożytku. Produkt bardzo wolno się wchłania, tuż po spryskaniu pachy dosłownie nim ociekają, kleją się. Nie zapewnia jakiejkolwiek ochrony. Zapach jest przyjemny, ale utrzymuje się zbyt krótko na skórze. Nie polecam, wręcz stanowczo odradzam.

Pozdrawiam!  

27 komentarzy:

  1. mam identyczne zdanie odnośnie żelu Alterra Borówka i Wanilia - był straszny. na szczęście już go zużyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojego jeszcze trochę zostało, opornie mi idzie jego zużywanie.

      Usuń
  2. muszę w końcu złowić tą odżywkę z kallosa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna jest :) Ja zawsze zamawiam na allegro.

      Usuń
  3. Szkoda, że ten krem z ALterry to niewypał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla kogoś z nieskazitelną cerą, kto nie potrzebuje krycia może by się sprawdził. U mnie niestety odpada.

      Usuń
  4. Krem z Alterry mnie kusił, bo coś często jest na promocji, ale w takim razie mówię mu nie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio Alterra mnie zawodzi. Mam ich odżywkę do włosów, która jest koszmarna. Dobrze, że nie kupiłam tego kremu brązującego - zastanawiałam się nad nim chyba z 10 min. Uff ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam chęć na maskę/odżywke kallos latte.Składem faktycznie nie powala więc czemu tak wiele dziewczyn ją chwali ;> Bo u wielu zdziałała juz cuda :) Czas więc bym i ja się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zazdroszczę lakieru:) koloru dokładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. W mim przypadku także alterra okazała się bublem. Czy to szampon czy odżywka..moje włosy błagały bym to odstawiła xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam dokłądnie takie samo zdanie co do tego żelu Alterry - z butelki zapach był super, a po wylaniu na myjkę był ohydnie chemiczny i nawet to to obok borówki czy wanilii nie stało. Więcej się na żaden ich żel nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem szczęśliwym wyjątkiem, bo u mnie krem tonujący z Alterry się sprawdził :) Bardzo podoba mi się kolor tego lakieru, będę musiała na niego zapolować ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. po Fenjal bym się tego niespodziewana, dobrze wiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  12. też zakupiłam balsam Babydream ale po pierwszym myciu nie bardzo jestem zadowolona, krem brązujący też miałam ale uważam za kompletny bubel

    zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. maski z kallosa i produkty kocham!!;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już dłuższy czas zastanawiam się nad tą maską do włosów. Chyba ją w końcu muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Również lubię ten lakier z golden rose :) A co do tego kremu z Alterry to też mnie strasznie rozczarował zerowym kryciem i strasznie ciemnym kolorem..

    OdpowiedzUsuń
  16. Ah ta maska do włosów ma przepiekny zapach! Muszę ją kupić jak spotkam.
    Miałam tez szampon z Joanny i lubiłam bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja miałam maskę do włosów Joanna Jedwab i bardzo ją lubiłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już od dawna czaję się na maskę latte :)

    P.S.
    Zorganizowałam rozdanie na moim blogu - do wygrania masło do ciała THE BODY SHOP, Zapraszam serdecznie! :)

    http://lilciunia.blogspot.com/2012/06/kto-chce-maseko-body-shop-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  19. mam pytanie odnośnie zdjęć? robisz je na bialym tle czy to zasługa jakiegos programu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię je na białym tle, a raczej na białym dużym kartonie :)

      Usuń
  20. Kocham kallos-mam jeszcze litr

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam z joanny maskę Jedwab i była bardzo dobra, włosy były bardzo miękkie :) muszę skusić się na tę maskę Kallos już tyle dobrego o niej słyszałam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...