26.05.2012

Dabur Amla Hair Oil - recenzja + efekty

Dzisiaj recenzja oleju do włosów ciemnym z wyciągiem z owoców amla. Olej ten dostałam od jednej z wizażanek, za co jeszcze raz serdecznie dziękuję! Swoją olejową przygodę rozpoczęłam pewnie tak jak większość z Was od najtańszego i najbardziej dostępnego olejku rycynowego, który na jakiś czas zniechęcił mnie do olejowego rytuału. Pod względem zapachu, jak i działania zupełnie nie przypadł mi do gustu. Innymi olejami, które testowałam był olej kokosowy Efavit, olej winogronowy z Biedronki, emulsja dla mam Babydream, olejek pielęgnacyjny Alterra z granatem i awokado, a także kokosowa Vatika. Niedługo pojawi się obszerniejszy post na temat olejowania włosów. 


Obietnice producenta                                                                                                                   

Olej przeznaczony do włosów ciemnych. Zawiera wyciąg z owoców z agrestu indyjskiego Amla, który dobroczynnie właściwości znane są od lat. Olej wzmacnia i bardzo dokładnie odżywia włosy oraz skórę głowy. Nadając włosom przepiękny zdrowy wygląd, a także zapobiega wypadaniu oraz przedwczesnemu siwieniu. 

Sposób użycia: olej wmasować we włosy oraz skórę głowy i pozostawić na okres od 30 do 60 minut. Po tym czasie dokładnie umyć głowę szamponem. 




Dostępność i Cena                                                                                                                          

Olej dostępny jest m.in. na allegro. Można go też zamówić na stronie helfy.pl. Cena około 25 zł / 300 ml.  Dostępne są również inne pojemności. 

Skład                                                                                                                                                                                                


Moja opinia                                                                                                                                     

Pierwszy raz mam styczność z indyjskimi olejami. Wcześniej wzbraniałam się przed ich kupnem głównie ze względu na zapach. Po opiniach można było wywnioskować, że nie należą do najprzyjemniejszych. Od dłuższego czasu cierpię na migreny, obawiałam się, że zapach indyjskich specyfików będą jedną z ich przyczyn. Na szczęścia tak się nie dzieje. W większości zniechęcała mnie również cena i dostępność. Amlę tak jak wspomniałam wcześniej dostałam do przetestowania od jednej z wizażanek. Działanie oleju pozytywnie mnie zaskoczyło. Włosy po użyciu są błyszczące, miękkie, gładkie i nawilżone. Opakowanie to plastikowa, przezroczysta butelka, niestety nie posiada ona dozownika, przez co musimy uważać przy aplikacji olejku. Konsystencja jest płynna, rzadka. Olej jest koloru zielonego. Zapach jest mocny, długo utrzymuje się na włosach, nawet po umyciu włosów jest nadal wyczuwalny. Mi ten zapach kojarzy się ze środkiem do WC. Na początku przeszkadzał mi, jednak z czasem można się do niego przyzwyczaić. Nie polubiłam go, ale zaczęłam go tolerować, domownicy niekoniecznie :P Olej zmywam za pomocą szamponów Alterry lub balsamu dla mam Babydream. Dodam jeszcze, że oleju nie kładę na skórę głowy, a jedynie na długość włosów. Olej zawiera w składzie parafinę, która może zapychać, a także przy dłuższym stosowaniu wysuszać skórę. 

Plusy:
- pięknie nabłyszcza włosy
- po użyciu są miękkie, gładkie, nawilżone
- przyjemna, lekka konsystencja
- łatwo się zmywa 
- stosunkowo niska cena

Minusy:
- nieprzyjemny, intensywny zapach
- mało poręczne opakowanie, bez dozownika
- w składzie parafina, która może zapychać i wysuszać skórę 


Efekt na moich włosach                                                                                                              


OCENA: 4/5 

Używałyście indyjskich olejów? Macie swoje ulubione? 

Pozdrawiam!

31 komentarzy:

  1. mi tez kojarzy się ze środkiem do WC :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam zamiar ją wypróbować, choć wcześniej powstrzymywałam się od zakupu przez słabą dostępność, to teraz pojawiły się w drogerii i to mnie zachęca do zakupu;d ale najpierw muszę zużyć te co mam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tego oleju, ale jakoś mnie on specjalnie nie przekonuje. Przeraża mnie ten jego zapach i parafina w składzie... Moim absolutnym faworytem jest nadal kokos i chyba nigdy z niego nie zrezygnuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. posiadam Amlę, ale jeszcze jej nie używałam. kupiłam ją jednocześnie z kokosową Vatiką i na razie korzystam z tego drugiego oleju, bo cudownie pachnie i świetnie działa na moje włosy, a Amla stoi i czeka na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cały czas się czaję na jakiś indyjski olej ale jest ich tyle że ciężko się zdecydować. Jak już jakis wytypuję to zawsze zabraknie na helfach:)

    OdpowiedzUsuń
  6. tego nie miałam, nakładam samodzielne ostatnio: jojoba lub ze słodkich migdałów, czasem rycynowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie używałam indyjskich olei ale myślę że to tylko kwestia czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. chciałabym wypróbować jakiś olejek na swoich włosach... jeszcze nie zdecydowałam

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, a tak mnie kusi Amla. Bardzo dbam o włosy jednak ostatnio mam wrażenie, że już nic na nie nie działa. Olejowałam rok temu kokosowym jednak stwierdziłam, że to zbędne bo codzienna pielęgnacja jest wystarczająco dobra, a lepiej zostawić je w dobrym stanie niż przedobrzyć. Chyba powrócę do olejowania jednak póki co muszę przejść przez lekturę wielu wpisów na blogach i recenzji o olejach.

    http://blondemuffin.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten nie dla mnie, bo jestem jasną blondynką. Do tej pory używałam oleju kokosowego Vatika Dabur, oliwki BabyDream, oliwki Hipp i własnoręcznie przygotowanej mieszanki olejów: oliwka Hipp+olejek rycynowy+kapsułka keratynowa GAL. Najlepiej sprawdza się u mnie własna mieszanka i Vatika, ale na pewno będę testować inne oleje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam Sesę i Khadiego :)
    Ale Amla też jest całkiem ok, jeśli jej używam do kilka razy przed oczyszczaniem włosów SLSem. Tylko ja niestety nie mogę jej używać za często, bo przyciemnia. :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się lubię z tym zapachem :) Pachnie mi jak kadzidła. Za to znowu efektów u mnie prawie żadnych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też lubię zapach ze względu na miłość do kadzideł i wszystkiego co hinduskie:)

      Usuń
    2. Mnie przypomina oliwke Bambino i wcale mi nie przeszkadza zapach.A moje loki za każdym razem świetnie nawilzone <3 love Amla.:-D

      Usuń
  13. Ja ciągle przymierzam się do zakupu amli, ale póki co muszę wykończyć kokosowy i alterrę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja stosuje olejek rycynowy, u mnie sprawdza się nawet nawet, choć jeszcze innych olei nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń
  15. Boję się tego zapachu, waham się pomiędzy Amlą, Vatiką a Sesą :/
    a mogę go nakładać na noc?
    Na razie molestuję olej lniany, bo mam suche włosy
    Potem przerzucę się na Alterrę

    OdpowiedzUsuń
  16. muszę się nad nim zastanowić ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta parafina mnie dość mocno zniechęca do tego olejku :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie błyszczą Ci włosy :). Amla był moim pierwszym olejem, sprawdził się :). Parafina w składzie mi nie przeszkadza. Zapach pod koniec 300 ml butelki trochę jednak zaczął wkurzać :P.

    OdpowiedzUsuń
  19. Też go mam, mi ten zapach nie kojarzy się ze środkiem do WC ;D właściwie to z niczym szczególnym, po prostu pachnie mocno orientalnie. Na początku stosowałam go na skórę głowy, jednak gdy dowiedziałam się o parafinie, zaprzestałam tego. Też lubię jego efekt na włosach ale rzadko używam własnie ze względu na zapach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Trafiłam tutaj dzisiaj po raz pierwszy-przypadkiem. Ale tak mi się spodobało, że przeczytałam całego bloga od początku do końca:) Śliczna jesteś! Bardzo przypominasz mi Michelle Pfeiffer.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi zapach znacząco nie przeszkadza - najważniejsze jest działanie, jednak ten olej nie zrobił szału na moich włosach, ale dam mu jeszcze szansę. Może to wina parafiny :/. Jak mi się nie ostatecznie nie spodoba, to chętnie oddam ;).

    OdpowiedzUsuń
  22. Tego olejku jeszcze nie miałam. Na razie jestem zauroczona Khadi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. mimo zapachu ( czy też smrodu) lubie amlę :) ładnie mi prostuje włosy, i nadaje refleksy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. mnie po nim boli głowa:( oczywiście od zapachu

    OdpowiedzUsuń
  25. mam podobne wrażenia,a zapach nie taki straszny,można się przyzwyczaić-piekne włosy

    OdpowiedzUsuń
  26. Czy jest możliwe ze po zastosowaniu oliwki amla elektryzują się włosy. Czy jednak szamponu którym zmylam oliwke amle?

    OdpowiedzUsuń
  27. Amla jest bardzo dobrym olejkiem nie rozumiem czemu ją tak krytykujecie . Nie walcie jej nie wiadomo ile na łby. Ani nie wiadomo na ile czasu jak pisze na opakowaniu że idealnie jest trzymać godzinę to tyle trzymajcie. Max 3 x w tyg tak jak pisze na opakowaniu. Ja już po 2 razach zauważyłam efekty . Zero problemu ze zmyciem , włosy miękkie gładkie proste błyszczące

    OdpowiedzUsuń
  28. Amli używam od 5 lat :)
    i przy jej używaniu nalezy się kierować bardzo ważną zasadą - czym mniej tym lepiej ! sam producent pisze na opakowaniu ile należy jej nałożyć :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...